• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

agulka w krainie simsow..

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • Historie życiowe
       
    • agulka w krainie simsow..
       
  • agulka w krainie simsow..
  • Re: agulka w krainie simsow..

    agulka > 03-08-2006, 1:51

    oli oli -nad komorka rozmyslam haha nie wiem czy chce cingular czy chce verizon.. chyba raczej verizon. jak juz sie wybiore na zakupy to dam znac, bez obaw



    a co u mnie..otoz wielkie zmiany i na szczescie na lepsze. wyjezdajac z ohio bylam tak srednio nastawiona na to wszystko. postanowilam nie spodziewac sie za wiele, zeby znowu sie nie zawiezc. jechalam z przeczuciem, ze bedzie dobrze... ale wiedzialam, ze jak bedzie zle, to juz nic mnie tu nie trzyma.



    wiem, ze jestem dopiero tydzien i wszystko jest dla mnie nowe..ale w tym wypadku musze przyznac , ze to co nowe jest dobre

    jestem tutaj ponad rok, mialam" doswiadczenia " z byla rodzina..wiec potrafie dostrzec roznice.



    a roznica w moim przypadku jest duza. po pierwsze zmiana miejsca. w ohio mieszkalam na koncu swiata, otoczona bylam farmami, krowkami itd. do duzego miasta - cleveland mialam godzine z kawalkiem... zero rozrywki, bo jedyna rozrywka ohio jest kino, zakupy, kregle...fajne, ale ilez mozna?!

    ale zeby nie robic z ohio takiej dziury zabitej deskami dodam, ze maja tam dwa najwieksze na swiecie parki rozrywki., tzn nie tyle parki co kolejki..potezne sa !



    tutaj mieszkam w duzym miescie. w dzielnicy domkow , ktore nie sa nowe, plastikowe...sa na oko 50letnie, ladnie zagospodarowane i to nadaje im urok. do centrum mojego miasta mam 10 minut autkiem. centrum jest zdecydowanie lepsze niz cleveland..

    do waszyngtomu mam w zaleznosci od ruchu 15-25 minut. metro i linia autobusowa rowniez dobrze zorganizowana.



    jesli chodzi o rodzinke to zmiana najwieksza. atmosfera w domu jest zupelnie inna, czuje sie tutaj swobodnie. w poprzednim domu czulam , ze caly czas mnie obserwuja..heh, moze wymyslam, ale takie mialam wrazenie.

    moja rodzinka to donna i john. ona ma 37 lat, on 40. dzieci :3

    joe -9lat, claire 6 i najmlodsza kate 2,5.

    dzieci sa bardzo grzeczne , choc czasami miewaja humory, to normalne zreszta. duzym plusem jest to, ze sa bardzo samodzielne. nawet najmlodsza..

    w czasie wakacji wieksze dzieci sa na campie od 9 do 4:30. wiec mam tylko mala. po wakacjach bedzie podobnie, z tym, ze dzieci beda w szkole a nie na campie

    joe ma zespol aspargera i troszke sie obawialam, ale milo sie zaskoczylam... nie mam problemu z nim ani ani.



    godziny pracy mam teoretycznie od 8 do 5 od pon do pt. wszystkie weekendy wolne. w praktyce moje dzien wyglada tak, ze john , ktory jest z rana w domu , budzi dzieci, daje im sniadanie.. ja jedynie lunch czasem robie...jak juz mi pozwoli. hehe john bardzo lubi pomagac przy dzieciach. w mojej poprzedniej rodzinie nikt palcem nie kiwnal, zeby mi pomoc z trojka malych dzieci... bo traktowali wszystko na zasadzie ja ci place to ty rob! tu tak nie ma. kate przewaaznie budzi sie ok 9 am, wiec tak szczerze moge powiedziec, ze prace zaczynam o 10 am i koncze jak tylko donna wroci do domu.



    kolacje jemy wszyscy razem -tzn nie musze ale chce dobrze gotuja

    zaraz jak donna wroci z pracy wszyscy sie kreca po kuchni i robimy kolacyjke. jesli mam w planach jakies wyjscie czy co..juz mi zapowiedzieli, ze kolacje moga robic wczesniej hehe



    autko mam dla siebie jak tylko prawko zrobie, wiec lada moment. autko jest tylko dla mnie, wiec moge jezdzic gdzie i kiedy chce.

    obok domu mam wszystko..biblioteke, centrum rekreacji, basen itd. wszedzie blisko.



    moje miasto jak i stolica usa bardzo mi sie podobaja. zrobily wrazenie!

    jest co robic, wiec juz wiem, ze nie bede sie nudzic.



    do szkoly pojde pod koniec sierpnia. zaczne od international college bo chce sobie gramatyke ang podszlifowac. w pazdzierniku pojade do nyc na uniweerek na long island bo maja tam super weekendowy kurs z 3 kredytami i akurat pasuje jak ulal do moich zainteresowan / polityka, rzad, historia usa / . w pl studiowalam politologie, wiec kazdy papierek sie przyda



    coz jeszcze..eh tyle wrazen, ale nie chce zanudzac dlugim postem. ogolnie rodzinka jest mila i dba zeby bylo mi dobrze z nimi. jak przyjechalam john kupil nowe glosniki do kompa bo stare szwankowaly..i nowe siadly zaraz na drugi dzien. mowie, ze ok trudno, najwyzej bede te stare uzywac.. john pojechal i kupil kolejne..te dzialaja haha niby mala rzecz, ale przeciez nie musial od razu jechac do miasta i kupowac.

    robiac zakupy kupuje co tylko chce. poza tym juz na dzien dobry dali mi mnostwo fajowych wejsciowek, kart do kina, restauracji i ksiegarni. milo.



    w okolicy mam ponad 50 operek..z mojej agencji. jak na razie skumalam sie z polka , ale nie z moje agencji. poza tym nadal mieszka z nami byla operka melissa,. ktora jest przemila osoba. wszystko mi pokazala, przedstawila swoim znajomym. naprawde to mi duzo pomoglo.

    melissa zostaje tu na studia i moi powiedzieli , ze moze mieszkac ile tylko chce nowa prace zaczyna jakos pod koniec sierpnia, wiec jeszcze chwilke bedzie tu mieszkac.



    aaa jak przyjechalam we wtorek..to powiedzieli, ze prace zaczynam od pon. ja mimo to wstawalam z rana przez ten pierwszy tydzien..glownie po kawe i zeby z melissa pogawedzic..a oni mi zapalcili za to 150$ za 3 dni nic nie robienia! w szoku bylam jak nic.

    maja tez zasade, ze operkom ktore sa 2 rok w usa placa wiecej z racji doswiadczenia, wiec zarabiam 300 na tydzien

    jakby tego bylo malo podali mi strone w necie gdzie szukaja nianiek z moje okolicy np na weekendy i moge sobie dorobic. po prostu rewelacja. bede miala na shopping hahahaha



    jednym slowem jest przefajnie!
  • Re: agulka w krainie simsow..

    maya > 03-08-2006, 9:58

    Tylko pogratulowac
  • Re: agulka w krainie simsow..

    oliwka911gt > 03-08-2006, 19:01

    powtorze sie MOWILAM MOWILAM!!! a ty nie, po miesiacu wracam dod odmu bo mi sie teskni 8O :?
  • Re: agulka w krainie simsow..

    agulka > 04-08-2006, 5:25

    no mowilas , mowilas..zreszta nie ty jedna :oops:

    rodzinka ma ustawiony abonament tel na dzwonienie po calych stanach za free, wiec moge dzwonic na domowy obojetnie do jakiego stanu -oli, podaj swoj nr dom zapodzialam gdzies przy przeprowadzce..



    poza tym kupia mi komorke, wiec ja juz sie nie glowie jaka siec wybrac jak tylko dostane tel -dam znac
  • Re: agulka w krainie simsow..

    katlia > 04-08-2006, 22:20

    Tez sie ciesze, ze jestes zadowolona. Jak poznasz lepiej Stany, zobaczysz ze wcale nie jest tu tak plastikowo i sztucznie jak ci sie w Ohio wydawalo. (Entre nous, nigdy nie lubilam mid-west USA.) Ja naprzylkad mieszkam w dzielnicy, gdzie 50-cio letnie domy to te najnowsze - moj ceglasty dom w stylu Craftsman byl budowany w 1920m roku. Nasi znajomi-amerykanie sa swietnie wyksztalceni, swiatowi i kulturalni. Czesto widzimy w nich mniej arogancji i wiecej zyczliwosci, tolerancji i otwarcia niz u europejczykow z podobnymi karierami/zyciorysami. Mam nadzieje, ze kregi twoich nowych hostow beda szansa na poznanie podobnych ludzi. Mam tez nadzieje, ze po prostu bedziesz miala fun time with fun people.
  • Re: agulka w krainie simsow..

    oliwka911gt > 05-08-2006, 3:12

    agulka, juz wysylam ci nr tel na PW.



    katlia a ty gdzie jestes?? ze takich amerykanow spotkalas??
  • Re: agulka w krainie simsow..

    katlia > 05-08-2006, 6:36

    Gdzie? W Berkeley, w Denver, w Filadelfi, w Bostonie, w San Francisco, w Chicago, w Los Angeles, w Madison... i napewno w Tennessee tez sa.
  • Re: agulka w krainie simsow..

    agulka > 05-08-2006, 8:06

    dziekuje za mile slowa. tak, to prawda, zdarzaja sie amerykanie z wyksztalceniem, majacy wiedze i wyobraznie, ale ciezko takich znalezc..

    tutaj w maryland faktycznie widze duza roznice.



    oli -pw do mnie nie doszlo, wyslij na gg -dzieki



    dzien dzisiejszy uplynal pod znakiem zakupow, a sobota taka sama. wlasciwie to juz jest sobota. cos czuje, ze znow niewiele zaoszczedze..te sklepy tutaj sa takie kuszace eh..

    na szczescie sa marshalle gdzie nie musze przeplacac za koszulke polo ralpha laurena zaplacilam az 5 $ hehe

    torebke xoxo za 80$ kupilam za 20$ ...



    mellissa zostaje z nami jeszcze pare dni. fajnie. bardzo mila z niej osobka. jutro mam tez w planach kolejna wizyte w dc, zeby nie bylo, ze moje wycieczki ograniczaja sie do malli hehehe



    udanego weekendu
  • Re: agulka w krainie simsow..

    Gość > 05-08-2006, 8:45

    i wzajemnie !!

    dobrze ze wyrwalas sie stamtad

    zaj.bicie ,odzyjesz sobie

    powodzenia
  • Re: agulka w krainie simsow..

    oliwka911gt > 05-08-2006, 9:42

    aga, bo niewyslalam! :oops:

    tyle mam tego ze szok! wiecznie ktois wyslij maila, napisz co u ciebie, wyslij foty albo telefony albo cos. wlasnie wysylam i dojdzie. daje ci cell i home :wink:
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Pierwsza
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia