• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

MoniCa07 |Chicago| 'tyle jeszcze drogi jest przed nami..'

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • Historie życiowe
       
    • MoniCa07 |Chicago| 'tyle jeszcze drogi jest przed nami..'
       
  • Wątek zamknięty
  • MoniCa07 |Chicago| 'tyle jeszcze drogi jest przed nami..'
  • Re: MoniCa07 |Chicago| 'tyle jeszcze drogi jest przed nami..'

    agulka > 16-02-2006, 3:45

    co ma byc to bedzie..ja mysle, ze bedzie dobrze odczucia po pol roku widze u kazdego takie same.. nie ma to , ze latwo..nie ma to ze nie tak mialo byc..wazne ze dzielne baby jestesmy i mimo wszystko trwamy w tym wszystkim i dbamy same o siebie



    good luck
  • Re: MoniCa07 |Chicago| 'tyle jeszcze drogi jest przed nami..'

    monica07 > 21-02-2006, 4:59

    dzieje sie.





    szal wczesnoprzeprowadzkowy rozpoczety.



    przed domem dzis dropneli nam bialutki znak: 'FOR SALE'

    pozniej zaliczylismy odwiedziny naszego agenta nieruchomosci, Barrego Newmana, ktory stwierdzil ze dom wyglada 'okej' (po tym jak przez tydzien hostka sprzatala, wywalala graty i meble, kupowala lampy i reczniki... :roll: )

    Kilka osob przejazdem wpadlo rzucic okiem 'na salony', az sie dziko czulam wsrod tych przechadzajacych sie po domu babek ogladajcych sufity i wypytujacych kiedy okna byly wymieniane.

    Postanowilam sie wiec ewakuowac, wzielam kluczyki, wychodze a Barry na mnie z oczami: 8O to ty umiesz jeezdziiic? ja mu na to: nie, w Polsce nie mamy samochodow.

    no comments co dotej czesci.



    Zaobserwowalam dziwna rzecz, w tym kraju bedacym swiatowa potega ekonomiczna. Otoz nikt sie nie garnie do pracy. Powiem wiecej kazdy sobie prace olewa. Sikiem prostym na skos doslownie!



    1.Facet do naprawy lodowki mial przyjsc dzis okolo 8 rano. W poludnie zaczelismy sie wkurzac ze go nie ma, wiec Becky dzwoni do firmy i co slyszy? Ze ziomek mial inny apointment i pewnie sie nie wyrobi. Ani telefonu, ani powiadomic, a zeby przeprosic! 8O szczyt bezczelnosci po prostu.

    2.Hostka zadzwonila zeby chopaki z Meksyku przyjechali z odkurzaczami sprzatnac liscie. Poinformowana ja ze nie, 'teraz jest dla nich za zimno' (najprawdziwszy bylshit!) i ze 'kiedy indziej' 8O

    3.Hydraulik zwodzil nas okolo 3-4 tygodni zanim przyszedl, nie przepraszal, raz zadzwonil i powiedzial ze ma 'kolacje z zona' wiec go nie bedzie.



    Wyobrazcie sobie w Polsce, zeby takie akcje odchodzily... W glowie mi sie nie miesci. Jesli dzwonisz po kogos i mowisz ze zaplacisz za to i za to zeby bylo zrobione na jutro, to on przyjedzie jeszcze tego samego wieczoru, zebys sie aby nie rozmyslil i zeby mial prace. Tutaj olewka, nie przyjedzie, nie zadzwoni, ba nie przeprosi nawet.
  • Re: MoniCa07 |Chicago| 'tyle jeszcze drogi jest przed nami..'

    Gość > 21-02-2006, 6:11

    tez mielismy kilka takich przypadkow !

    Monika ,dokad sie przeprowadzasz?
  • Re: MoniCa07 |Chicago| 'tyle jeszcze drogi jest przed nami..'

    monica07 > 22-02-2006, 2:52

    niedaleko, okolo 30mil od obecnego domu, a co za tym idzie dalej za miasto co mi sie srednio podoba :?
  • Re: MoniCa07 |Chicago| 'tyle jeszcze drogi jest przed nami..'

    MONIKA > 22-02-2006, 17:36

    Masz racje z tym lenistwem, Amerykanie sa ciagle "na przerwie".

    Moj host ma "super wazna prace", ale nie ma problemu, zeby non stop, gdzies jezdzic, hostka to samo, dopiero w Dinsey bylismy juz narty. Po dwoch tygodniach "nowe" wakacje.

    Jeszcze ich bym zrozumiala, bo sa na wysokich stanowiskach, ale z hydraulikiem, "pralkarzem", zajebista ekipa budowlancow tez tak mamy.

    Tu sie wiekszosc namietnie opierdala i za to im placa. :lol:

    Budowlancy przychodza i pierwsze to radio na maxa i fajki. Po dwoch godzinach snaki i fajki, skacza tez po kawe, po czterech lunch, a te zarciowe przerwy to godzinne maja! I zeby tego malo zmywaja sie o 2.30. Ameryka. :lol:
  • Re: MoniCa07 |Chicago| 'tyle jeszcze drogi jest przed nami..'

    Caroline > 22-02-2006, 19:05

    Chcialam Ci odpisac na flogu ale brak miejsc :evil:



    Wszystko powoli sie uklada, Johan moja decyzje poparl, mam sprobowac wytrzymac do konca lutego bo inaczej to moge o kasie zapomniec.

    We wtorek biore kase za luty, wychodze jakby nigdy nic i Johan do nich zadzwoni powiedziec ze juz do nich nie wroce.

    Troche chamsko ale nastepnej awantury wariatki sluchac nie mam zamiaru...

    Od marca mam nowa robote, wprawdzie nie za pieniadze ktore bym chciala ale powoli dojde i do tego 8)



    Musi byc dobrze
  • Re: MoniCa07 |Chicago| 'tyle jeszcze drogi jest przed nami..'

    monica07 > 24-02-2006, 2:22

    no i bardzo dobrze. po co masz sobie nerwy psuc. nie wiadomo jakby hostka zareagowala gdybys jej powiedziala.

    a jak walizki wyniesiesz etc?

    trzymam kciuki zeby wszytsko sie udalo i dobrze potoczylo.
  • Re: MoniCa07 |Chicago| 'tyle jeszcze drogi jest przed nami..'

    kasik > 24-02-2006, 3:12

    A o co w ogole chodzi?

    Wlasnie jak z tym walizkami? Jakos wczesniej przemycisz czy co?

    powodzenia
  • Re: MoniCa07 |Chicago| 'tyle jeszcze drogi jest przed nami..'

    oliwka911gt > 24-02-2006, 3:15

    karola jest operka live out :wink:
  • Re: MoniCa07 |Chicago| 'tyle jeszcze drogi jest przed nami..'

    kasik > 24-02-2006, 3:21

    no to wiele wyjasnia, kwestia walizek zalatwiona :wink:
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Pierwsza
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia