-
-
Re: Emi, skandynawska syrenka ;)
Gość > 27-02-2006, 16:42
Wlasnie sie dowiedzialam, ze... moi poprzedni hosci sie rozwodza!
Az mi sie ryczec zachcialo. Tak bardzo chcialabym teraz byc z Yana i Yascha... Moze moglabym troszke pomoc - wiem, jak ta rodzina do tej pory funkcjonowala i wiem, jak bardzo ten rozwod moze wplynac na obie dziewczynki...
Zaczynam chyba watpic ze prawdziwa milosc istnieje... -
Re: Emi, skandynawska syrenka ;)
Emm > 27-02-2006, 17:17
jak jeszcze bylas u nich, to dalo sie wyczuc, ze cos sie moze szykowac, czy raczej ta wiadomosc jest jak grom z jasnego nieba?
ja wierze w prawdziwa milosc,"idealne dopasowanie struktur"-jak mawia moja kumpela, ale wyznaje zasade"szybki slub, szybki rozwod", dlatego milion razy przemysle, zanim powiem"tak". -
Re: Emi, skandynawska syrenka ;)
Gość > 27-02-2006, 17:27
wlasnie o to chodzi, ze dla mnie byla to rodzina idealna - kazdy troszczyl sie o kazdego, nie bylo spiec... Zawsze powtarzalam, ze chcialabym miec wlasnie dokladnie taka rodzine jak oni maja!
I Emm, nie wydaje mi sie, ze to byla szybka decyzja - przy szybkich malzenstwa nie trwaja ponad 15 lat a to wlasnie 15 rocznice obchodzilo w zeszlym roku. I nic, ale to zupelnie nic nie wskazywalo, ze moze sie to skonczyc wlasnie tak i wlasnie teraz - mysle, ze tu raczej decyzja o rozwodzie (jesli taka padla na 100%, ale jesli dzieci wiedza - a ja wiem to od nich - tzn ze to postanowione) jest raczej troche zbyt pochopna...
Bo jesli jest sie z kims tyle lat, przeprowadza sie z tym kims w middle of nowhere, kupuje wielki dom z dala od cywilizacji, ma sie 2 dzieci (gdzie starsze konczy 14 lat w tym roku)... Mysle, ze nie jest to wynikiem nieprzemyslanej decyzji...
Chcialabym pomoc moim dziewczynkom, ale nie mam pojecia co robicPo rozmowie z moja mama stwierdzilam, ze wysle mlodszej jakas ladna pocztowke, chce jej pokazac, ze obojetnie jak daleko mieszkam, zawsze moze miec we mnie oparcie i przyjaciolke i ze zawsze jestem jesli potrzebuje pomocy -
Re: Emi, skandynawska syrenka ;)
Gość > 01-03-2006, 13:37
Marzec przywital nas zupelnie ladna pogoda... Sniezyca i chyba z minus 10, chociaz nie jestem pewna, bo nie sprawdzalam.
Jestem na polowie mojego urlopu. Jak mi czas mija? Wlasciwie to komputer... I chyba jestem totalny loser bo zabralam sie za serwisy randkowe :lol: Opis poszukiwan na flogu sie znalazl krociutki
Jest troche tam ludzi, i nawet ci mezczyzni w wiekszosc wygladaja naprawde porzadnie.
