-
-
Re: Yoanna - dogonić marzenia...
oliwka911gt > 04-08-2006, 4:05
bo yoanna ma plan zostac w angli a nie na uniwerku w PL meczyc z angolem. teraz musi kombinowac co powiedziec mommy i daddy ze zostaje :wink: -
Re: Yoanna - dogonić marzenia...
Yoanna > 04-08-2006, 11:45
jutro wyjezdzamy do wloch. w sobote. o 5.45 taxi :/ cholera. nie chce tam w ogole jechac. bedzie strasznie. najgorsze dwa tygodnie. mnostwo pracy za marna kase. nie chce. -
Re: Yoanna - dogonić marzenia...
Asienka > 06-08-2006, 19:57
Yoanna nie bylo mnie tu kilka dni, bo wyjechalam i nie zdazylam z toba pogadac przed twoja podroza
W ogole to zapodziala mi sie gdzies moja cholernie droga karta o2 angielska :/
Oliwka, ja bylam teraz 2 miesiace, juz teraz mam wakacje, a we wrzesniu wracam z powrotem do mojej rodzinki -
Re: Yoanna - dogonić marzenia...
oliwka911gt > 09-08-2006, 2:06
asia przenosze posty do mojego watku, bo smiecimy u yoanny :wink: -
Re: Yoanna - dogonić marzenia...
Yoanna > 21-08-2006, 13:53
no to wrocilam!
umbria piekna! tak jak i cale wlochy. lot mielismy do bolonii a potem jeszcze pare godzin w samochodzie. w koncu dotarlismy na iejsce. dom na wzgorzu ehhehe 10 min samochodem do glownej drogi
15 minpieszo od naszego domu, dom wynamowali ich znajomi. tez z czworka dzieci i operka, z wegier.
dlugo by opisywac to wszystko, pracy duzo, od 8 do 21, wolne tylko jak bejbik spi. przez 15 dni jeden dzien off... no ale przezylam. widoki cudowne! bylam z moja rodzina w perugii, asyzu, florencji, isola polvese. wyjazdy byly najfajniejsze, bo wtedy praca to glownie pchanie wozka ;D
jadac do asyzu, juz widzielismy miasto, gdy zlapalismy gume. bad luck :/ ale dalismy rade. jadac do florecji, przejezdzalismy przez jakis tunel, dwupasmowka, i samocjhod jadacy przed nami zjechal na lewy pas i uderzyl w dwa inne :/ no wrazenia to we wloszech mielismy. wkurzaly mnie te gryzace muchy, komary, ogromne pajaki (giganta zabilam w moim pokoju). wszedzie biegaly jaszczurki hihi. mialam swoj oddzielny domek, wiec troche prywatnsci bylo, jak dobrze, hosci oczywiscie o wszystkim informowali mnie w ostatnie chwili, przychodze o 8, mowia m za zaraz jedziemy tu i tu, raz spie, host przychodzi o 7.10, puka do drzwi i mowi ze o 7.30 jedziemy do florencji ;P
moje bejbi odmawialo przyjmowani posilkow, zyl tylko na pasta di pesto heheh.
dzieciaki moje denerwujace, diably po prostu.
wrocilismy w sobote, na lotnisku oczywiscie cyrk z tymi plynami i kremami w bagazu podrecznym, przeszukiwania, niewiadomo co. ale dotarlismy. w koncu! w taksowce juz nawet nie moglam patrzec na moich 'milusinskich'. w niedziele mialam mily dzien na miescie, super sie bawilam z dzastina, z pigwa sie mialam spotkac,ale nie wypalilo. no coz, za tydzien sie moze uda. w piatek moi jada na tydzien do kornwalii, ja zostaje ;D megan (niania) dala mi dzisiaj kartke od hostki i sie tak wkurzylam ze szkoda gadac! mialam postanowione ze od polowy wrzesnia zmykam, teraz sie jeszcze bardziej utwierdzialm w tym przekonaniu. oni wszyscy sa niezle pokreceni, jeden host w porzadku.
no to lece nadrabiac zaleglosci netowe, bo 2 tyg nie bylo mnie, ayyyy trzeba wrocic do uzaleznienia -
Re: Yoanna - dogonić marzenia...
jojo2525 > 22-08-2006, 0:12
czekam na zdiecia tych wszystkich pieknych miejsc, a z praca au pair na wyjazdach tak wlasnie jest, ciagle gdzies sie jedzie, ciagle praca, wlaczajac weekendy, wiecznie trzenba dzieci gdzies szykowac, pozniej wszystko rozpakowywac, dzieci nie jedza, bo sa "na wakacjach", ja mam dokladnie to samo, a na dodatek, ja zwykle, jak gdzies jedziemy, jestem sama z hostka i dziecmi- miodzio co?
No ale wielki plus jakichkolwiek wyjazdow z rodzinkami jest taki, ze jakby nie bylo, zwiedzasz, poznajesz nowe miejsca, i nic za to nie placisz-hihi. -
Re: Yoanna - dogonić marzenia...
Yoanna > 22-08-2006, 12:48
wczoraj zdecydowalam - jestem au pair u reddingow tylko do czwartku wieczor ;D
co do wloch to jeszcze cos napisze. pojechalismy do florencji, jemy sniadanie, przed nami widok na cale miasto, chinczyki sobie robia zdjecia tam, a potem do nas podeszli, my siedzimy przy stolikach a oni nam fotki cykaja buahahhaha
zeby bylo smieszniej to w niedziele na trafalgar square siedzialam z dzastina przy fontnnie i dwoch facetow podeszlo i powiedzialo ze chca miec z nami zdjecie bo my locals buahhaha jacys kolo 40potem jeszcze widzialam fotke robili z inna dziewczyna i z policjantka ludzie to maja
we wloszech jak mialam dzien off i bylam z niki w perugii to poszlysmy na kawe. ja mialam ochote na ice coffee. na liscie tego nie bylo, to sie spytalam czy maja. tak, mamy. podali mi, ja taaakie oczy. bo nie przypominalo to tego co chcialam. no ale mysle, moze przynajmniej smakuje w miare dobrze. a gdzie tam, to nie byla ice coffee, tylko cold coffee :/ nigdy wiecej tego nie zamowie we wloszech ehhehe
no to pozdrawiam. za 2,5 dnia koncze operowanie ;D -
Re: Yoanna - dogonić marzenia...
niuniusiek > 22-08-2006, 15:16
konczysz operkowanie, a co zaczynasz? -
Re: Yoanna - dogonić marzenia...
Yoanna > 23-08-2006, 12:16
wielka niewiadoma :/ -
Re: Yoanna - dogonić marzenia...
(-:MARZENA:-) > 23-08-2006, 23:35
nie czytalam co wyzej pisalo ale narobie za tydzien mam nadzieje....bylam na twoim fotologu mowisz ze z hostka na kartki...ja dzis rano wstaje o 8.10 wchodze do kuchni a tu kartka na stole...gramy w golfa (hostka i host) wrocimy kolo 10...mleko sie rozlalo w lodowce moglabys zetrzec? dopisek w nawiasie: kolo pizzy......normalnie siasc i kwiknac!