• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

Romanse i historie miłosne:)

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • Ciekawostki
       
    • Romanse i historie miłosne:)
       
  • Romanse i historie miłosne:)
  • Re: Romanse i historie miłosne:)

    Nathalie > 21-11-2011, 21:21

    Korzystaj z życia.

    Słuchajcie.. Mój były, przed którym uciekłam do Zurichu oznajmił mi niedawno, że będzie mieszkał w Zurichu przez najbliższe 2 lata. Tak łatwo się nie podda... Blah! A S., szwajcar się nie odzywa. Powinnam go sobie darować, co?
  • Re: Romanse i historie miłosne:)

    bossowsky > 21-11-2011, 22:37

    wykorzystac i zostawic. robie tak- sprawdza sie, jest przynajmniej bezproblemowo
  • Re: Romanse i historie miłosne:)

    balbina > 21-11-2011, 22:41

    Haha i bez skrupulow wszystko ;d Mnie szkoda zawsze, gdy widzę te smutne-zakochane oczyska

    A jaki maja stosunek hości do waszych partnerów, bliskich przyjaciół, chłopaków, narzeczonych itd ?

    Wiedzą w ogóle o nich ?
  • Re: Romanse i historie miłosne:)

    bossowsky > 21-11-2011, 23:01

    nic nie mowie jak ide na randke, po prostu- "wychodze, nie wroce pozno"



    jak sie znajdzie cos na dluzszy czas to im powiem , ze sie z kims spotykam, jak narazie jak pytaja z kim ide to mowie ze z kolezanka.
  • Re: Romanse i historie miłosne:)

    balbina > 21-11-2011, 23:10

    [quote name="bossowsky"]nic nie mowie jak ide na randke, po prostu- "wychodze, nie wroce pozno"



    jak sie znajdzie cos na dluzszy czas to im powiem , ze sie z kims spotykam, jak narazie jak pytaja z kim ide to mowie ze z kolezanka.[/quote]



    uuu kłamczara Nie,nie, żartuję też pewnie bym tak robiła w takiej sytuacji, bo co innego im powiedziec

    a wracasz, wracacie czasem naprawde pozno? Nie maja z tym problemow;>
  • Re: Romanse i historie miłosne:)

    bossowsky > 21-11-2011, 23:34

    nie wracam wczesniej niz o 1, a jak ide do klubu - 8 rano lub na randke to 3-6.
  • Re: Romanse i historie miłosne:)

    gadulec1234 > 22-11-2011, 1:46

    @ Sikorka - naprawdę ten facet warty nie jest twoich nerwow, Nie wiedzialam nawet ze palant az tak Cie potraktowal, wlasnie jak ost szmate. I bron boze nie mowie ze jestes winna temu. Kazdy czasem potrzebuje "bliskosci" ładnie to ujmujac... Jak mozna zaufac facetowi w dzisiejszych czasach



    Moja historia miłosna juz tez dobiega konca, milosc piekna byla, szybka, nieoczekiwana, najlepsza jaka mi sie w zyciu trafila, facet perfekt. Ale dystans zepsul wszystko. Teraz moge ksiazke pisac... zlamane serducho ( sle razem doszlismy do wnisoku ze dystans zabija wszystko) a ja zostaje na kolejny rok w USA bez bliskich i przyjaciol

    Na swieta lece do ex( swietna sprawa, na pewno kazdy pochwali) bo chcemy spedzic ten ost tydzien razem i miec zajebiste wspomneinai do konca zycia.... Spedzam je z jego rodzina i przyjaciolmi. Smieszne i zlaosne bo sama sobie drapie rane jescze bardziej, ale bardzo chcialam tam poleciec i wlasnie spedzic ten ost psiany nam czas raze ehhhh ;(
  • Re: Romanse i historie miłosne:)

    balbina > 22-11-2011, 2:06

    ohhh Gadulec....

    wlasnego doswiadczenia ( te mlodociane milostki ) powiem Ci ze to fatalny pomysl... w moim prypadku to wszystko odzylo na nowo i potem kolejne rozczarowanie...

    rob oczywiscie co chcesz moze u Ciebie to inaczej wyjdzie, oby
  • Re: Romanse i historie miłosne:)

    gadulec1234 > 22-11-2011, 2:20

    ja juz sie nie nastawiam na reaktywacje, po prostu wiem ze spedziny razem cudowny czas, bedzie perfekcyjnie jak zawsze a potem powiemy : "żegnaj na zawsze...". Życie..
  • Re: Romanse i historie miłosne:)

    fallingdown > 22-11-2011, 15:10

    [quote name="sikorkaxx"]DZIEWCZYNY....TUTAJ CHCE WAS PRZESTRZEC NA PODSTAWIE SWOJEGO WLASNEGO PRZYKLADU, ktory sie odbije pewnie na mojej psychice przez jakis czas......nie ufajcie facetom tutaj, w Ameryce, czy gdziekolwiek zagranica za wczas......niektorzy sa dobrymi aktorami, i poki nie osiagna co zaplanowali, beda obiecywac gory i sciemniac jednym slowem..nawet twoim kolezankom sie beda przypodobywac tak, zeby ci pokazac, ze "nie jest taki zly", ja spotykalam kolesi co nawet sie mojej kolezance nie przedstawili, ani nic..jak powietrze...



