-
-
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
kateowka > 14-01-2005, 11:00
Mona moze najpierw przeczytasz dokladnie. Chodzilo mi o to zeby EMM albo Sunny daly mi linka do Forever 21 ... :evil: . Pozatym nie martw sie nie zamierzam Ci psuc planow z ta kwaterka . I Twoja wiadomosc zrozumialam. -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
MONIKA > 15-01-2005, 4:53
Oj stop Kate, przeciez to Ty pierwsza bedziesz w uS i mnie w Bostonie odwiedzisz :!: Swoja droga, moze sie tez na Manhattan przenoise, biore taka mozliwosc pod uwage, wiec wiesz... :lol: -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
MONIKA > 16-01-2005, 10:11
Mlody, dzieki za pozostawienie moich bazgrolow.Nie kasuj mi wszystkiego, bo jak sam zauwazyles to moje "blogowisko". Dla mnie to "polskie miejsce w US".
Co prawda nie pisze juz, jak na poczatku z powodow wielu, ale ciagle znajduje jakis czas, aby wpasc na forum.Pozdrowienia z dwunastego pietra. :wink:
Kurdeczku, wiecie, ze za tydzien skoncze 22 lata. Stara dupa ze mnie. Taa, stara cenzura... -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
MONIKA > 18-01-2005, 6:06
Emm, My Dear! Znalazlam rodzine z Needham. Z autem tylko do mojej dyspozycji. I najlepsze Bejbe, mum jest profesorem na Boston University. Moze mi pomoze. A serio, sa mna bardzo zaintersowani. A ja nimi. Nie jest to znow srasznie daleko od Bostonu. Chate maja trzypietrowa, nie jak moja dotychczasowa klitka i piec pokoi do wyboru dla mnie.Z kompem, telewizorem i DVD. :lol:
Musze sie z nimi spotkac i pogadac, bo chcialabym z moja "organizacja" zyc w zgodzie i jednak poki co z nimi pozostac. Mam na mysli agencje.
Buziaki.
Mamy metr sniegu i minus 15, a ja dopiero zaczelam mowic po tygodniu na migi, bo znow glos stracilam!!!!!!!!!!!! -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
Emm > 18-01-2005, 12:57
Ja oczywiscie zaczelam odpisywanie na posty od konca i w ktoryms tam poscie juz zapytalam o te rodzinke, jak, co, kiedy i dlaczego.No to super!!!Needham nie jest znowu tak daleko, a jak masz auto to jak najbardziej ok.Ile dzieci???No i ten Boston University.Jest ok, a nawet duzo lepiej niz ok i Ty o tym stara wiesz!
Boze, ja dzis oddaje kompa do serwisu, bo sie zawirusowal dziad totalnie.I nie wiem kiedy go odbiore, bo beda go robic znajomi mojej kumpeli i nie wezma za to kasy, ale przez to moga go przetrzymac, ale cos...takie zycie.
No!Ja prawko zdaje w lutym, Boze, Boze, co to bedzie!!!
haha, wiesz co Mona, ja juz nawet mam papiery ze szkoly mojej przyszlej i musze miec 2 listy polecajace od profesorow badz pracodawcow.I juz siedze i mysle , co by tu w nich wypisac, bo oczywiscie wypisze sobie je sama, a moj promotor i szefowa potem machna podpis.Jeszcze jest czas na to wszystko, ale juz czuje, ze sie zaczyna.
Jestem po egzaminach, jest ok, jestem zadowolona, wyniki dopiero w tym tyg, ale czuje, ze bedzie dobrze.
Acha-najwazniejsze pytanie-kiedy zmieniasz rodzine?
pozdrawiam!! -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
MONIKA > 20-01-2005, 3:51
Czesc.
Rodzina ma blizniaki w wieku moich, czyli juz wiem, jakby bylo, tylko minus jedno dziecko.
Reszta, jak pisalam, dom trzypietrowy, samochod tylko dla mnie, czas pracy 40 godzin za 200$, (mozliwosc dorobienia za dodatkowe godziny), pokoj do wyboru z pieciu z kompem, netem, tv, dvd.
"Jo (mum)-Professor at Boston University for PR, Communications, Marketing, Advertising. She also teaches a class at Northeastern University. I am director of Technical Resources at a Telemedicine company. We make Devices for Monitoring Patients at Home."
Brzmi niezle. Dzis do niego zadzwonie.
Wczoraj sie Maury pytalam, jak wyglada procedura ewentualnego "wciagniecia" rodziny do agencji, a ona, ze to nieskomplikowane, ale duzo kosztuje, wiec nie sadzi, aby sie chcieli na to zdecydowac. Olala mnie na maxa. Zreszta cala grupe. Mielismy miesieczne spotkanie, zabrala nas do miejsca, gdzie moglismy pomalowac kubki, ramki i takie tam bzdety, a potem je oglazowac i miec swoje dzielo. My siedzimy, gadamy z nia, a ta, ze sorry, ale na chwile znika, a po pieciu minutach, ze musi juz jechac do domu i poszla.
