-
-
Re: Plany a rzeczywistość
idril > 12-08-2007, 0:44
ostro 8O -
Re: Plany a rzeczywistość
Ninka Jones > 12-08-2007, 3:01
8O 8O 8O
az sie zastanawialam czy moi mogliby to zrobic, kiedy do konca juz niecale 3 tygodnie i bilet zabukowany... -
Re: Plany a rzeczywistość
Kierlajn > 12-08-2007, 12:34
ona mowila, ze sie cieszy... -
Re: Plany a rzeczywistość
idril > 12-08-2007, 23:15
ale w zasadzie w jakich okolicznosciach i o co poszlo wlasciwie, ktos cos wie?!
tez sie wlasnie zastanawiam czy moi by mi cos takiego zrobili... -
Re: Plany a rzeczywistość
Grizzly > 13-08-2007, 22:49
O_o
Wtf??
Tak nagle? ? ? -
Re: Plany a rzeczywistość
edyta_s > 14-08-2007, 4:36
Wrocilam.
Nie moglam wchodzic na forum, wiec dopiero teraz opisuje. A wiec w dzien wyjazdu do Danii wszystko bylo ok, az sie dziwilam i mialam nadzieje, ze juz wszystko sie po tym beznadziejnym tyg ulozy. Ale potem z kazdym jednym dniem bylo tylko gorzej - zainteresowani jedynie Anna, ze mna praktycznie nie rozmawiaja, nawet na temat pracy nic mi nie mowia, wiec nie wiem, co mam robic, Anna wrecz zabiera dzieciaki ode mnie (nie wiem, czy to taki jej sposob dania sobie rady w zyciu zeby komus w dupe wchodzic, ale jej sprawa). W koncu postanowili ze mna powaznie porozmawiac i oczywiscie wytkneli mi jedynie moje bledy, bo oni w koncu sa idealami, a ja powinnam wszystko wiedziec (chyba z ksiezyca) i ze nie chodze szczesliwa (bo jak mozna chodzic zadowolonym w obcej rodzinie ktora ma Cie totalnie w dupie?) to tez zle. Mysle - spoko, dostosuje sie jak sobie zycza ten miesiac, ja nie zrezygnuje. Bede udawac, ze wszystko ok, ale nie pojade do domu. Lazilam za tymi dzieciakami od rana do nocy pare dni, wszystko niby bylo ok, a oni mi nagle ni stad ni zowad mowia, ze mnie wysylaja do domu. Troche sie zszokowalam, ale juz mi bylo wszystko obojetnie, z jednej strony sie cieszylam, ze jade, z drugiej szkoda mi bylo dzieciaki i Niemcy zostawiac. Najsmieszniejsze dla mnie bylo to, ze wszyscy za mna plakali (tak, lacznie z hostami), zaplacili mi nawet za sierpien i bilet do domu i zaprosili na przyszly rok, jak bede w Kiel. Hostka interesowala sie jedynie swoimi odczuciami (dam sobie reke uciac, ze host by mnie nie wyslal, gdyby nie jego zonka), a mi sie zdawalo, ze ja do jej dzieci przyjechalam, a nie do niej. Zreszta nawet mi nie potrafila wytlumaczyc, dlaczego chce mnie wyslac do domu. No wiec spakowalam rzeczy i jeszcze tego amego dnia bylysmy w Niemczech, spakowalam reszte rzeczy, znalazlysmy autobus i tak oto od 1,5tyg jestem w domu. 1 tydzień cieszylam sie, ze moglam wrocic do domu (samego domu, nie Polski), ale juz sie nacieszylam rodzina i nie chce tu byc, a tyle czasu przede mna. :/ Swoja droga ja to mam pecha do falszywie zyczliwych mi ludzi, gdzie bym nie byla. :/ Ale jednego jestem pewna - operkowanie nie jest dla mnie. Co nie zmienia faktu, ze nie zaluje, bo bywalo i fajnie, duzo sie nauczylam i przede wszystkim przekonalam sie, ze chce wyjechac do Niemiec. Po powrocie widze takie roznice, ktore nawet nie wiem z czego wynikaja np. w Niemczech bylam bardziej zyczliwa do ludzi, pewniejsza siebie. Szczegoly, co mi sie przypomni jeszcze poopisuje, moze lepszego dnia. -
Re: Plany a rzeczywistość
idril > 14-08-2007, 12:19
sorry, wiem ze jestem okropna ale musze to powiedziec:
a Ty im jeszcze prezent na rocznice slubu szykowalas....
a tak poza tym to i tak dobrze ze Cie tak potraktowali (pomijajc wyslanie do domu) z tym zaplaceniem za sierpien i zorganizowanie bieltow. -
Re: Plany a rzeczywistość
Kierlajn > 14-08-2007, 13:31
hmmm ech eh... niewdzieczni
i nie wspomnialas, ze mnie poznalas i gdyby nie ten wyjazd bys mnie nie poznala -
Re: Plany a rzeczywistość
edyta_s > 14-08-2007, 13:54
Szykowalam, bo wtedy byli bardzo fajni.
Ja bym jeszcze zrozumiala, jakby mieli mnie po prostu dosc, spoko, to jade do domu. Ale sorry, nie chca mnie, a tak milo mnie odsylaja, placza za mna i jeszcze zapraszaja do siebie. :/
Wybacz, Karola.Oczywiscie, ze bym Cie nie poznala, gdyby nie ten wyjazd i z tego tez sie bardzo ciesze. :wink: Moze za jakies 5 lat znowu uda nam sie spotkac. :lol: -
Re: Plany a rzeczywistość
Ninka Jones > 14-08-2007, 15:57
o kuzwa 8O
to niezle... jak tak sobie o Tobie Edytka mysle to sie zastanawiam co ze mna bedzie po powrocie jak sie juz kazdym naciesze...