    nie chce sie tu chwalic ani nic ( bron Boze....) ale mam dosc duze powodzenie tutaj..jedak kolesi ktorzy naprawde sie o mnie starali to olewalam, nie dajac nawet szansy, a za przystojnymi dupkami sie ogladalam ( mimo ze jeden, ktorym bylam ogromnie zainteresowana, wystopowal...nigdy sie nie dowiem czemu...) ale do rzeczy:



    2 miesiace temu poznalam faceta. Byl to akurat czas, kiedy uznalam ze sobie daruje plec meska bo to nie ma sensu..szczegolnie ze mi nic nie wychodzilo. I widzac, ze jestem bardzo "chlodna", malo dostepna, darowali sobie po kilku dniach.....bo zlewalam jak juz widzialam o co tutaj kaman...bo ja nie szukam przygody na jedna noc. A ja niezwykle rzadko daje swoj numer. Byl to takze czas,kiedy dowiedzialam sie ze bede musiala sie przeniesc do innej rodziny, co bylo dla mnie ( prawie ) szokiem, z czym dzisiaj jest juz ok, pierwszy tydzien byl najgorszy.



    Uznalam go na poczatku za debila, ktory przyczepil sie do mnie jak pijawka, i co gorsze nie chcial spadac. Na poczatku, fajnie mi sie z nim gadalo, i uwazalam go za bardzo przystojnego ! wysoki o glowe ode mnie, lekki zarost jak lubie, ciemne wlosy i oczy. Heh, tak, ale jednak namowil mnie zeby mu dac numer...powiedzial ze mnie gdzies porwie, na co ja w smiech...chwycil mnie za dlon...odepchnelam go, chcial mnie lekko przytulic na bye - znowu olalam i powiedzial "nie lubie byc dotykana, czesc" caly tydzien pisal, i prosil o spotkanie - po tyg uleglam, i wtedy na drugim spotkaniu polubilam go, sluchal mnie ( i pamietal wszystko co, mu opowiadalam ), za wszystko placil. I tak kilka razy....i do 4 spotkania nie dalam sie mu pocalowac, nic. napisal ze nie chce mnie zranic, widzi ze nie jestem taka zla, ale ze ja dobrze wiem czego on chce…duzo potem o tym gadalismy ale wkoncu , kocem rzeczy wywarlam na nim dalsze spotykanie sie jak to bylo dotychczas ( wierzcie mi, szok spowodowany zmiana rodziny I niewiedza, co z toba bedzie za miesiac skoro tyle juz planow narobilas robia swoje ) I ja potrzebowalam mezczyzny obok siebie w tym czasie, wlasnie kogos kto umial sluchac, I akurat padlo na niego. W miedzyczasie, tak przespalam sie z nim…I myslalam wtedy “no tak, I tak mnie oleje wiec lepiej, zebym to ja byla pierwsza”, nie zrobilam tego, bo on nadal byl taki sam, nawet wspominal ze ze mna do Polski na wesele kolezanki by jechal….az do zeszlego tygodnia, jak juz bylo “po”, powiedzial: “ubieraj sie, zawoze cie do domu” ? zamarlam. Poczulam sie jak szmata pierwszej klasy. I po tym zniknal nie pisze ( ja rowniez automatycznie wykasowalam numer ) oraz zablokowal mnie na fb. Podejrzewam ze kogos poznal. A ja sie nadal czuje jak wykorzystana idiotka, bo nikt, przenigdy, mnie tak nie potraktowal. A mialam…mialam do niego jakies uczucia. Wielu facetom chodzi tylko o to, zeby miec gdzie wsiadzic, I dlatego sa dobrymi aktorami, zeby osiagnac to, co zaplanowali….w Ameryce wiekszosc facetow wlasnie takich jest…nie bez powodu pisze sie w gazetach ze amerykanie z kwiatka na kwiatek….Ja, Polka, dalam satyswakcje nic nie wartemu hamerykancowi…on dobrze wiedzial, ze przechodze jako tako ciezki czas..i wiecie….tez ze mnie idiotka, na dodatek wrazliwa idiotka. A ja nie daje sie na lewo I na prawo….nie. I przez to wydarzenie, mam do nich obrzydzenie na jakis czas…nie chce nikomu ufac.



    Wyzalilam sie rowniez hostce, I powiedziala ze jak go kiedykolwiek znowu zobacze to powinnam go w twarz strzelic….rowniez powiedziala mi cos, co zapamietam do konca zycia “jakbym znalazla sie w Sali, gdzie znajdowaly by sie same gwiazdy porno, I bylby rowniez tam fajny facet, to wierz mi, ja bym byla ta, na ktora zwroci uwage. Bo roznica pomiedzy gwiazda porno a zwykla, ladna dziewczyna jest taka, ze tamta kwalifikuje sie tylko do jednego I automatycznie sie mu znudza, a ta druga, imponuje swoja skromnoscia I inteligencja…I tym wzbudza w nim ciekawosc..

    Taka przestroga dziewczyny.....uwazajcie[/quote



    wstyd takie pierdoły pisać. ( odnoszę się to całej wypowiedzi, nie jedynie przytoczonego przeze mnie cytatu)



    "i ja potrzebowalam mezczyzny obok siebie w tym czasie, wlasnie kogos kto umial sluchac," przykro mi, że sama nie jesteś w stanie uprać się z trudnościami jakie oferuje nam dawka codziennego życia, tylko potrzebujesz samca, aby jego obecność pokrzepiła twoją osłabioną w danym momencie psychikę. Całe to oficjalne oświadczenie okraszone nutą pragmatyzmu połączone z przestrogą to niskolotny bełkot.



    Pozdrawiam
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Pierwsza
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia