-
-
Re: Rzucona na głęboką wodę czyli JA w USA
maada > 28-07-2007, 12:43
hej Kamila,
zycze powodzenia :wink:
jak masz takie przeczucie to na pewno bedzie super, przynajmniej przez pierwsze miesiace :wink:
Ale wiesz co mi sie nie podoba? Robia dokladnie to co moi hosci -obmawiaja poprzednia operke !!!! A dlaczego mi sie to nie podoba? Bo moge sie zalozyc ze tamta obgadywali do mnie, a mnie obgaduja do mojej nastepczyni! I choc nie mam sobie nic do zarzucenia, to jestem swiecie przekonana ze tak to u moich hostow dziala. Przyklad: moja poprzedniczka miala 2 stluczki i 1 powazniejszy wypadek , ja zadnej !!!!!, a babysitterka ktora po moim wyjezdzie zajmowala sie mala -rozbila auto pierwszego dnia. Co powiedzial moj host -ze ja mialam 'slepe szczescie' i udawalo mi sie przez caly rok LOL bo ja przeciez w ogole nie umiem jezdzic :lol: Dodam ze nawet moj ojciec (mega wymagajacy... ) twierdzi ze jestem swietnym kierowca i jedyna osoba z ktora on nie boi sie jezdzic...No ale przeciez host wie najlepiej :lol: A nowa aupair zna tylko jego wersje. To tylko taki przyklad, ale zmierzam do czegos innego. Wiele slyszalam nt Rebekki (moja poprzedniczka) jaka to ona beznadziejna byla, ale uwazam ze nie mozna jej oceniac znajac tylko jedna strone medalu, a zwlaszcza -opinie mojego hosta...
A zaczelo sie od tego ze 'Rebekka byla swietna z mala i mala ja kochala, dlatego wszystko bylo ok, ale ona nie umiala sie z nimi porozumiec..' A pozniej juz poplyneli :lol: i Rebekka to, Rebekka tamto..Nienawidze czegos takiego!
Rozumiem ze Twoi hosci chcieli ja sprawdzac, ale te ich metody tez szczerze mowiac srednio mi sie podobaja...Wypila 5 butelek wina -to liczyli je przed wyjazdem? Detektyw ???? Mam nadzieje ze mieli solidne podstawy zeby kogos tak oskarzac....
To ze nie miala czasu opiekowac sie dziecmi wieczorami to dowiedz sie koniecznie czy bylo to na zasadzie -wychodzimy i zostawiamy ci dzieci (bo duzo rodzin tak robi i uwaza ze aupair powinna byc dyspozycyjna 24/dobe!) a ona" nie bo juz mam swoje plany' (i to by bylo zupelnie normalne !!!!!!!) czy ustalali wczesniej grafik i miala za malo godzin i nie chciala wiecej pracowac (bo jesli miala 45 to niestety to jest norma i nie maja prawa wymagac wiecej..)
Nie wazne ze byla imprezowiczka i robila zle rzeczy. Na szczescie dzieci byly z nia szczesliwe i chyba bezpieczne. To jest dla nas najwazniejsze".
-to tez brzmi jak tekst moich hostow..'byla beznadziejna ale to niewazne bo mala byla z nia szczesliwa..' Aha, wiec czemu ciagle im cos nie pasowalo skoro niewazne?
I jeszcze jedna rzecz -ja pod koniec pobytu skarzylam sie ze to juz hostom nie zalezy i ze oni sie zrobili straszni !!! Host non stop czepial sie groteskowych rzeczy w stylu mojego sposobu rozcinami torby od platkow :roll: , nic nie bylo w lodowce !!! (oni w domu nie jedza -tylko ja i mala ..wiec co tam dziecko i aupair..) i jak przez caly rok mialam moja ukochana pepsi, tak jakies 4 tyg przed wylotem juz przestali ja kupowac :roll: Malo tego -pod koniec mi nie zaplacili bo ponoc ustalilismy ze dostaje kase z gory (bzdura ! ale szczerze mowiac mialam juz tego wszystkiego dosc i powiedzialam ze nie bede sie klocic o 140$)
Takze moze niekoniecznie zawsze aupair jest taka straszna, a rodzina zlota...Wina lezy po srodku. A wiadomo ze hosci zawsze 'zwala' na aupair...
Przepraszam ze Cie nastraszylam troszke, ci Twoi nie musza oczywiscie tacy byc..W kazdym razie ja na pocz bylam bardzo zadowolona, a pozniej, ZWLASZCZA pod koniec bardzo sie na moich hostach zawiodlam...
Pozdr. -
Re: Rzucona na głęboką wodę czyli JA w USA
Kitens > 28-07-2007, 14:18
Hej. Troche przesledzilam Twoja historie i napewno bede ja teraz czytac
Co do hostow, to moze po prostu oni sa spokojni i nie przepadaja za alkoholem w roznej postaci dlatego dziwili sie, ze ich mloda (ile miala lat?) au pairka pije sobie.
Achh co tam, liczy sie pierwsze wrazenie, wyrobisz sobie u nich dobra renome chociaz na samym poczatku to beda zadowoleni
Zycze powodzenia -
Re: Rzucona na głęboką wodę czyli JA w USA
black_rose1706 > 28-07-2007, 16:55
Hej
Maada oczywiscie pewnie masz troche racji, ale ja znam nie tylko wersje moich hostow w tym przypadku. Znam tez wersje Justyny operki obok i ona opowiadalala mi ze mimo iz ona jest taka imprezowiczka jak Cindy to nigdy nie robila takich rzeczy jak ona i dziwi sie ze potakich akcjach jakie robila nie odeslali jej to domu.
Detektyw. Wynajeli go bo Anne kilka razy zauwazyla ze Cindy wziela auto na impreze i wracala lekko podpita. Nie mowila nic Richowi bo on by sie bardzo wkurzyl. Niestety Rich przez przypadek znalazl alkohol u Cindy w samochodzie i ona byla tez podpita wiec zwyczajnie bali sie o jej bezpieczenstwo. Chciali sprawdzic czy robi to samo prowadzac samochod z dziecmi. Nie robila wiec przymkneli oko.
Jesli chodzi o samochod. Ciagle mowia ze na 3 operki ktore mieli Cindy byla bardzo dobrym kierowca.
Imprezy - pod koniec Cindy rzuciala im teksty typu "nie teraz nie moge pracowac bo mam impreze i nikt dzis nie pracuje". Cindy byla zla ze musi pracowac a Justyna pracowala tylko 4 godziny dziennie bo jej chlopiec jest o 8 do 15 w szkole i ma wszystkie weekendy wolne. Zaczela mowic "Czemu ja musze pracowac skoro Justyna nie pracuje?".
No i Cindy przyprowadzala facetow do domu. Myslala, ze sie nie wyda ale niestety sie wydalo bo mama Anne wszystko widziala. Justyna tez mi o tym mowila. Najgorsze bylo dla nich to ze ona miala chlopaka w Niemczech a robila takie rzeczy. Nie mogli tego zrozumiec. Malo tego przeciez chlopak z imprezy to nie ktos znajomy zazwyczaj. Co jesli wroci do domu bo wie gdzie co jest i np. okradnie? Zreszta jak ja bym byla na ich miejscu to na pewno bym ja odeslala do domu bo strasznie nie lubie klamstwa, puszczalstwa i nieodpowiedzialnych zachowan jak prowadzenie pod wplywem alkoholu.
Aha...czemu detektyw? Nie mogli sie z nia porozumiec. Mowili zeby tego nie robila bo to jedna z zasad jakie ustalili, ale ona byla za pewna ze jej nie odesla wiec wyszo jak wyszlo...
Oczywiscie mowili, ze ona zaczela robic te rzeczy na 4 miesiace przed wyjazdem. Wczesniej bylo wszystko w porzadku.
A co do wina - oni lubia sie napic alkoholu. Wczoraj na kolacji pili, na barbeque tez. Mi proponowalipiwo czy wino. Ciagle mowia ze oni chca zebym czula sie dobrze u nich ale zebym tez miala przyjaciol. A z tym winem to bylo tak ze oni maja takie polki na wino jak w jakis sklepach z winem wiec latwo bylo policzyc ile butelek wypila. Mowili, ze moze to ich wina bo oni zawsze pozwalali jej sie czestowac winem jesli ma ochote, ale nie podejrzewali ze ona sie poczestuje piecioma butelkami.
BYlo im dobrze z nia i czuc bylo ze maja do niej sentyment.Innych operek nie obmawiali wcale. Oni uwielbiaja Polski i dwie operki przed Cindy byly Polkami. Mowili on POlkach w samych superlatywach. Anne mowila mi ze zaczela szukac juz tutaj normalnej niani w USA bo nie mogli znalezc odpowiedniej operki. Cindy skonczyla swoja prace juz w czerwcu u przez miesiac jaki miala na podrozowanie pozwolili jej tu zostac. Anne dzwonila do wielu dziewczyn i juz stracila nadzieje ze kogos znajdzie ale dostali moj profil, przeczytali i Anne z Richem powiedzieli "Ta i zadna inna". Tak wiec zadzwonili do mnie i Anne mowila ze po 5r minutach rozmowy juz czula ze jestem odpowiednia. Potem gdy im powiedzialam ze dam im odpowiedz w ciagu 5 dni Anne mowila ze chodzila i mowila "Mam nadzieje ze sie zgodzi mam nadzieje ze sie zgodzi". I rzeczywiscie pisalam Wam ze czulam sie tutaj bardzo chciana wiec to byl jeden z najwazniejszych powodow dla ktorych ta rodzine wybralam. Mam przeczucie ze nie bede zalowac.
