-
-
Re: Yoanna - dogonić marzenia...
Yoanna > 24-08-2006, 23:02
juuuuupi jest 21, hostow nie ma, dzieci spia, niania u nas nocuje nie wiem czemu, o 4.30 z rana rodzinka wyjezdza na wakacje! zyc nie umierac! -
Re: Yoanna - dogonić marzenia...
oliwka911gt > 25-08-2006, 4:33
yoanna, co powiedzialas rodzicom?? znaja twoj plan czy nadal przeswiadczeni ze na anglistyke wrcasz w pazdeirniku??? -
Re: Yoanna - dogonić marzenia...
Yoanna > 25-08-2006, 9:23
nic nie powiedzialam, bo szczerze mowiac nie wiem co robic... o powrocie tez mysle... dziwne, nie?sama juz nie wiem, co robic, moze ktos cos doradzi? dobrzy ludzie, radza, zeby wracac. znajomi stad, zeby zostac. a ja juz sama nie wiem! zebym miala prace byloby prosciej. a nie mam nic! dwa najblizsze tygodnie pewnie wszystko wyjasnia.
wstalam o 7. bo o 8 musze wpuscic carol - sprzataczke. moglam wstac kolo 8, ale - JESTEM SAMA W DOMU! jest cudnie hihih od razu na kompa poszlam (wreszcie se moge pouzywac), zainstalowalam gg - jejku od 3 miesiecy nie mialam tej przyjemnosci!
jak carol przyjdzie to pojade na wandsworth town na shopping (chociaz wczoraj tam bylam haha ale nigdy dosc, btw kupilam plaszczyk za 6 L :lol: , buty i kolczyki) bo chce dzinsy kupic. a potem z pigwa jestem umowiona
oj jak jest faaaaaajnie :lol: -
Re: Yoanna - dogonić marzenia...
Gość > 25-08-2006, 12:44
szybko poszlo...
Yoanna, myslalam ze kto jak kto, ale ty pociagniesz dluzej - chociazby ze wzgledu na plany jakie mialas jak bylas w Sheffield na summer au pair w ubieglym roku... -
Re: Yoanna - dogonić marzenia...
Yoanna > 25-08-2006, 13:50
ale cos nowego sie pojawilo mi na horyzoncie co zmienilo moje myslenie i bycie au pair (teraz) mi sie w to nie wpisuje... zobaczymy jak bedzie... -
Re: Yoanna - dogonić marzenia...
Yoanna > 26-08-2006, 0:44
dzien byl piekny!
no i w koncu poznalam pigwe! ciesze sie, bo zalezalo mi na poznaniu 3 osob z forum i z wszystkimi udalo mi sie spotkac. marzena, asienka, pigwa - na poczatku wrzesnia moze w komplecie nam sie uda 8) -
Re: Yoanna - dogonić marzenia...
Gość > 26-08-2006, 15:55
tak sobie myslalam nad tym co napisalas w historii Eli i nie wiem, jak to sie stalo - ja wlasnie czego sie nauczylam w Finlandii z angielskiego to wszystko od moich dziewczynek bylo. Hostka to taka perfekcjonistka jak ja, no i cale zycie naciskala na to, aby i wymowa i gramatyka i zasob slownictwa byl poprawny i szeroki - i tym sposobem naprawde bylo od kogo sie uczyc
a co takiego sie dzieje ze plany sie zmienily? chce wiedziec... no, nie badz taka -
Re: Yoanna - dogonić marzenia...
Yoanna > 27-08-2006, 20:35
no narazie nie powiem hehe
ale po prostu ta rodzina mnie ogranicza, wiec bylby to czas stracony... -
Re: Yoanna - dogonić marzenia...
Yoanna > 27-08-2006, 20:39
a w ogole to teraz jest fantastycznieczuje ze zyje! wczoraj przyjechala do mnie kupmela i zostala na noc, bylysmy w centrum ehhe jejku tyle ludzi ze az strach ;P jeszcze wiecej niz w ciagu dnia! zszokowalam sie tez ze nocnym busem tak szybko sie do mnie dojezdza - tylko pol godz, toz to tyle samo co metrem! szok szok szok. no a dzisiaj z rana oczywiscie z dzastina, a potem z piotrkiem sie spotkalam i gitara fajnie jest tak miec tydzien wolny ;P -
Re: Yoanna - dogonić marzenia...
Yoanna > 28-08-2006, 23:34
dzis se zrobilam wycieczke. pojechalam do canterbury. bardzo chcialam to miasto zobaczyc, bo malo brakowalo a bym byla operka wlasnie tam, bo dwa miesiace mailowalam z pewna rodzina. canterbury sympatyczne miasto - maja ta ladna katedre, naprawde duza! pochodzilam troche, pochodzilam i postanowilam pojechac jeszcze do margate. wrocilam wiec na stacje - canterbury east, patrze - a do margate pociagi jezdza z canterbury west wrr ze tez musza miec dwie stacje... mapka byla przy dworcu to zobaczylam jak tam dojsc i trafilam ;D i pojechalam do margate! ledwo wyszlam z dworca juz ohy i ahy. morze! pare lat nad morzem nie bylam, temu tak bardzo dzisiaj chcialam tam pojechac. slicznie, cudownie, wspaniale! zimno dzisiaj ale i tak fajnie. poszlam na plaze i od razu deszcz zaczal padac... na szczescie popadal tylko 5 minut. fajnie tam bylo, pomoczylam nogi w morzu ;P super.
wracalam do domu kolo 20 to myslalam ze zamarzne, a bylam w swetrze i marynarce. czemu jest tak zimno?!?
kolejna sprawa. w londynie jest 7 milionow ludzi. to za malo. bo ja oczywiscie musze miec takiego pecha, ze i tak wpadne na kogos znajomego. zadzwonilam do kobiety z ogloszenia, ale glupia ja dzwonilam z domowego na komorke. zdziwilam sie, jak odebrala i powiedziala mi nazwisko moich hostow i ze wandsworth common. fak, zna moich hostow! ;/ ze tez ja zawsze musze tak trafic! umowilysmy sie na srode, mam nadzieje ze nie bedzie dzwonic do moich, zeby o mnie popytac bo wtedy to lipa na calego bo oni nic nie wiedza, cholera jasna! takie duze miasto, no, a ja oczywiscie musialam trafic na ich znajomych, mieszkajacych moze 5 min stad. super. zobaczymy jak to bedzie. grunt zeby nie dzwonili do moich. bo wtedy rebecca by na pewno do mnie zadzwonila hehe i bym sie musiala tlumaczyc, fak!