-
-
Re: Przygody i podroze, te male i duze.
edyta_s > 01-02-2007, 20:38
Ja pojade, a zaplaca mi za podroz z Polski? :lol: :lol: :lol: -
Re: Przygody i podroze, te male i duze.
oliwka911gt > 01-02-2007, 20:58
a masz wize :lol: :roll:
kto CHCE DO MEKSYKU LECIEC?? -
Re: Przygody i podroze, te male i duze.
oliwka911gt > 25-07-2007, 21:59
nie bylo mnie tu wieki! i ostnio mnie ocsa wzielo by odkurzyc moja przygodywiec od tamtego czasu zachaczylam smokie mountains, poraz enty dc no i nowy jork, ktory na kolana mnie nie powalil! i jedyne co moge o nim powiedziec to to ze dobra jest baza wypadowa na zakupy i imprezy a pozatym smrod, tlok, halas! lubie duzoe miasta bo mieszkalam troche w kra ale mimo to dla NYC mowie nie :lol:
wkrotce nowe wyjazdy, doczekac snie nie moge!
inna sprwa to moja hostka, ja ta kobiete uwielbiam. od jakiegos czasu namawia mnie na ksiazki psychologiczne i wszytko co zwiazane z pozytywnym mysleniem, wszytko ladnie i pieknie tylko ja w czyms takim :lol: kon by sie usmial :lol: :lol: ale wiecie co, jak tak zaczelam sluchac tego co hostka mi mowi o tym, obejrzalam film ktory mi podsunela, porozmawialm z nia na ten temat, przeanalizowalam swoje zycie, to co sobie zaplnaowalm kiedys tam, marzylam kiedys tam, to co osiagnelam, cozobaczylam, i co sie okazalo to dziala tylko trzeba w to uwierzyc i dazyc do celu. najbardziej siesmiejemy z jednej rzeczy jak ludzie mowia u r lucky! :lol: :lol: :lol: tylko niewidza ile pracy to wszystko kosztuje. widza pudelko a nie jego wnetrze. -
Re: Przygody i podroze, te male i duze.
WAMPIREK > 25-07-2007, 22:22
no prosze,mi by tez sie przydalo uwierzyc we mnie i w moje sily,ale cos z tym nie za bardzo.
mimo,ze nie jestem pesymistka,ale zeby tak do wszystkiego na "tak,uda sie" podchodzic to raczej sie nie uda ...
Powodzenia
P.S.Jakie plany na przyszlosc ? Wracasz, zostajesz? -
Re: Przygody i podroze, te male i duze.
oliwka911gt > 26-07-2007, 8:28
plany na przyszlosc?? to zdac idiotycznego tofla, a potem sie okaze, napewno studia tylko gdzie?? tu czy tam?? tam tzn sgh w wawie, jest jedna opcja i tylko jedna ja tu zostaje i tu do szkoly, pracy itp.
pesymistka to ja tez nie jestem, ale zawsze w cos wierze w swoje plany i one sie tak realizuja powoli czasem szybciej. wiec napwade czasem faktycznie mysle uwaznie bo jak sie spelni zaduzo marzen to co bedzie?? :twisted: -
Re: Przygody i podroze, te male i duze.
Gość > 26-07-2007, 11:07
to bedzie miec sie kolejne
Wampirek, nie martw sie, czasami przychodzi z wiekiem, a czasami cos sie po prostu wydarzy i... wierzymy! -
Re: Przygody i podroze, te male i duze.
WAMPIREK > 26-07-2007, 11:23
Emi,masz racje
Ale tez wiele slyszalam o sile pozytywnego myslenia...
Coz kiedys mozna sprobowac ...ale ja chyba bym musiala mowic 100000 razy ,ze bedzie dobrze itd -
Re: Przygody i podroze, te male i duze.
Gość > 26-07-2007, 11:26
Monia, ja sie jeszcze do tej pory 100% nie nauczylam. To znaczy to jest tak, wiem ze cos sie nie uda, wiec jak sobie mysle: nie uda sie, to automatycznie nie jestem niezadowolona jak sie nie uda a za to w euforii jesli sie uda(zamotalam troszke, ale na pewno sa tu osoby, ktore mnie zrozumieja).
Jednoczesnie przy tych zalozeniach mam sto innych pomyslow w glowie "bo i tak sie nie uda" i tym sposobem wszystko idzie zgodnie z planemJak nie planem A to B, jak nie z B to z C itd. -
Re: Przygody i podroze, te male i duze.
oliwka911gt > 31-07-2007, 5:53
OMG :!: hostki weekend nie bylo, i troche za duzo mialam na glowie, glownie to przemeczenie i wybuchlam, i cale moje zalozenie o pozytywnym mysleniu szlag trafil! dobrze ze hostk juz wrocila, na silownie poszlam mozgownice doprowadzic do myslenia i w miare sie 3mam. ale wczoraj to kryzys zaliczylam. za duzo na glowie, do zrobienia, we wszytkim chce byc perfekcyjna i pierdolnelo sie! a moze home sick?? ostatnio byla jakos kwiecien maj, wiec teraz by pasowalo. na dodatek hosta rodzina zPL przylatuje i troche sie polakowato rodzinnie zrobi. a moich rodzicow to musze poczekac miesiac i pare dni.gadzines!!! -
Re: Przygody i podroze, te male i duze.
oliwka911gt > 01-08-2007, 1:48
i juz o 180% lepiej, bad days r gone n i'm just happy!
znowu kocham zycie :lol: