-
-
Re: Marlena-historia prawdziwa
marlenao > 16-10-2009, 3:36
o boze boze. wszystko sie wyjasnilo, czemu hostka jest w domu. dzisiaj pojechala do szpitala i zostaje tam na noc. powiedziala, ze cos jej jest ale nikt nie wie co, cos tam z oddychaniem, z gardlem, z migdalami, ma goraczke i boli ja glowa od tygodnia. ze szpitala wroci jutro. a ja i moj palec ...........;( masakra, dzisiaj dzwonilam do agencji powiedziec co sie stalo, znaczy hostka za mnie dzwonila i mi wszystko zalatwila. jutro rano tylko musze zadzwonic do lekarza i umowic sie na wizyte. Jak bedzie to zwykly rodzinny lekarz -place 25$, jesli skieruje mnie do szpitala i bedzie trzeba to zrobic w szpitlau to bedzie 250$ ;/ ale coz, zycie.. mam nadzieje, ze nie bede musiala tu po szpitalach biegac. wiec chyba jutro caly dzien wolny w domu znaczy pol dnia, bo cos czuje ze przez to nie pojde do szkoly. wiecie co, ja sie chyba robie zakupoholiczka. jak wracam ze szkoly to jade do mall i ciagle cos kupuje, nawet glupie rzeczy takie jak parasolka, no po cholere mi parasolka? ale nie, ja musze kupic cokolwiek bo z pustymi rekami nie wypada wyjsc. ja to debil jestem, ale ..raz sie zyje. dzisiaj widzialam super buty od CK no boskie! ale nie mieli mojego rozmiaruale w sumie stiwerdzilam ze wroce tam po niedzielei i zobacze czy moze juz beda mieli ten rozmiar. i jak na CK to nie sa drogie! no same powiedzcie 100$...ja myslalam ze CK ma drozsze rzeczy. i w sumie stwierdzilam cos jeszcze, bede przez ten rok wydawac, bawic sie , kupowac i nie odloze zadnej kasy a za rok wroce po prostu na studia do pl. a dlaczego ? a dlatego ze nie chce stracic najlepszych lat zycia studenckiego na nianczenie dzieci w usa. tu jest fajnie, mam mase przygod itp i w sumie gdyby mi na to sytuacja finansowa pozwalala to bym tu zostala, ale niestety studia sa tutaj drogie a ja nie chce moich rodzicow naciagac. a zeby sama je oplacic musialabym niezle zapierdalac. a tak, wroce do moich przyjaciol, do rodziny, wproadze sie do wroclawia, zaczne studia , bede sie bawic itp, a zawsze po 2 latach moge wrocic do mojej obecnej rodziny i znow byc u nich au pair albo znalezc nowa rodzinke, albo nawet przyleciec tu do agi! ooo tak do agi na wakacje to bylby najlepszy pomysl dobra koncze to klepanie bo trzymam moj palec w gorze i juz mi pol dloni dretwieje ( zyczcie mi powodzenia jutro ;( -
Re: Marlena-historia prawdziwa
shante > 16-10-2009, 19:21
Moim zdaniem masz bardzo dobry pomysł na resztę tego roku jako au pairBaw się, korzystaj z życia i możliwości finansowych, obkup się fajnymi rzeczami a potem powrócisz do domu, rodziny i przyjaciół z pięknymi wspomnieniami Trzymaj się tam! I powodzenia z palcem -
Re: Marlena-historia prawdziwa
Kaha86 > 17-10-2009, 21:05
oby to przecierpiec a pozniej mykamy stad ... moze remach albo Uk ... a zawsze to PL i twoj pomysl z Wro ... a narazie to skype ratuje nam zycie iii ... oby do weekendu w NYC :* !!! -
Re: Marlena-historia prawdziwa
kamysia > 17-10-2009, 21:20
. -
Re: Marlena-historia prawdziwa
marlenao > 18-10-2009, 19:18
Dobra, czas troche ponarzekac. Ten weekend jest okropny. Nienawidze go. W sumie jest jeden plus, ze wstaje o 12 albo do 2 leze w lozku i nic nie robie. W sumei cale dnie spedzam w pokoju haha. Wczoraj od rana siedzialam w pokoju, oczywiscie tylko wyszlam na sniadanko i skype z Kachapozniej obejrzalam sobie film , a przed tym pojechaam do sklepu kupilam czekoladki i wielka pake czipsow [reszta zostala na dzisiejszy film haha]. Obejrzalam 3h film, potem zadzwonila Aga zebym do niej wpadla i tam siedzialam do 11 , wrocilam ...skype z Kacha i spac. ot, sobota. Dzisiaj to samo, wstalam ok 12 i tak siedze teraz... nie wiem co ze soba zrobic. Pewnie znow obejrze film, zjem to co zostalo , bede gruba i otyla buahah. O, wlasnie kolezanka zklasy zadzwonila. Moze do niej pojade ale do cholery jak? Bez gps, a nawet nie wiem gdzie to jest...zostaje google map Kolejny wekend sie zapowiada o wiele lepiej, spotkanie au paierek u naszej LCC i w niedziele odwiedzi mnie moja kolezaka z Pl, z mojego miasta, z mojej szkoly!! Wkoncuuu.... -
Re: Marlena-historia prawdziwa
marlenao > 22-10-2009, 6:06
Wiecie co. Chyba zaoszczedze 250$, bo dzisiaj pękł mi kawałek palca, ropa wyszla i juz bedzie chyba ok. Teraz tylko bede zaklejac plastrem az sie zagoi. Dobrze, ze nie musze isc do chirurga bo bym wydala kupe kasy:[ Dzwonilam do tej agencji ubezpieczeniowej, powiedzieli ze mi oddadza kase ale musze im wyslac rachunek, w razie czego zrobilam kopie i mam 2...Mam nadzieje, ze mi oddadza cale 65 dolcow
Dzisiaj hostka mnie pochwalila , ze zrobilam kawal dobrej roboty w ten wekend chociaz dopiero jest sroda. Dalam dupy dzisiaj z kolacja bo dodalam do takich zapiekanek ser a nie powinnam, a ona jest uczulona na ser. Mala tez tego nie chciala jesc, wiec powiedzialam jej ze ok jak chce byc glodna to jesc nie musi albo moge jej odgrzac kolacje ze wczoraj. Starsza zjadla , ja tez. Mi smakowaloW wekend mam spotkanie aupairek wiec wkoncu z kims sobie pogadam, zrobie potwora z dyni i bedzie mega fajnie. Musi! W neidziele spotykam sie z kolezanka z mojej miejscowosci w Pl w NYC a na nastepny wekend przyjezdza Kah i caly wekend imprez !!<3 -
Re: Marlena-historia prawdziwa
satelitarna > 22-10-2009, 11:57
Marlena dla sprostowania to mowa o Kaha86? bo jakos sie pogubilam kto gdzie z kim, fajnie ,ze sie spotykacie i imprezujecie, i dobrze,ze macie okazje i warunki do tego, a Ty chyba masz super rodzinke. -
Re: Marlena-historia prawdziwa
monita > 22-10-2009, 19:58
oooo masakra jak to brzmi drastycznie...pekl mi kawalek palca....
i na powyzsze pytanie tez moge odpowiedziec tak Monika, to jest jedna i ta sama Kaha. -
Re: Marlena-historia prawdziwa
satelitarna > 22-10-2009, 22:16
Dzieks! Ja kompletnie nie wiem jak dziala ubezpieczenie w US. Co np jak musze isc do lekarza? co z lekami ?? co ze szpitalem, wypadkiem ? sorry,ze tak pytam ale nie wiem, musmy wybulic z kieszeni i starac sie o zwrot z ubezpieczenia ?? -
Re: Marlena-historia prawdziwa
marlenao > 22-10-2009, 22:28
no ja tak musialam zrobic, zadzwonilam do agencji ubezpieczeniowej , oni przyslali mi na maila liste lekarzy z ktorymi "wspolpracuja" i mialam wybrac jakiegos. ok, wybralam..poszlam tam, a baba mowi ze oni nie uznaja takiego ubezpieczenia! i musialam zaplacic 65. Ale zadzwonilam do agencji i powiedzialam o wszystkim i powiedzieli ze mam odeslac rachunek i dostane zwrot pieniedzy.