-
-
Re: agulka w krainie simsow..
katlia > 23-03-2006, 21:37
Ja bym tam wracala do Polski. Nie czujesz sie dobrze w USA, w Polsce masz "kogos" i studia do skonczenia - chyba nie ma dobrych powodow aby tu zostawac -- a kilka dobrych powodow aby wracac. -
Re: agulka w krainie simsow..
agulka > 30-06-2006, 2:59
witam,
nie pisalam ostatnio, ale w sumie nie bylo co..
wszystko sie zmienilo. rodzinka mnie dobija.. mialam chwile kiedy zdawalo mi sie, ze jednak moge w usa zostac na drugi rok.pech chcial, ze te chwile byly akurat wtedy kiedy musialam odeslac info do biura..
takim sposobem zostalam.. ze zmiana rodziny. pamietacie pierwsza rodzine do ktorej chcialam jechac? washington dc, dokladniej silver spring. tak, wlasnie tam jade. bilet juz mi przyslali na 25 lipca. dzis nawet ds nowy dostalam -wazny do 24 lipca 2007..tylko co z tego... wpakowalam sie, bo teraz nie mam sie jak odkrecic.. nie chce zrobic swinstwa nowej rodzince -oni juz teraz duzo mi pomogli. poza tym..powrot do pl na wlasna kieszen mi sie nie usmiecha..
eh i taki jakis zywot nedzny..27 dni do washingtonu. pocieszam sie, ze to co bedzie tam dla mnie nowe bedzie tez moim zbawieniem i przestane tesknic.
czy to normalne w ogole? wyjezdzajac zarzekalam sie, ze gdzie ja i tesknienie..za rodzina?! no nie..niby czemu.. za miastem, ktorego nie znosilam, nie no skadze znowu.. za byla zaba...tymbardziej nie..
trzymalam sie dzielnie 11 miesiecy. tesknilam od czasu do czasu, ale tak na chwile.
od tego tygodnia mam depresje itd. placze, mysle o wszystkim co polskie, w pl sklepie wykupilam tysiace slodyczy, wisze na tel do pl non stop, placze ogladajac zdjecia, placze bez powodu..jednym slowem wariatkowo mi sie klania ...
zyje od pon do pt. zeby w weekend zobaczyc sie ze znajomymi i zapomniec chociaz na dwa dni, ze nie mam tu tych swoich, sprawdzonych pl przyjaciol. na dodatek moja najlepsza psiapsiola nicole - dunka - wyniosla sie z rodzinka do san diego. fakt jestesmy w kontakcie , ale skonczyly sie juz wspolne wyglupy na miescie.
nie wiem, moze to normalne, ze na koniec czlowiek zaczyna tesknic. ze na mysl o kolejnych 12 miesiacach..nic tylko stryczek..grrr
kol, z ktorymi tu przylecialam..wracaja do domu. a mi nie wiem co odbilo?!
nowa rodzinka wie, ze teskni i juz mi zapowiedzieli, ze zobaczymy - jesli nadal bede mocno tesknic - nie bede robic problemow, gdybym chciala wrocic..no chociaz tyle heh
moja mama tez mowi, ze moze jak siez wiza uda to przyleci.. eh..
napiszcie, ze nie tylko mi odbija z ta tesknota..czy to normalne?? -
Re: agulka w krainie simsow..
Edi > 30-06-2006, 12:20
Nie wiem,czy to normalne.Ja tesknie czasami,ale nie ma rozpaczy.Do domu raz na rok jezdze.Teraz na Boze narodzenie polece znowu.Tez mam tam swietnych przyjaciol,rodzine,kota :wink: Ale jakos wrocic bym za nic nie chciala.Ja mysle,ze to taki twoj kryzys.Jesli moglabys wrocic,szkoda by ci bylo,a ze nie mozesz,to tak jest.Takie zycie,przejdzie,na pewno. -
Re: agulka w krainie simsow..
agulka > 17-07-2006, 16:34
tak wiec jedna walizke juz spakowalam - same zimowe rzeczy. druga walizka to rzeczy letnie..a trzecia to torebki i buty. i ja sie zastanawialam dlaczego ja nic nie zaoszczedzilam po roku... masakra z tymi zakupami.
zostal mi dokladnie tydzien w ohio. za tydzien we wtorek bede juz w nowym miejscu. przeszlo mi troche z ta tesknota, glownie za sprawa przyjaciol. chyba kazdy jakis kryzys ma, predzej czy pozniej.
nowa rodzinka napisala, ze zostawia melisse - ich operke - do piatku. wiec jak przylece do nich we wtorek...tak prace zaczne po tygodniu w poniedzialeksrode, czwartek i piatek bede mogla robic co chce, ale skoro melissa zostaje to przypatrze sie co i jak
moja obecna rodzinka miala dla mnie szokujaca wiadomosc - moja hostka jest w ciazy z 4 dzieckiem., rodzi w styczniu. chyba jakis aniol nade mna czuwa i kazal mi stad uciekac. 4 dzieci..ponizej 4 lat. oj biedna moja zastepczyni, choc ona jak na razie sie cieszy..,no ale bedac w polsce to ja tez sie moge cieszyc
w tym tygodniu koncze pakowanie, robie ostatnie zakupy dla dzieci nowych i starych, spotykam sie ze znajomymi i odwiedzam miejsca, ktorych juz nie zobacze, choc tak sobie mysle, ze az tak tesknic nie bede :lol: :lol: :lol:
milego tygodnia
a we wtorek 25 lipca o 12:35 trzymac kciuki prosze..wsiadam w samolot i zaczynam od nowa -
Re: agulka w krainie simsow..
Lionka > 31-07-2006, 6:13
Piekna pisz!!! no i jak Ci tam?
ja bede od ostatniego tygodnia sierpnia w Potomac MD czyli blisko, nie wiem dokladnie gdzie jest Twoja miejscowosc bo nie sprawdzalam na mapquescie ale pewnie rzut beretem!!! -
Re: agulka w krainie simsow..
Lionka > 31-07-2006, 6:34
nom juz wiem :-) ode mnie do Ciebie bedzie jakies 14 mil czyli 20-30 minutek 8) -
Re: agulka w krainie simsow..
maya > 31-07-2006, 9:37
Wierze,że dasz rade a ta tęsknota tylko Cię wzmoci.Tylko nie daj się i b?x silna!Wiem..łatwo sie tak tylko mówi. :wink: ale trzymam kciuki żeby wszytsko sie ułożyło :wink: -
Re: agulka w krainie simsow..
agulka > 02-08-2006, 6:44
czesc,
tak wiec jestem na miejscu. dzis tylko na chwilke ..bo wlasnie wrocilam z zakupow, jest przed polnoca i spaca jestem. upaly mnie wykanczaja.
rodzinke mam super, dzieci samodzielne, mam wlasny komp w pokoju, wiec wszystko co mi do szczescia potrzeba mam. autko tez / tyle. ze musze prawko z maryland zrobic/
odczulam wielkie zmiana. pomoglo mi zmienienie otoczenia. jestem tu szczesliwa..poza tym, ze tesknie troszke za starymi dziecmi..no i za domem, ale juz nie tak bardzo jak pare tygodni temu.
biore pod uwage zostanie dluzej niz rok...bardzo mi sie waszyngton podoba)
do pozniej, -
Re: agulka w krainie simsow..
maya > 02-08-2006, 9:26
Zobaczysz ... z czasem sie przyzwyczaisz. -
Re: agulka w krainie simsow..
oliwka911gt > 02-08-2006, 17:09
mowilam, mowilam!!
tylko czasem bys sie odezwala i nr na koma mi zapodala, co??