To ze wygladaja nie znaczy jednak ze porzadni sa, czego dowod mialam wczoraj
Za to kumpel ktorego poznalam na statku z Turku do Mariehamn w ubieglym roku chce sie na nowo spotkac, wiec moze uda sie poznac jakies nowe miejsca
Z njusow domowych - ulubiony kwiatek mojej hostki zdycha! Zapomnialam go podlac i dzisiaj jak sie za to zabralam to.. nie wyglada to najlepiej! I nie mam pojecia co robic. (w sumie pomyslalam sobie, ze moge zrobic mu zdjecie, z racji ze nie wiem jak sie nazywa, i jechac do kwiaciarni i po prostu zapytac co robic i kupic jakies odzywki czy cos, specjalnie dla tej biednej roslinki - bo przeciez mnie zamorduja jesli zdechnie) -
Re: Emi, skandynawska syrenka ;)
(-:MARZENA:-) > 01-03-2006, 14:21
rozpulchnij mu ziemie lekko jakims czyms ostrym- dlugim patyczniem, widelcem czy cos beda mialy korzonki lepiej
wywietrz porzadnie pokoj w ktorym stoi i przetrzyj mu listki wilgotna szmatka a jak sie nie da to spryskaj woda- powinien szybciej dojsc do siebie -
Re: Emi, skandynawska syrenka ;)
agulka > 01-03-2006, 18:40
wow..jaka Ty ogrodniczka 8O
emi - czasem tak bywa. nawet idealne rodziny maja problemy..eh przykre to -
Re: Emi, skandynawska syrenka ;)
monica07 > 01-03-2006, 21:07
nadrobilam zaleglosci w czytaniu twojej historii wreszcie.
co do exhostow- przykre, macie racje, ale w dzisiejszym swiecie coraz czestsze. ostatnio mi moja 8latka rzucila tekstem przy jakiejs okazji - 'Niedlugo bedzie wiecje rozwodow niz malzenstw' 8O
Marzena super rady dala co do kwiatka, tylko uwazaj zeby tym widelcem nie za gleboko w doniczke sie wkopac, no i koniecznie swieze powietrze.
ja mam lewa reke do roslin, zamordowalam mojego kwaitka w pokoju nie podlewajac go ani troche, :? drugi juz zdycha, chocbym nie wiem jak sie starala i myslala - zawsze zapomne. :roll: -
Re: Emi, skandynawska syrenka ;)
Gość > 03-03-2006, 1:41
przeciez jakbym ja widelcem zaczela grzebac w tym kwiatku to by sie w ogole rozlecial, z moimi zdolnosciamiale zrobilam cala reszte co Marzenka powiedziala (jeszcze zanim sie na forum pojawilo, intuicyjnie :lol: ) i dzisiaj rano kwiatuszek juz wygladal swietnie - jak zreszta napisalam juz na flogu
dostalam wczoraj liscik od mojej malej z Finlandii, az z radosci skakalam (podobnie jak wtedy, kiedy zobaczylam finski sklep muzyczny 8) ), w szkole jej sie uklada, z kolezankami tez (chociaz tyle) tylko smutnie napisala ze w domu niezbytSprawa z rozwodem jest wiec przesadzona, skoro obie mlode wiedza Przyslala mi zdjecie, z podpisem z tylu "for emilia, as a memory" az mi lzy polecialy ponownie... Tesknie za tym dzieciakiem. I wiecie dobrze, ze to mowi operka, ktora lecac do Finlandii rok temu zastanawiala sie w samolocie, co w cholere robi, bo dzieci nienawidzi przeciez...
Snieg nadal pada, moje randkowanie online to jednak chyba jeden wielki niewypalMarcus, na ktorego sie porzadnie napalilam wczoraj, dzisiaj nie odpisal, chociaz byl na necie, wiec stwierdzilam, ze chyba jednak spokoj sobie daje i raczej do miasta na podryw na zywo lece. Jutro mialam sie spotkac z Andersem, ktorego poznalam rok temu w lecie na statku z Turku do Sztokholmu (z przystankiem w Mariehamn, gdzie ja wysiadalam), ale cos mi sie w tym facecie nie podoba i nie jest to sprawa fizyczna. Mam wrazenie, ze z glowa u niego cos nie tak i ze w sprawie mnie to sobie cos ubzdural i to nie ma najmniejszego sensu, i chociaz na rock party mam ochote isc to jednak chyba nie mam zamiaru sie wkopywac w jakies bagno. Jak pisze maile to bez przerwy sie czepia tego, ze mieszkam w najlepszej dzielnicy i ze wedlug niego to totalne dno, wypisuje jakies nie wiadomo co na ludzi stad, chociaz nikogo nie zna (a ja znam ich troche, nawet biorac pod uwage tylko moich hostow i sa to ludzie naprawde w porzadku, a ze kasy maja to przeciez nie ujma). Ech, duzo by gadac, a byc moze i tak pointy nie uda sie wywnioskowac. Wiem tyle, ze mu nie ufam - i chociaz ochote na zabawe out mam to jednak chyba dojrzalam do podejmowania decyzji bezpiecznych. Ciagle jestem szalona, ale juz nie glupia
Z pozostalych randkowych kontaktow jest Gustav z Uppsala, ktory moze niedlugo skusi sie na wyjscie do kina, z racji ze chcemy ten sam film obejrzec ("om Gud vill" z wokalistka The Cardigans), a w Uppsala go jeszcze nie graja, wiec mlody (rok mlodszy ode mnie) stwierdzil, ze moze to byc pretekst do przyjazdu do miasta i spotkania ze mna 8)
Jest Joakim, ktory wlasnie w sobote rano wybywa na male wakacje do Hiszpanii do swojego najlepszego przyjaciela, ale po powrocie moze cos ze spotkania bedzie - na poczatku wcale nie wydawal sie taki mily jaki w rzeczywistosci jest
I jest czlowiek, ktorego imienia nie znam, ale z pochodzenia jest Finem. Nawet nie wiem, jak wyglada, ale jest bardzo milyZnowu z nim jestem na necie umowiona na 15.30 jutro Moze w koncu o imie spytam :lol:
Posciel hostom zmienilam, poskakalam sobie troche na ich lozku :lol: zeby ugniescPosciel sobie zmienilam - chcialoby sie powiedziec: nareszcie :twisted: Upralam, wyprasowalam, jutro domek im sprzatne zeby ladnie bylo jak przyjada
Wiecie co, ich 4-osobowa rodzina nie potrafi w tydzien takiego balaganu w domu zrobic jak ja w 1 dzien :lol:
8) -
Re: Emi, skandynawska syrenka ;)
Edi > 03-03-2006, 20:24
Aj,bo te chlopy to takie matoly :wink: -
Re: Emi, skandynawska syrenka ;)
Gość > 03-03-2006, 20:46
Czlowiek, ktorego imienia nie znalam nazywa sie Tero i prawie jestesmy umowieniBardzo mily jest. A pojawil sie nowy dzisiaj, Tobias, normalnie jakbym druga siebie widziala, jak sie rozgada to przestac nie moze (jak Jussi normalnie) - i juz po paru godzinach rozmow wiem, ze gdybysmy sie spotkali na zywo, czas mijalby jak z bicza strzelil Nie jest przystojny, ale najlepiej sie z nim dogaduje ze wszystkich dotychczasowych.
Dom wysprzatalam. Rodzinka wraca jutro, nie wiem dokladnie o ktorej godzinie. Kwiatek zyje. Dzisiaj wieczorkiem wychodzimy z Judith i Ksenija gdzies do miasta na herbatke, tzn pewnie do tego samego miejsca gdzie bylysmy wczoraj, zupelnie ladna kawiarenka alternatywna, gdzie Björk i podobna muzyka caly czas sobie w tle pogrywa
Weekend i powrot do pracy. Dobre sie skonczylo, ale w sumie, kiedy pracuje to tez nie jest najgorzejSzkoda tylko ze nie wiadomo, kiedy teraz mi sie nastepne wolne pojawi...
Tak mnie dzisiaj na wspomnienia wzielo, jak sie z Edi spotkalysmy pierwszy raz :lol: Renata, pamietasz jak z Agnieszka sie szukalysmy z telefonem w reku za punkt odniesienia biorac lecacy nad nami helikopter? 8)
Z moja malutka probowalam dzisiaj na msn gadac, jak przyszla. Taka cicha, zgaszona. Nie wiedzialam co powiedziec. Obiecalam jej wyslac jakas ladna kartke w przyszlym tygodniu. Naprawde chcialabym moc ja przytulic...
Zdjecie ktore mi przyslala jest juz skopiowane cyfrowo, wiec najdalej w poniedzialek pojawi sie na flogu, bedziecie wiedziec, jak moja mloda wygladala.