Od mojej agencji mam ubezpieczenie, bilet do domu, pomogli mi tez z wiza, nic poza tym.
Ubezpieczyc sie tu sama moge, wize przedluzyc nie problem, a rodzine sobie poszukac tez zaden trud. Agencji musialam zaplacic tylko, ze teraz maja mnie gdzies. Wkurzylismy sie wczoraj na maxa, bo mamy spotkanie raz na miesiac, a ta takie numery. I to nie pierwszy raz. Zawsze znika po pol godzinie. :?
No ale do rzeczy. Jade do cudzego domu dzwonic, bo u mnie nie mam mocnych, wszystko by slyszeli.
Wieci jaka mamy temperature, minus 25stopni C!!!!!!!!!!!! :roll: -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
MONIKA > 20-01-2005, 7:05
I jeszcze telefon komorkowy bede miec. Teraz nie mam.
Ludzie, czekam na zdjecia z Sylwka!!!
Wiecie, za tydzien ( w pon) moje urodziny i planuje walnac taka jazde hostom, bo jestem na stowe pewna ze zapomna. Oj, bedzie sie dzialo. :twisted: -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
MONIKA > 21-01-2005, 7:24
Wiecie, strasznie choruje na to, zeby do Pl choc na tydzien przyleciec, no tak na 10 dni. Czy ktos wie, jak drogi jest bilet, bo mi online ostatnio szwankuje i nie moge poszukac w spokoju. Interesuje mnie z Bostonu do Poznania. Patrzylam na Lufthanse, ale cos " niedopatrzylam". :roll: Bilety rezerwowane z okreslonym terminem powrotu sa tansze, no nie?
Naprawde, cala chora jestem. Bo jak wypali z ta rodzina z Needham, to zostane na dwa lata. A w drugim nie bede able to go do domku, wiec chce teraz. Mam masakryczna chcice pojechac do domu na jakis krotki czas, spotkac wszystkich, zostawic niepotrzebny stuff, zabrac potrzebny, obciac wlosy u normalnego fryzjera, najesc sie normalnego, pysznego jedzenia, zabrac jakies fajne ksiazki, CDs, DVDs. I wrocic do swiata hamburgerow.
I nie jest to homesick. Po prostu chce uporzadkowac wszystko na "wypadek pozostanie tu na drugi rok", takze uczelnie.
Mam nawet pomysl, jak to zrobic, ale nie zapeszam. Zobaczymy.
Tymczasem, ponawiam pytanie o tanie linie lotnicze z Bostonu do Poznania, oczywiscie z przesiadka, jak sadze, najpopularniejsza we Frankfurcie. Zazelezy mi, zeby do Warszawki nie leciec. Choc jak bedzie taniej... Z gory dzieki.
monka member 8) -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
Emm > 21-01-2005, 11:04
pierwsza najwazniejsza kwestia-chcesz rezerwowac i kupowac bilet w stanach czy w Polsce?Ja pamietam, ze jak lecialam w marcu to bilet kupowany w stanach kosztowal 700 dolcow (Wawa-Boston-Wawa), ten sam kupowany w Wawie okolo 400.Roznica jest.
Najlepiej, gdyby ktos z twojej rodziny przeszedl sie po biorach podrozy zajmujacych sie sprzedaza biletow.Oni przewaznie maja jakies fajne promocje, ale o to trzeba sie dowiadywac na miejscu, czyli juz w Poznaniu.Ja wlasnie mialam kupowany taki bilet w promocji.
Pozdrawiam! -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
MONIKA > 22-01-2005, 4:43
Osz cholercia chyba znalazlam Rodzine Z Moich Marzen!!!
Gadalam dzis z nim godzine przez telefon. Zapytalam o wszystko, o co nie zapytalam podczas rozmowy z moimi obecnymi hostami. O cieplo w chacie, o wlasna lazienke, o skedzul, o dodatkowe godziny, o ulubione ich jedzenie, o ich goal'e. Zaprosili mnie na next weekend do ich "drugiego domu" w maine. Pojade z Sue. Nie jestem naiwniaczka, ale brzmia super!!!
I mimo ze maja wiele kandydatek, zapewnil mnie, ze jetem na pierwszym miejscu, bo tez sie blizniakami zajmuje, bo jestem tak niedaleko, bo juz bylam operka, bo...
Powiedzialam nawet, ze marzy mi sie studiowanie tu, a on, ze jesli bede ta wlasciwa osoba, zrobia wszystko, aby mi pomoc!!!! Jupi!!!
Wreszcie sie cos ruszylo. Ale marze o wzieciu dwoch tygodni urlopu i spadce do PL. Jak bilet tylko 400$ ma kosztowac!!
Zaczynam wierzyc, ze jestem LUCKY GIRL.
Sue w Huston, ta to jest lucky