-
-
Re: Emi, skandynawska syrenka ;)
Edi > 03-03-2006, 22:25
:lol: :lol: :lol:
No,a w finskim kosciele po mszy na darmowym zarciu? :lol: Kurde raczej nam to juz nie bedzie Emi dane,az ryczec sie chce -
Re: Emi, skandynawska syrenka ;)
Gość > 06-03-2006, 12:00
Wczoraj wrocilam z dosc dobrze spedzonego dnia w miescie i zostalam przez moich chlopow zaatakowana - i to chlopow w liczbie 3, hosta liczac :lol: Mlodzi nie widzieli mnie od piatku poltora tygodnia temu, nie przypuszczalam jednak, ze beda sie tak cieszyc z powodu naszego ponownego spotkania. Nie ukrywam, ja tez sie cieszylam mimo wszystko
Okazalo sie, ze wiadomosc, ktora chca mi oznajmic, brzmi, ze od dzisiaj Simon (starszy) wraca do domu ze szkoly samTo oznacza, ze moge sie spodziewac go w domu wiele wczesniej (zla strona) a takze, ze o 16.00 musze myslec tylko o mlodszym (dobra strona). Mlody zadowolony, wyskakal (doslownie) cala droge do mojego pokoju, zeby wziac moj numer telefonu - dumny z siebie oznajmil, ze jakby szedl gdzies po lekcjach do jakiegos kolegi to bedzie mnie na bierzaco i bardzo chetnie informowal A ja tez chetnie poinformowana oczywiscie bede :lol:
A co poza tym? Na stripshow nie poszlam. Wszystko oczywiscie przez zamieszanie spowodowane w zyciu pojawieniem sie nowych osobnikow plci meskiej bezposrednio mna zainteresowanychTero dzwonil 2 razy w sobote, dodatkowo wysyla smski wieczorkiem, dzisiaj bedzie znowu dzwonil, chyba naprawde zalezy mu na spotkaniu. Ale prawdziwym powodem odwolania mojej obecnosci na show jest Marcus - ale tu troszke ostrozniejsza musze byc, bo zbyt duza mozliwosc mojego zbyt szybkiego zaangazowania... Mimo, ze znam go dopiero od paru dni i tylko na necie.
Wczoraj zrobilam sobie z Magda spacerek po miescie, skarpetki mialam po parudziesieciu minutach tak mokre, ze nie dalo sie wytrzymacAle musialam i to od 11.30 do 20.10... :evil: :evil: :evil:
Hosci mnie znowu ratowali, Anna (moja hostka) dala mi 2 pary swoich butow w ktorych na razie nie chodzi i powiedziala, ze moge je brac, a Johan zaoferowal pomoc w znalezieniu taniego sklepu gdzie moglabym w nowe buciki sie zaopatrzecMilo z ich strony
Milo tez z ich strony, ze pamietali o mnie jak ich nie bylo - kiedy wrocilam w sobote do domu z miasta znalazlam na swojej klamce powieszona torebke ze slodyczami :twisted: 8)
Zdjec porobilam w ten weekend troszke, bedzie co publikowac w tym tygodniu :lol:
A dzisiaj powrot do pracy, wlasciwie sie ciesze. Tydzien pracy u tej rodziny wcale nie jest taki straszny
Ciesze sie, ze tu jestem. -
Re: Emi, skandynawska syrenka ;)
Edi > 06-03-2006, 13:50
Ja czekam na normalne zdjecia ze Sztokholmu.Nic nie wskazuje na to,ze sie niedlugo tam pojawieEmi raz jeszcze na priva mi napisz,z czego zaczynalas sie szwedzkiego uczyc.Ja mam tutaj spory wybor podrecznikow,ale za cholere nie wiem,ktore wybrac.I jeszcze jedno,nie moge znalezc nic z cwiczeniami,tylko z cwiczeniami. -
Re: Emi, skandynawska syrenka ;)
Gość > 06-03-2006, 14:19
Niczego z samymi cwiczeniami do tej pory nie znalazlam. Zaczynalam sie uczyc z angielskiego kursu "Swedish - teach yourself", potem podparlam to o podrecznik "Nybörjarssvenska. Universitets förlag" z uniwerku z Lund, ale teraz po uplywie czasu, kiedy dostalam w szkole ksiazeczke "Nya mål" stwierdzam, ze jest ze 2-3razy lepsza.
Tzn, teach yourself na pewno, jesli zaczynasz sama, reszta jest raczej pod oko nauczyciela, niestety. I wlasciwie... Nie majac okazji osluchac sie w fonetyce to marne szanse na jakikolwiek sukces w nauce.