Tak wiec znam dwie wersje i mysle, ze moi hosci Maada jednak sa inni. Nie wyczulam w nich zlych intencji gdy mowili o Cindy. Jesli chodzi o dzici to nie mieli jej nic do zarzucenia.
Ide zadzwonic do chlopaka. Moi hosci pozwolili mi by mnie odpowiedzilBedzie pewnie spal w oddzielnym pokoju ale nie wazne. Jak byla Cindy to jej mama i przyjaciolka bylytutaj na tydzien -
Re: Rzucona na głęboką wodę czyli JA w USA
maada > 28-07-2007, 18:16
Kamila nie chcialam zeby to zabrzmialo jak straszny atak na Twoich hostow :wink: ja jestem troszke przewrazliwiona zwlaszcza ze znam sporo przypadkow, gdy rodzina obwiniala o wszystko aupair, a tak naprawde sama do idealnych nie nalezala...
Oczywiscie zle aupairki tez sie zdarzaja, wiadomo...
Chodzilo mi raczej o to zebys byla ostrozna...Bo Twoja historia przypomina mi troszke te moja -dlatego czytam z sentymentem i chcialam jakos pomoc :wink: U mnie na poczatku tez bylo ok, nawet lepiej -wydawalo mi sie ze trafilam rewelacyjnie - i dlatego tez ja bylam bardzo usluzna, pomocna i co dla kazdych hostow najwazniejsze FLEXIBLE...Po jakims czasie jednak oni zaczeli to bardzo wykorzystywac...-a zwlaszcza host oczywiscie. A jak cos mi sie nie podobalo, ze np. spoznia sie i ja pracuje po godzinach albo spozniam sie/ nie ide przez niego do szkoly, czy tez nie informuje mnie wcale ze na 2 dni zostaje z dzieckiem zupelnie sama to wtedy ja bylam TA ZLA AUPAIRKA.
A sluchaj, ile Ty godzin pracujesz? Wiesz, ja troszke rozumiem te poprzedniczke Twoja w tej kwestii bo sama zawsze sie wkurzalam ze ja pracuje 40-50 h a niektore dziewczyny np. 20-25...Ustal tez od razu, czy masz amerykasnkie swieta wolne bo pozniej bedzie taka wlasnie sytuacja, ze kolezanki nie pracuja a Ty jestes sfrustrowana bo musisz pracowac...
Jesli chodzi o alkohol to ja tego absolutnie nie popieram, ale prawda jest taka ze amerykanie prowadza auta po imprezach...mozesz miec chyba do 0,8 promila (oczywiscie jesli masz wiecej niz 21 lat) czyli jak moja hostka twierdzila wypic 2 drinki. zobaczysz sama -to co sie dzieje na drogach to masakra !!! aha i wazna rzecz -nie mozesz miec alkoholu a aucie -moze byc tylko w bagazniku !
Zycze Ci powodzeniai super ze Twoj chlopak moze przyjechac
pozdr. serdecznie !!! -
Re: Rzucona na głęboką wodę czyli JA w USA
Tynka > 28-07-2007, 21:04
HeY black_rose1706
Wiesz, jak dobrze pójdzie to spotkamy się w Westport :wink:
Tzn. jak się nie rozmy?le, bo troszku niezdecydowana jestem...
Przeraziły mnie te lasy o których pisała? mi na pw (z innego forum) :wink:
Pozdrówka -
Re: Rzucona na głęboką wodę czyli JA w USA
Ninka Jones > 29-07-2007, 0:54
ahhh Kamilka czytam te Twoje posty i myslalam ze troche utraca na dlugosci jak juz tam bedziesz taka zapracowanachyba nigdy Cie nie dogonie
ja zyje umeczona, mysle juz o szkole 8O za tydzien bee u Yoanny wiec trzymaj kciuki zebym go spotkala...
teraz tylko zyje zakupami, nie ma moich rodzicow, ale jest Paula wiec do konca nie czuje sie taka samotna
dobrze ze jestes zadowolona. trzymam kciuki zeby to sie w najblizszym czasie nie zmienilo.
34 dni do powrotu... -
Re: Rzucona na głęboką wodę czyli JA w USA
black_rose1706 > 29-07-2007, 5:20
Hejka
Kurcze dni mam wypelnione maksymalnieNIe mam czasu nawet wejsc do netu za bardzo. Dzisiaj pol ranka rozmawialam z MICHALkiem przez telefon i rodzina. Pozniej host zrobil mi sniadanie. Uwielbia robic sniadania w weekedny kiedy jest w domu bo ogolnie duzo podrozuje. Pozniej bawilam sie z Gianna a pozniej jezdzilam samochodem. Kurde ale latwizna. Strasznie delikatny jest gaz ale jest 0k. Najpierw zanim bede jezdzila zrobie prawko tutaj bo rodzina chce. Pozniej pojechalismy odebrac Julie od siostry Anne i pojechalismy do restauracji na kolacje. To byla meksykanska restauracja. Super zabawa
Maada - jestem wdzieczna za kazda rade i mozesz pisac wszystko. Cindy wiedziala ile godzin bedzie pracowala. Ja tez wiem takze nie ma czegos takiego ze cos ukrywaja.
Na pewno moja rodzina ma wady, bo nie moze nie miec ale poki co nie odkrylam. Bede odkrywac z kazdym dniem cos nowego. Przez rok czasu zdaze ich poznac i wtedy obiektywnie spojrze na wszystko. Na razie doceniam to jak jest. Prace zaczynam oczywiscie w poniedzialek wiec jutro ostatni dzien odpoczynku.
Dzisiaj bylam tez w aquarium. Rodzinka ma membership wiec bede tak czesto bywac. Dziewczynki uwielbiaja tam jezdzic. Nie dziwie sie. Super tam jest
Nie pamietam nicku tej osoby ktora napisala na gorze ze przeraza ja to ze to jeden wielki las. KURCZE nie zastanawiaj sie! Tu jest przepieknie. Maja plaze super, wiele lodzi i miejsc gdzie mozesz isc. Mnostwo restauracji i innych miejsc. Plaza z oceanem...Naprawde pieknie. Nie przyjezdzaj tutaj jesli masz nie miec samochodu bo tu sie nie da zyc bez samochodu!!!!!!!!!!!!! To niemozliwe zeby funkcjonowac bez sa,ochodu tutaj!
Ninka - ja dopiero przyjechalam a ty juz odliczasz dni do powrotu. Mam nadzieje ze spotkasz swojego D
Musze konczyc bo padam na pysk
Buziale -
Re: Rzucona na głęboką wodę czyli JA w USA
black_rose1706 > 30-07-2007, 4:05
Hej
Dzien dzis zaczelam od telefonu do mojego mezczyznyPo rozmowie pojechalam z rodzinka do restauracji na sniadanie. Pozniej pojechalismy do wielkiego sklepu z zabawkami. Rich kupil dziewczynkom jakies tam zabawki i ogolnie Anne sie wkurzala. Powiedziala do mnie ze "on zachowuje sie jak glupek kiedy wchodzi z dziewczynkami do takiego sklepu bo kupuje im wszystko". Ona nie lubi tego. No ale przystal na 4 zabawkach, bo chcial im jeszcze kupic konie takie jak sa na biegunach w POlsce tylko tu sa nie na biegunach i jak sie jedzie to wydaja dzwieki i leci melodyjka, trampoline chcial im kupic ale ta co mieli byla za mala i jeszcze samochod za 300$. W sumie jakby to kupil to by bylo jakies z 1000$. 8O 8O 8O 8O 8O 8O 8O
Pozniej wrocilismy do domu. Cos chwile porobilam w pokoju i zadzwonila Hanna -Meksykanka z ktora bylam w pokoju na Orientation. Umowilysmy sie i moja hosta zawiozla mniedo niej. Przyjechalysmy do mnie a pozniej pojechalysmy na zakupy do Mashalls. Kupilam sobie spodnie do chodzenia po domu i torebke taka sportowa bo lubie.
A w drodze powrotnej tak sie cholera zgubilysmy ze MASAKRA!!! Bladzilysmy mnostwo czasu i musialam dzwonic do Anne. Na szczescie trafilysmy do domu
No i teraz siedze i pisze. Jutro zaczynam prace od 8.30. Przez wieksza czesc dnia bede sie zajmowala tylko Gianna bo Julia idzie na camp wiec luzik
Jestem sama w domu z Anne bo dziewczynki z Richem pojechaly do restauracji na kolacje.
Koncze bo jestem wypruta. -
Re: Rzucona na głęboką wodę czyli JA w USA
WAMPIREK > 31-07-2007, 13:17
czesc Kamilka
Ciesze sie,ze u Ciebie wszystko dobrze...przepraszam ,ze pisze tak malo i jestem poki co nie na bierzaco, ale obecniej przebywam w Berlinie...
I znalazlam chwilke czasu by cos zobaczyc chociaz...
Buziaczki ... -
Re: Rzucona na głęboką wodę czyli JA w USA
WAMPIREK > 31-07-2007, 13:17
Aaaaa....2 tyg i 2 dni do wylotu !!!!