-
-
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
Emm > 11-01-2005, 12:18
Mona, idz do hostow i zapytaj ich wprost czy sie przeprowadzaja czy nie.Dopiero , gdy bedziesz miec jasna sytuacje mozesz zaczac sie martwic.A tak, takie gdybanie na nic Ci sie nie zda.Tylko siedzisz i sie zamartwiasz.Moze oni rzeczywiscie beda sie przenosic dopiero w okolicach sierpnia?Nie wiesz tego.Zapytaj.
A co z rodzinami z Bostonu?Nie zglaszaja sie wcale , czy zglaszaja sie , ale sa beznadziejne?
W kazdym badz razie-glowa do gory! -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
MONIKA > 11-01-2005, 15:37
Fajnych rodzin z Bostonu znalazlam niewiele i albo chca perke od zaraz, albo dojazd .ujowy i bez samochodu. A ja juz wiem, ze bez auta, ani rusz, wiec sie na to nie zgodze. Jest w czym przebierac, ale jak sie uprzesz na jedno miasto, nie bedzie tak latwo. (Spiesz sie Aga z tym prawkiem i koncz z tymi papierami!) W ostatecznosci wezme rodzine Svetlany, ktora konczy po moim roku, bo byla ze mna w szkole w NYC, ma jedna dziewczynke i jest prawie na Newberry Street! Tylko ze ona ma dodupne godziny pracy, bo moge zapieprzac w tygodniu, ale sobote i niedziele chce miec cale wolne, zeby moich odwiedzic. Sue tez chce zostac.
Zapomnialam dodac, ze Bill z Arizony jeszcze mi chcial ubezpieczenie zalatwic (genialnie, bo ze zdrowiem ciagle cos mam) i oplacic przelot oczywiscie.
Oni sie przeniaosa, jak chcte znajda i robote, a caly czas szukaja, wiec nie mam co pytac, bo wiem, ze powiedzam, nie, nie wiemy, sranie w banie, a potem, ze tak wyszlo.
Ide pod prysznic, bo u mnie 7.30 i zaraz zaczynam prace.
Cmok. -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
kateowka > 11-01-2005, 16:07
Monka nie martw sie .Moze sie jeszcze ktos zglosi.A tak wogole to sie zgadzam z emm zebycs sise ich zapytala. A iw ez rodzine Svetlany hehe bedziemy razem po NYC buszowac -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
kateowka > 11-01-2005, 16:08
Monka nie martw sie .Moze sie jeszcze ktos zglosi.A tak wogole to sie zgadzam z emm zebycs sise ich zapytala. A iw ez rodzine Svetlany hehe bedziemy razem po NYC buszowac -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
Emm > 11-01-2005, 18:30
Kateowka, Svetlana jest w Bostonie, w NYC byla z Monka tylko w szkole.NiestetyJak Newberry to rzeczywiscie Ci sie Mona trafi-przy samym public garden.Kurde, super!
Spiesze sie z papierami-w przyszlym tyg skladam juz papiery na egzamin.O matko, ciekawe jak to bedzie.
Ja nadal obstawiam , zebys zapytala wprost, czy planuja przeprowadzke i kiedy.
Kateowka-ogladalysmy dzis z Sunny sklepy forever21 w NY (na ich stronie mozna sobie poogladac filmik).Szczesciaro!Bedziesz miec mega sklep pod nosem, ja tymczasem do Providence bede musiala zachrzaniac!!! -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
Emm > 11-01-2005, 18:33
Mona-nie rozumiem-jesli niektore rodziny z Bostonu chca operke od zaraz to rzucaj te rodzine.W koncu tamte poczekaja te 2 tyg na Ciebie. -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
MONIKA > 12-01-2005, 8:04
Problem w tym, ze jeszcze nie znalazlam "tej wymarzonej" w Bostonie, a nie mam zamiaru z deszczu pod rynne.
Bill byl "rodzina" idealna, ale jeden koszmarny minus. I tylko z powodu, ktory mi na priva walnelas nie pojade do tej Arizony, bo tak, co by mi wisialo. Pobylabym sobie do pazdziernika i wrocila. Na pewno bogatsza w doswiadczenia, wspomnienia i kase, niz po pobycie tutaj, ale coz, takie zycie, sama wiesz.
Dzis mijaja 4 miechy z moja sax familia.
Co do GC, jest w trakcie, wiec... Ty Cholero, po co mi o tych studiach gadalas!!!
Zobaczymy, wiem jedno, w zadnym razie nie zostane nielegalnie!
Matko kochana, single father z Hoolywood mnie chce do swego dwulatka z calodzienna daycare, tylko wieczory! AAAAA! I single mommy z NYC.
Dlaczego nie Boston, ja sie pytam?!
Dobranoc. -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
kateowka > 12-01-2005, 12:01
To zazuccie mi link na gg albo na tlenie. A jak tam Sunny po rozmowie nic sie nie odzywa ,wiec nic nie wiem jakbyscie cos wiedzialy( szczegolnie Ty Emm 0 to zaraz do mnie napisz.czekam -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
MONIKA > 14-01-2005, 6:59
Kaska, GC to nie GG, to bylo do Emm, ona juz wie, co ja mialam na mysli.W koncu na les kwatere nie zaprasza sie ludzi, ktorzy nie czytaja w twoich myslach, a one mnie przyjmaa, one tzn Sunny i Emm. -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
kateowka > 14-01-2005, 10:58
Mona moze najpierw przeczytasz dokladnie. Chodzilo mi o to zeby EMM albo Sunny daly mi linka do Forever 21 ... :evil: . Pozatym nie martw sie nie zamierzam Ci psuc planow z ta kwaterka . I Twoja wiadomosc zrozumialam.