Ale podobno do Teach Yourself byla plytka (tylko ja ksiazke pozyczylam od mojego bylego hosta) -
Re: Emi, skandynawska syrenka ;)
Edi > 06-03-2006, 14:27
No jest plytka.Do wszystkich Teach yourself sa.Mozesz kupic bez,wtedy taniej.Z plytka tutaj kosztuje okolo 26 £,bez okolo 10 £.A ja wlasnie tez samych cwiczen nie widzialam. -
Re: Emi, skandynawska syrenka ;)
Gość > 08-03-2006, 12:22
Czas leci szybko, w sumie nawet nie wiadomo kiedy i jak. Nagle ludzie chca sie ze mna spotykac i po prostu zaczynam nie wyrabiac z czasem. Dzisiaj nie wychodze nigdzie, bo nie mam zamiaru przegapic kolejnego waznego meczu Ligi Mistrzow z powodow jakiegos facetaJutro wieczorem mam niby randke z Tero a w piatek z Tobiasem - tej drugiej wypatruje chetniej
Wczorajszy dzien byl normalnie Wahnsinn.... Rano szkola, po szkole operskie spotkanie w Rudboda kyrkan, pomagalismy ksiedzu przygotowywac ciasteczka, przy okazji z Judith zintegrowalysmy sie troche z Reed, bardzo sympatyczna Estonka, ktora mieszka na sztokholmskim zadupiu i marudzi - biedna, znam jej sytuacje dokladnie z autopsji...Postanowilam sie za to zabrac i napisac jej maila, wyciagnac ja gdzies na jakas herbatke (ostatnio szal wychodzenia na herbatke nas ogarnal, uzalezniona jestem od Earl Grey bardziej niz od piwa obecnie 8O Nastepnym razem kiedy jest operskie spotkanie, mamy zamiar wszystkie 3 przyjechac wczesniej, zeby pomagac, bo fajna zabawa to byla NIgdy nie przypuszczalam, ze bede chciala komukolwiek w kuchni pomagac w zyciu swoim... 8)
Ledwie zdazylam mlodego odebrac ze szkoly o 16.00 (autobus sie spoznil, doprowadzajac mnie do bialej niemalze goraczki), wkurzal mnie cala droge niesamowicie, ale pewnie dlatego, ze bylam juz cholernie zmeczona. po drodze spotkalam hosta ktory oznajmil, ze nie bedzie go 2 noce w domu a ze nie wie kiedy hostka wroci, ze pewnie pozno itp. Normalnie oczywiscie panika w oczach moich wlasnych... Bo ja sie zaraz po pracy umowilam z Judith na herbatke w naszej nowej ulubionej spelunce zwanej Chocoladkoppen na starym miescie, miejsce glownie przeznaczone dla ludzi odmiennej orientacji - klimat swoj ma i muzyczka fajna. Uwaga, wczoraj bylam bliska zalamania, kiedy uslyszalam tam Britney Spears :? :evil: Po czym przy dluzszym przysluchiwaniu sie stwierdzilysmy z Judie, ze Toxic w tym mixie brzmi zupelnie jak jakis psycho-industrial-electro-gothic z nalecialoscia dark wave :lol:
8)
I pierwszy wniosek na temat mojego wyboru sie nasunal - powazny - kocham Finlandie i tesknie, ale za zadne skarby swiata nie zamienilabym sie na dzien dzisiejszy z kims stamtad po to tylko, aby tam byc.
Bo tutaj czuje ze zyje, nareszcie!
Hostka mnie nastraszyla jeszcze bardziej jak po 18.00 nie odbierala telefonu. Na szczescie pojawila sie bardzo szybkoPo drodze spotkala niemiecka kolezanke, ktora dala jej zaszczepke prawdziwego papirusu - no i ja na autobus prawie spozniona a hostka mi opowiada jak sie tym papirusem zajmowac w razie czego, gdybym miala sie kwiatkami znowu opiekowac.
Uchron mnie Panie Boze :lol: -
Re: Emi, skandynawska syrenka ;)
martamaua > 08-03-2006, 13:06
Hahahaha no to masz ci los!
Co do herbaty to tez zaczelam pic znow nalogowo.
Truskawkowe, cynamonowe, mango-oszalalam z tym poprostu.
Ale i tak Sol nic nie przebije
Ona jedna ledwo skonczy to leci i robi druga
Co do dzieciakow to mam to samo, a szczegolnie jak wszystko po drodze robie-szkola, sklep i zaraz je odebrac-tak latam bez wytchnienia, jeszcze zglodnieje, to w ogole trafia mnie szlag, bo jestem zmeczona a tu jeszcze ryki...
Co do pubow z ludzmi odmiennej orientacji to tez tu jest gejowska dyskotwkaCiekawe czy wiecej jest takich miejsc, bo bardzo je lubie.
Zero oslinionych oblesow i mozna chociaz normalnie tylkiem pokrecic a i poznac kogos interesujacego a nie...
Golf do kolan jak to sie z Emm smiejemy
'...psycho-industrial-electro-gothic z nalecialoscia dark wave'- 8O nie mam pytan, skad w ogole takie polaczenie i slownictwo -
Re: Emi, skandynawska syrenka ;)
Gość > 10-03-2006, 11:27
Cynamonowa rulez
Cytat:...psycho-industrial-electro-gothic z nalecialoscia dark wave'- nie mam pytan, skad w ogole takie polaczenie i slownictwo
jak najbardziej gatunki muzyczne
Postanowilam cos przed weekendem skrobnac. Wkurza mnie wszystko ostatnio, ale to pewnie przez zblizajacy sie okres. Wkurza mnie przede wszystkim to, ze mlody wraca teraz sam ze szkoly. Bo wczesniej bylo wiadomo, wychodze po nich obu przed 16.00 i jest git, a teraz? Teraz Simon moze byc w domu anytime miedzy 13.30 a 15.00 co oczywiscie ogranicza moja mozliwosc korzystania z komputera praktycznie DO ZERA! :evil: :evil: :evil:
Bo jak ja mam we wtorki i czwartki szkole i wiadomo, ze nie bede na zlamanie karku do domu leciala, zeby sobie zdjecie na floga wlozyc (chociaz na to znalazlam sposob, tyle ze zamiast 8.10 musze na 7.40 budzik nastawiac :evil: ), czy maile przejrzec (juz nie mowie o ich odpisaniu!).
W piatki jak dzisiaj sprzatanie, wiec tez sie nie rozpisuje, chce skonczyc jak jego jeszcze w domu nie bedzie - czyli wlasciwie nie wiadomo kiedy :evil: W poniedzialki tez troszke sprzatania jest, chociaz naprawde nieduzo - wiec zostaje na kompa TYLKO sroda. No po prostu zarabiscie! :evil: Zwlaszcza teraz, kiedy zauwazylam, ze sposob poznawania ludzi w Finlandii dziala tutaj jak najbardziej i zeby wyjsc na kawe ze Szwedem trzeba go najpierw online zlapac :evil:
Z wczorajszej randki zrezygnowalam, tluste wlosy mnie dobijaly a mi sie ich myc nie chcialo, bo dzisiaj chcialam ladnie wygladac (bo spotkanie na ktorym mi bardziej zalezy).
Zreszta, Judith tez sobie w weekend randkuje i nie mialybysmy czasu sie razem spotkac, a teraz jak wreszcie po tylu latach mam zenska przyjaciolke o jakiej zawsze marzylam, nie dam na luz - wiec zamiast mizdrzyc sie do obcego chlopa poszlam na pogaduchy o seksie i reszcie z najlepsza kumpela - i decyzji nie zaluje
Wiec... nastepnym razem odezwe sie jakos na tygodniu... Niech to wszystko szlag :evil: -
Re: Emi, skandynawska syrenka ;)
bahaha20 > 10-03-2006, 16:17
Nie moge... :lol: Odwolala randke bo nie chcialo jej sie umyc wlosow :lol: -
Re: Emi, skandynawska syrenka ;)
Gość > 13-03-2006, 12:12
Oj Basia, zdarzyc sie moze kazdemuAle za to weekend przeszedl moje nasmielsze oczekiwania! Wczoraj wieczorem to do domu wracalam w podskokach - i nawet obiad z wrazenia przegapilam... :lol:
Przy okazji obejrzalam:
The New World - nowa wersja historyjki o pocahontas, troszeczke dluzacy sie film, ale piekna przyroda, w sumie... wart obejrzenia, zupelnie ciekawe spojrzenie na disneyowska bajeczkeI przy okazji budujaca historia
Frostbiten - o ktorym pewnie slyszec moga tylko ludzie stad (wiec wlasciwie na forum obecnie tylko ja), pierwszy w historii szwedzkiej kinematografii film o wampirach, totalne dno
Ale oczywiscie powodzenie kinowej eskapady zalezy w glownej mierze od tego, z kim do kina idziemy :wink: 8)
Dzisiaj normalnie fruwalam z odkurzaczem po domu z samego rana, dziwna sprawa, nie zdarzylo mi sie wczesniejPodoba mi sie moj obecny humor
W srode ciag dalszy :lol:
:twisted: