• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

Yoanna - dogonić marzenia...

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • Historie życiowe
       
    • Yoanna - dogonić marzenia...
       
  • Yoanna - dogonić marzenia...
  • Re: Yoanna - dogonić marzenia...

    Asienka > 05-10-2006, 10:47

    hehehe Asik az sie usmialam :lol:



    powiem ci, ze tu tez pogoda juz typowo angielska, te ulewy, zimno wszedzie, musze sobie jechac wlasnie kurtke kupic, bo oczywiscie nie mam, bo po co
  • Re: Yoanna - dogonić marzenia...

    Yoanna > 05-10-2006, 10:57

    hehe tu wszyscy tez w kurtkach i sie smieja ze ja w marynareczce poginam, no ale nie chce mi sie kurtki nosic bo jakos tak mi sie to z jesienia kojarzy a ja chce lato jak najdluzej zatrzymac hahaha duren ze mnie, pewnie sie przeziebie aczkolwiek dzis z rana pomyslalam ze rekawiczki juz trzeba zaczac nosic, bo w dlonie zimno, a jak bede rekawiczkach to bedzie ok, nawet w marynarce ;D
  • Re: Yoanna - dogonić marzenia...

    Yoanna > 16-10-2006, 16:10

    i niedlugo znowu londyn...

    tylko kombinuje jak wynajac mieszkanie.. ;/ bo z pl to ciezko, powinnam byc na miejscu. a kurcze przyjade na ta victorie i chcialabym miec gdzie pojsc! bo sobie nie wyobrazam jak z 2 walizkami i innymi mniejszymi torebkami bede biegac i szukac pokoju. takze trza cos wymyslic. szybko...
  • Re: Yoanna - dogonić marzenia...

    Yoanna > 18-10-2006, 18:31

    no i stalo sie tak jak podejrzewalam - poklocilam sie z mama tak, ze dzis nawet do domu nie wracam. wiedzialam, ze tak bedzie, bo z nia tak zawsze... nie moze zrozumiec, ze mam inne plany, potrzeby... ze czego ja szukam po swiecie, jak tu moja rodzina, nowy dom, studia na ktore tak ciezko sie dostac. ah. ale widocznie czegos brakuje!!! czy ja mam siebie juz tu do konca zycia uwiazac??? dlaczego moja rodzina nie moze zrozumiec? ciocia wlasnie u mnie byla, przynajmniej spokojnie rozmawiala, troche barziej rozumna, ale tez probuje mnie namowic do zmiany zdania. ale z nia chociaz da sie pogadac! wczoraj bylam u mamy mojej przyjaciolki, ktora od miesiaca jest w irlandii, to teraz sie z mama kumpluje hehe. ona ma do tego zdrowe podejscie. brakuje jej corki, ale wie, ze tak jest lepiej, ze chciala wyjechac, ze tu bylaby nieszczesliwa. wie tez jakie sa plusy wyjazdow i w ogole. calkiem inna rozmowa. i tak dobrze mnie rozumie, psychologiem moglaby byc, bo wszystko wyczuje, nawet jak nie chcialam czegos do konca powiedziec to i tak zgadywala bezblednie!

    coz... nie chcialam wyjezdzac sklocona, ale takie zycie :/ :/ ;/

    i jeszcze te teksty ze juz mam rok do tylu, no zalamka, wcale nie uwazam zeby to byla strata, bo mam plany i inaczej ich nie osiagne!!
  • Re: Yoanna - dogonić marzenia...

    MONIKA > 18-10-2006, 22:09

    asia olej to, tez tak slucham, ale jestem strasza, mialam 4 lata do tylu, teraz, od kiedy zaczelam studia, nikt nie gada ze mam cos do tylu, teraz jestem bardziej do przodu niz oni sami

    dasz rade!
  • Re: Yoanna - dogonić marzenia...

    Asienka > 19-10-2006, 11:05

    Asik zgadzam sie z Monika, zreszta tu chyba prawie wszyscy to przerabiali w mniejszym lub wiekszym stopniu?

    Nie zwazaj na to co mowia inni, daz do celu.

    My im jeszcze pokazemy
  • Re: Yoanna - dogonić marzenia...

    Gość > 19-10-2006, 12:13

    trzymaj sie, wyjezdzaj, podrozuj, nikt ci tego nie zabierze

    a potem napisz ksiazke =)
  • Re: Yoanna - dogonić marzenia...

    Sol > 19-10-2006, 13:19

    No wlasnie!!!

    Bo jak sie czlowiek juz zasiedzi to go nic nie ruszy... :?
  • Re: Yoanna - dogonić marzenia...

    Yoanna > 19-10-2006, 17:12

    jednak wrocilam wczoraj do domu, jak juz emocje troche opadly i u mnie i u rodzicow... rozumiem ich, ale coz.. smutni sa jak cholera, mama chodzi i placze, probuje mnie namawiac do zmiany zdania, tata powiedzial co mial i sie nie odzywa...

    zeby bylo smieszniej to mama stwierdzila ze wiedziala ze tak bedzie, czekala tylko kiedy :lol: a wiedziala bo:

    -moja reakcja na to, ze przyjeli mnie na studia byla zerowa (ha, postanowilam nie komentowac tego faktu, dostawalam gratulacje i w ogole, a ja nic)

    -ociagalam sie z przyjazdem (wrocilam 30 wrzesnia)

    -nie mowilam za duzo o studiach a jak mowilam to zle

    hahah dobra moja mama jest :lol:

    najbardziej mnie niepokoi jedno. 'powiedz babci, bo ja swojej matki zabijac nie bede'. :? ja tez nie chce tego mowic, bo sie o nia boje ehhhh...

    dzis kupilam bilet. w sobote o 6 wyjazd. szybko.

    przede mna wielka niewiadoma. ani pracy, ani mieszkania.

    kolezanka z roku mi powiedziala 'szkoda ze jedziesz bo juz sie przyzwyczailam ze siedzialas obok mnie na wykladach i costam rysowalas' :lol:

    jade wbrew wszystkim ale coz. jade. czas na nowa przygode! :wink:
  • Re: Yoanna - dogonić marzenia...

    Sylwia_18 > 28-12-2006, 18:04

    czytam z zapartym tchem... ?wietnie... gratuluję ci takiej odwagi..... a co do biletów to sama sobie kupujesz, za swoj? kase, tak????
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Pierwsza
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia