-
-
Re: Plany a rzeczywistość
pawlok > 02-12-2007, 0:02
[quote name="Ninka Jones"]wiesz Paula, jak mam spotkać Dannyego albo Shayna to muszę się na to psychicznie przygotować[/quote]
no tak tak, faktyczniewariotka
Cytat:Ninka Jones napisał:
a ludzie zamykaj? się we własnym ?wiecie, ja przynajmniej mogę powiedzieć to o sobie.
swoj swiat, swoja kretki (czarno-biale, na baterie)
z kad ja to znam?!
ja mam kredki kolorowe, ale czesto sie lamia
Cytat:zaczynam sie zastanawiac, dlaczego zawsze trafiam na ludzi, dla ktorych ich chlopak/dziewczyna jest calym swiatem a sa wtedy jak cie potrzebuja:/
wiesz, calego zycia z kolezankami nie przezyjesz.... predzej czy pozniej facet/dziewczyna przysloni komus caly swiat i bedzie swoja przyszlosc budowac z nia/nim...
Jak mialam 15 lat to sie fochowalam, bo moja najlepsza kumpela wolala spedzac czas ze swoim facetem, niz ze mna. I tak jak piszesz, byla jak potrzebowala czegos. Zazwyczaj pocieszenia... Teraz wcale a wcale mi to nie przeszkadza, bo taka jest kolej rzeczy. Czasami.
Zdystansowac sie do tego i tyle -
Re: Plany a rzeczywistość
edyta_s > 03-12-2007, 17:24
Pawlok, kiedy jak kiedy, ale mysle, ze w liceum jeszcze nie czas na przyslanianie sobie zycia dziewczyna/chlopakiem.W ogole nawet w doroslym zyciu przeciez oprocz meza/zony dobrze jest miec przeciez przyjaciela, prawda? A takie zachowanie przyjazni nie buduje moim zdaniem. No ale moze mam jakis dziwny poglad na to, nie wiem.
Ninka, ja juz sie boje.Oby tylko teorie zaliczyc, a jazde kiedys w koncu zdam przeciez, nie tym to nasteonym razem, albo jeszcze nastepnym, albo jeszcze... ;p;p -
Re: Plany a rzeczywistość
Gość > 03-12-2007, 18:23
jak poznalam mojego faceta, to caly czas chcialam spedzac tylko z nim, wiec wiadomo, odsunelam sie od moich znajomych
to taki maly kryzys w przyjazni, po pewnym czasie, w miare rozwoju zwiazku, czlowiek sie do tego troche przyzwyczaja, no i wtedy na plan pierwszy rownolegle wchodzi przyjazn i tak juz zostaje
wiec gorszy czas dla przyjazni a lepszy dla milosci po prostu sie przeczekuje -
Re: Plany a rzeczywistość
Ninka Jones > 03-12-2007, 18:51
a ja tam wszystkich zawsze traktowałam na równi. nienawidze ludzi warto?ciować
Edyta, dasz rade, nie wierze że wszystko zapomniszteoria to piku?, na pamięć można wykuć -
Re: Plany a rzeczywistość
edyta_s > 04-12-2007, 16:57
Ale ja nie mowilam o zmniejszonym kontakcie z kumpela, bo ma nowego faceta. Faceta ma od roku, ale chyba stwierdzila, ze nasze kolezanki majace chlopakow lepiej ja rozumieja.A ja jestem mloda i nie musze miec milosci swojego zycia. I przeraza mnie to, jak duzo osob nie potrafi zyc bez drugiej osoby i stawia to totalnie na pierwszym miejscu, a potem dlugo nic. To tak w ramach wyjasnien. Aha, dodam, ze nie stronie wcale od facetow. ;p
Teorie wykuje, gorzej z jazda.Oby tylko durnego bledu nie zrobic, zeby wstyd nie bylo. -
Re: Plany a rzeczywistość
Ninka Jones > 04-12-2007, 17:11
jak dla mnie, żeby nie zdać teorii to trzeba mieć albo pecha albo downa
je?li chodzi o facetów to ja też dawno nie miałam, mimo że co jaki? czas kto? mi się spodoba. ale i tak nic z tego nie wychodzi :? teraz mi tak strasznie nie zależy, ale nie ukrywam że kończ?c 30 lat chciałabym mieć dwójkę dzieci... -
Re: Plany a rzeczywistość
Gość > 04-12-2007, 17:31
Ninka, o Jezusie! a po co ci 2 dzieci przed 30-tka??? -
Re: Plany a rzeczywistość
Ninka Jones > 04-12-2007, 19:09
a mam jakie? takie co? w ?rodku co mi mówi że boję się rodzić je po 30.a chciałabym mieć min. trójkę, więc jedno po 30. może przeżyję bez szwanku jako? tak marzy mi się wcze?nie rodzinę założyć. -
Re: Plany a rzeczywistość
idril > 05-12-2007, 0:47
[quote name="Ninka Jones"] jako? tak marzy mi się wcze?nie rodzinę założyć.[/quote]
mi tez.
zreszta ja mam strasznie aktywny instynkt maciezynski. na prawde.
ogolnie meczaca sprawa.
poza tym wprost UWIELBIAM dzieci!
(chora psychicznie jestem) -
Re: Plany a rzeczywistość
Ninka Jones > 05-12-2007, 1:23
to ja też
ja juz mam wł?czony od trzech lat