• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

MONIKA. MOJA HISTORIA.

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • Historie życiowe
       
    • MONIKA. MOJA HISTORIA.
       
  • Wątek zamknięty
  • MONIKA. MOJA HISTORIA.
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    Mlody > 16-12-2004, 2:58

    No Monia z Sunny na kwaterke - nie wazne jak? to i ja bym się pisal ;-)





    Hehe Sunny jak zdrowko??? ;-)
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    MONIKA > 16-12-2004, 6:46

    Ale to bedzie les kwatera!!! Z Kaska i Agnieszka (Emm), no i ja. Laski a ta kwatera, to gdzie, w Pl, czy moze USA, a moze Brazil?! :lol: :wink: And samba...
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    Gość > 16-12-2004, 11:29

    oj, Monia, co Ty robisz na necie o takiej porze?
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    Sunny > 16-12-2004, 12:14

    Hahah, Mlody, czy ja juz mowilam, ze Cie lubie?

    Dziekuje, ze pytasz o zdrowko-ost. cos chyba lepiej Zapracowany jestes biedaku, mam nadzieje, ze u Ciebie wszystko dobrze.



    A odnosnie kwatery...to chyba Stany.Za kilka miesiecy nas tam (mam nadzieje) przywieje.A do Brazylii to mozemy na wakacje wyskoczyc, czemu nie :wink:
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    Emm > 17-12-2004, 1:43

    przerabane!

    jak to sie mowi?serce nie sluga?No to mam przerabane.
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    MONIKA > 17-12-2004, 5:21

    Bejbe, do kuzwy nedzy, nie mozesz mi tego zrobic!!! Lepiej pakuj manele i jedz do Poznania. Juz Ty wiesz, po co. A potem zycie potoczy sie samo. Tak, jak sie dowiesz. (Powiedz mi na kiedy sie umowilas, to dam Ci konkretne namiary, ktory tramwaj, jak i gdzie).

    Jak nie, to zostan sobie w Pl i miej jazde. :lol: Ja zrobie sobie kwatere w Brazil 8) , a Sunny bedzie stacjonowac w Bostonie.

    Tylko sie najpierw musze odchudzic, bo jak mam w "naszyjniku z kwiatow" dupka do samby krecic, to musze miec dupke, jak mlode jabluszka, a nie to co mam. :?

    To co Agniecha, poddajesz sie?! :twisted:
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    Emm > 17-12-2004, 11:23

    Ogarnelam sie, usiadlam, przemyslalam i zadecydowalam, ze o nie-wyjezdzam.Nie ma nawet dyskusji.Juz sobie obmyslilam ten Boston dawno temu, napalilam sie i nie zmienie decyzji.

    chociaz wczoraj bylo naprawde slodko i dzis pewnie tez bedzie.

    Do Poznania jade w polowie stycznia, bo teraz nie ma sensu przed swietami, harmider i w ogole.Jeszcze sie dowiedzialam wczoraj , co mnie ucieszylo wprost niezmiernie, ze musze 5 stycznia oddac polowe pracy magisterskiej, a jeszcze planu nie mam.ja pitole.juz widze te zarwane nocki i siedzenie w bibliotekach.

    I dlatego do poznania jedziemy ze znajomymi samochodem(pakjemy sie w 5 osob chyba) w polowie stycznia, bo na poczatku stycznia zadzwonie sie umowic.A czy ona przyjmuje w soboty?

    Co do odchudzania to ja juz zaczelam etap samoistnego chudniecia-spadl mi apetyt, nic mi sie nie chce jesc, moglabym zyc o chlebie i wodzie i jem tylko gdy musze.Slodyczy od tygodnia zero.To znak , ze sesja sie zbliza wielkimi krokami.

    Nie wiem, jak wyglada Twoja pupka , ale na pewno nie jest zle!
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    MONIKA > 17-12-2004, 15:50

    Pupka... :lol: Marniutko, choc przy spaslakach ciagle jest b ladna. :wink:

    Wiesz, ja teraz mam kompa przy lozku, to rano wstaje piec minut wczesniej i sobie "buszuje:. A potem nie mam kiedy sie uczesac. :lol:
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    MONIKA > 19-12-2004, 3:41

    Pora, droga Emi, ja mam szesc godzin do tylu w stosunku do czasu polskiego. Takze faktycznie czasem sie tu nocami objawiam.

    A wtedy byla czwarta, a u mnie po prostu po dziesiatej piem.



    Zycze wszystkim milej sobotniej zabawy, ktora na kontynencie europejskim juz trwa. U mnie dopiero siodma czterdziesci piem. Takze spadam pod prysznica. :twisted:



    Wiecie, ale mnie dzieciaki rozwalaja. Pozytywnie. Kocham ich, jak swoje wlasne, choc czasem daja popalic.



    Wczoraj szykowalam sie do wyjscia (zarabisty film widzialam "Spenglish"), a mlodzi zeby myli. Przyszla do mnie Kenzie i mowi, "Monka I miss you so much when you're not here", a ja do niej, ze ja tez, ale przeciez wroce szybko i rano sie spotkamy, a ona minke zrobila i nadaje, ze ona tak miss strasznie i w ryk! Wzielam ja na kolana i pocieszlam, ale chyba z 10 minut ryczala, a krokodyle lzy kapaly jej z oczu, bo Monka wychodzi. No wyobrazacie sobie, mala sie rozplakala, bo za mna teskni, jak wychodze. Mike byl pod wrazeniem.



    Dzis wrocilam z mola, a tak sobie bylismy z Mlodym polazic, :wink: a dzieciaki przylecialy do mnie, takie stesknione i u mnie w pokoju spiewalismy "I'm not a perfect person" i "She will be love". Boscy sa czasem.
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    MONIKA > 19-12-2004, 3:52

    A tak jeszcze, chcialam zobaczyc ile tu wyswietlen. Panienko kochana, piec tysiecy pietnascie!!! Kto to oglada?! :lol:
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Pierwsza
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia