-
-
Re: Cos od Marzenki :D
(-:MARZENA:-) > 23-08-2006, 23:31
nie mam duzo czasu 4 min..napisze tyle ze sie opalilam nawet i ze mam juz dosc operka bycia...ale nie zaluje ze tu jestem bo naprawde dla samego faktu bycia tu w hiszpanii i przezycia tego co przezylam (chodzi mi o dni wolne) bylo warto! jeszcze 6 dni i wracam do radlett a tam moze juz lzej bedzie...bo tu to masakra i kolo 10 do domu...nie bede opisywac co sie dziala bo bym sie pewnie nie wyrobila nawet w 10h zeby all opisac
buzka i pozdrowka dla all...hihi a co sie dzialo bede opisywac jak skoncze moje bycie operka tu...nie chcialam zeby wyszlo tak jak z Irlandia (czyli opisywanie w historii juz po a nie na biezaco) no ale tak wyszlo...coz
do poczytania wkrotce pewnie juz w anglii jak biblioteke dorwe... -
Re: Cos od Marzenki :D
Yoanna > 25-08-2006, 9:30
marzena slonce czyli ktorego do uk wracasz? bo musimy sie spotkac koniecznie! -
Re: Cos od Marzenki :D
Yoanna > 25-08-2006, 9:32
a co do twoich pierwszych zdan to sie zgadzam w 100%, w italii tez bylo cholernie ciezko i mialam dosc tego wszystkiego, ale warto bylo dla tych miejsc i widokow ktore dane mi bylo zobaczyc. podroznik ze mnie -
Re: Cos od Marzenki :D
Yoanna > 30-08-2006, 21:50
marzen, a co tej leslie odbilo ze ci daje wolne weekendy? a tak fajnie by bylo zebys byla free czwartek albo piatek ;P ale to nic, wpadaj do londka, spotkamy sie na pewno, aska wraca w sobote to moze w niedziele tez by wpadla hihi no i dzastine wezme, ja to teraz jestem wolna caly czas, bezrobotni tak majaa leslie moze wygon z domu i wtedy zadzwon do mnie -
Re: Cos od Marzenki :D
(-:MARZENA:-) > 31-08-2006, 15:41
eh no cos jej sie tak uwidzialo ze w pitek bede jej przy dzieciach potrzebna....wogole wczoraj jej rano pomoglam i od poludnia mialam juz wolne...dzieci i hostka nie spaly w domu wiec nawet wieczorem ich nie widzialam.....z hostem sobie siedzielismy....wogole przygode wieczorem mialam...poszlam do kuchni zeby sie napic mleka i urwalam tasme od lodowki przez przypadek (mamy nowa kuchnie i jeszcze nam klemak do mebli nie poprzykrecali i tasmy klejace za to robia) wiec lodowke na amen zamknelam....taka mnie smiechawka wziela ze sie poplakalam a host na mnie patrzy jak na idiotke i tez sie zmiac zaczal...i tak jakies 5 min stoimy oboje pod lodowka i sie smiejemy.....masakra...pozniej przyszedl czas na probowanie jej otworzenia i po chyba 20 min wpychanie tasmy uzywania wszystkich kmozliwych sztuccy i innych udalo sie nam
dzis o 8 wstalam zjadlam sniadanie po czym hostka zadzwonila i mi oznajmila ze mala bedzie dopiero o 10 w domu......byla o 11 ale tylko na 5 min zeby sie przebrac i pojechala do kolezanki (babcia szofer) wiec do 1 siedzialam sama (tzn spalam w pokojupodczas gdy sprzataczka pracowala) pozniej hostka wrocila i mnie pytaczy sprzataczka podloge umyla to jej mowie ze nie wiem (co ja nianka sprzataczkowa czy jak?) to hostka na podloge patrzy i w sumie czytsa ale mi ja umyc kazala (pozniej wieczorem)...wogole to pyta co robilam a ja ze nic to mnie do biblioteki wygonila zebym nalykala swiezego powietrza troche bo dzieci u przyjaciol sa....hehe....tak wiec po 7 tyg ciezkiej pracy w hiszpanii nadeszlo znowu slodkie obijanie sie...mmmmmmm.....tfu tfu moze jutro bede pracowac od rana do nocy...heh....
no wiec wczoraj pytam ja o piatek a ta ze bede miala weekendy wolne...ciekawe czy faktycznie bo kobieta zmienna jest wiec nie wiadomo co sie jej uwidzi ale poki co dobrej mysli jestem...jak nie bede miala bsitu w sobote cud bedzie
wogole wczoraj sie wku.....na maksa bo sie okazalo ze daty powrotu telefonicznie zabukowac nie moge i cos tam trzeba kombinowac z karta kredytowa leslie....eh.....a cos sie za to zabrac nie mozemy bo jak jej przypominam to ma 1000 innych rzeczy do zrobienia...no biuro otwarte do 17 wiec moze jeszcze dzis sie uda
wkurza mnie ta cala sytuacja w host domu z robotnikami everywhere jeden szafki przykreca, inny sciany maluje reszta po dachu lazi zaglada mi w okna pokoju i sie zbereznie usmiecha :/ plus brud kuch i tysiace pudelek wszedzie.....ilez mozna?
nie moge sie doczekac powrotu do PL....az dziwne ze to mowie ale bycie au pair juz mi tak obrzydlo ze sie opisac nie da...chyba w przzyszle wakacje zmieniam profesje...ch9ociaz moze jak odpoczne to mi sie odwidzi...jesus jak wy dziewczyny niektore rok wytrzymujecie??
no wiec Yoanna jakbys w sob albo nd miala jakas chwilke to pisz do mnie smsy ja bede sie w londynie krecic w tym czasie
pozdrawiam, caluje, sciskam i znikam maile pisac :* -
Re: Cos od Marzenki :D
Yoanna > 31-08-2006, 15:47
slonce ja cala sobote i niedziele wolna jestem! widzimy sie wiec i w sob i w niedz hehe bo potem pojedziesz to lipa! -
Re: Cos od Marzenki :D
Yoanna > 01-09-2006, 1:18
pisze tu bo moze jeszcze wejdziesz na neta w piatek. nie wiem jak sie zgadamy, jak ty nie masz nic na karcie, a ja neta nie bede miec. mysle ze tak jak ci pisalam w smsie - spotkajmy sie tam gdzie zawsze, czyli kings cross na tym peronie (9?), bo inaczej to sie nie znajdziemy ;P tylko nie wiem o ktorej, pasuje ci tak o 11? wez moze zabierz leslie komorke i mi smsa napisz z godzina heheh albo wygon ja z domu i zadzwon na moj nr, tylko wiesz ja glucha jestem, tel mam na wyciszeniu bo mnie trafia jak przesladowca do mnie wydzwania, teraz jeszcze ini ludzie i eh moze sie zdarzyc ze nie odbieram... ale probuj. a jakbym od ciebie nie uslyszala, to i tak bede czekac o 11 na stacji hehehe ale jednak wole zebys to jakos potwierdzilano to pozdrawiam cie i siju w sobote! -
Re: Cos od Marzenki :D
Asienka > 04-09-2006, 11:48
tak btw waszego spotkania - kupilas szczoteczke? :lol:
buzii :* -
Re: Cos od Marzenki :D
(-:MARZENA:-) > 04-09-2006, 15:50
no ba!......z tygryskiem tak jak planowalam :wink:
wogole to fajnie bylo....a ty Asienka to sie schowaj....nie no masz jeszcze szanse w sobote....takiej okazji nie mozna zmarnowac...drugiej takiej jak ja w Londynie juz nie spotkasz ;P -
Re: Cos od Marzenki :D
(-:MARZENA:-) > 04-09-2006, 15:55
z pamietnika Marzeny:
dzisiaj rano mialam okazje odbyc w miare dluga rozmowe ze sprztaczka moich hostow (polka)...sprzatalysmy sobie rano i wielu ciekawych rzeczy sie dowiedzialam...np ze moi hosci mieli poprzednio 2 operki z Polski (przy czym mi hostka powiedziala ze zadnej nie mieli-zanik pamieci?) czy tez powody czestych zmian operek (wiekszosc od nich odeszla po prostu..czemu mnie to nie dziwi?) ale najbardziej szokujacy news to byl ze hostka jedna dziewczyne wywalila bo znalazla u niej w torebce prezerwatywe....nie ladnie komus w rzeczach grzebac...teraz przynajmniej sie juz upewnilam ze moje wlasne rzeczy kilka razy przegrzebane byly... :roll:
a z nowosci dzisiaj....znowu podczas lunchu talerzyk pomylilam i kanapke z szynka polozylam na tym na ktorym nie wolno jesc produktow miesnych.....jeszcze tylko tydzien i do domu