-
-
Re: Viser la Lune - ca me fait pas peur..! <madzieeek en Fran
oliwka911gt > 29-06-2007, 19:09
ciekawe jak z ,oimi bedzie, bo ja niby nic nie kupuje a gratow w cholere i troche, a glownie to ciuchy :roll: :lol: -
Re: Viser la Lune - ca me fait pas peur..! <madzieeek en Fran
madzieeek > 29-06-2007, 21:20
To zupelnie jak ja!
Przeciez wlasciwie nic nie kupuje, i na prawde nie wiem, skad mam tyle plyt, tyle butow i dlaczego nigdy nie mam co na siebie wlozyc ;p
I dlaczego to NIC tyle wazy...fuck :/
Nie wiem czy nawet we czworke z mama, ciotka i kuzynka damy rade - w koncu one tez cos ze soba przywioza + znajac je, i znajac paryskie soldy, z pustymi rekami nei wyjada ;p
Nic, w najgorszym wypadku puszcze torbe autobusem, taniej niz nadbagaz wyjdzie.
Ale nie lubie tego, bo za duzo historii o znikajacych bagazach sie nasluchalam ;p -
Re: Viser la Lune - ca me fait pas peur..! <madzieeek en Fran
Yoanna > 29-06-2007, 23:02
ja w tamtym roku wysylalam walizke wlasnie autokarem i na drugi dzien byla na dworcu w bialymstoku cala i zdrowa :lol: -
Re: Viser la Lune - ca me fait pas peur..! <madzieeek en Fran
madzieeek > 30-06-2007, 15:38
To moze tylko te paryski gina?? W koncu jada ze stolicy mody, to nei wiadomo co wnich moze byc
Oderwalam ze scian wszystkie zdjecia i flage Polski.
Jakos tak sie pusto zrobilo w pkoju.
Spakowalam wiekszosc butow, torebek, ksiazki i plyty.
Jutro zwoze to wszystko do kolezanki w Paryzu.
Wczoraj hucznie zegnalysmy sie z miejscowymi operkami, podczas hucznej imprezy pozegnalnej (do tej pory mam zaburzenia rownowagi ;p)
W PL juz pracuja sztaby organizacyjne nad przygotowaniem imprezy powitalnej.
Chyba czas zmienic adres na "Koniec mojej operskiej kariery"....
-
Re: Viser la Lune - ca me fait pas peur..! <madzieeek en Fran
madzieeek > 03-07-2007, 11:41
Yoyo!!
Laski mi sie powoli rozjezdzaja...
Yulia pojechala wczoraj, Julia jedzie wlasnie w tym momencie do domciu.
W sobote piekne pozegnalne balety z Rosjankami, wczoraj pozegnalne piwo ze Slowaczkami w naszej miejscowej spelunce...
Hehhh, sama nie moge uwierzyc, ze to tak szybko minelo!
Na zakonczenie bedzie maly hard core - caaaluuutka sroda sam na sam z gowniarzami - nie maja juz szkoly ani zajec dodatkowych a hostka caly dzien w pracy.
A jak jeszcze bedzie taka pogoda jak dzis, czytaj: chujowata, to bedzie wesolo ;p
Ale luz - dam rade, caly rok dalam
A wieczorem Agnes zaprosila mnie i cala rodzine na kolacje do Fontainebleau.
Postaram sie byc mila w te ostatnie dni, choc stosunki miedzy mna a gowniarzami sa ...napiete - delikatnie mowiac ;p
Poki co spadam do banku zamknac konto.
Buziaki! -
Re: Viser la Lune - ca me fait pas peur..! <madzieeek en Fran
madzieeek > 04-07-2007, 10:38
No i moje mile.... KONIEC mojej operskiej kariery (poki co :twisted: )!
Dzis ostatni dzien, caly sam na sam z potworami - to tak w ramach jakiegos egzaminu czy co...??
Wieczorem idziemy wszyscy do restauracji, choc z gowniarzami to srednio mam ochote ;p
A jutro rano, raniutko spadam do Paryza!
O 14 na Orly laduje mama, ciocia i kuzynka.
A potem to juz tylko sooooldyyy - caly tydzien
Tak ze buziaki serdeczne, bez odbioru!
A jaies male podsumowanie pewnie walne jak juz w Polsce bede -
Re: Viser la Lune - ca me fait pas peur..! <madzieeek en Fran
madzieeek > 13-07-2007, 1:05
Bienvenue en Pologne!
Klikam do Was juz z Polski!
No i teraz to juz na prawde koniec!
Wczoraj wieczorem wrocilam...pierwsze co zrobilam to oczywiscie komp, prawda Oli?
Tydzien w Paryzu byl meczacy.
Baaardzo meczacy.
Ale i bardzo fajny.
Lacznei wrocilam do PL ciezsza o jakeis 80 kg ;p
W sensie bagazowym
Ostatecznie wyslalam walizke autobusem, nic nie zginelo, no ale jakos mnie to nei dziwi - ledwo sie dalo ta walizke podniesc, to komu by sie ja chcialo krasc?? ;p
Facet z autobusu z politowaniem patrzyl na moja przyjaciolkem ktora walizke odbierala w Krakowie i pytal czy moze jej do domu nie podwiezc, pasazerowei nie ebda mieli chyba nic przeciwko ;p
Magda klela ze napakowalam tam kamieni albp jakis zwloki :twisted:
Ostatecznie sama wsadzila ja do bagaznika
Ale to i tak nie bylo wszystko - w pozyczonej torbie mialam jeszcze 20 kg, i po troche szmat poupychanych u mamy, ciotki i Sabiny
Zdolna jestem nieslychanie
Nie moja wina ze akurat soldy letnie w pelni :twisted:
Tak sobie mysle, ze pasowaloby sie pokusic o jakis ladny komentarz na podsumowanie mojego wyjazdu, ale chyab jeszcze nei teraz.
Chyba nei mam weny/
W dodatku mam wkurwiajacy mnei komputer, wiec lepiej ide spac.
Do swoejgo lozka ;p
BUZIAKI!!!
POLSKIE!
-
Re: Viser la Lune - ca me fait pas peur..! <madzieeek en Fran
oliwka911gt > 13-07-2007, 6:13
hehe! kupuj sluchawki i zaraz na skypa!
mam nadizeje ze sie za mnie wywannowalas :lol:
tutejszy prysznic doprowadza mnie do szewskiej pasji!
ja o moich walizkach nie mysle, prawie wcale na zakupy niechodze a szafa w szwach zaczynam i pekac, dobrze ze przy zmianie mebli w pokoju dorobilam sie komody to tam wszytkie portki wpakowalam i mam miejsce teraz na buty, a kupuje je tu namietnie. jak ja uwielbiam wyprzedarze pt -80% 8) :twisted: -
Re: Viser la Lune - ca me fait pas peur..! <madzieeek en Fran
Gość > 15-07-2007, 8:46
a ja tam sie odzywczailam od wanny, nie ma to jak szybki prysznic -
Re: Viser la Lune - ca me fait pas peur..! <madzieeek en Fran
madzieeek > 18-07-2007, 12:31
Krótko w kwestiach k?pielowycj - je?li o mnie chodzi: WANNA RULEZZZ!
Tak sobie my?lę, że trzeba by się pokusić o jakei? ładne zakończenie tej mojej historii...ale jako? nie mogę się za to zabrać.
Intensywnie witam się z Polsk? i snuję plany na przyszło?ć.
Pomysłów mam miliony, gorzej trochę z realizacj?.
Ale zrobię wszystko, żeby Giertychowi w pięty poszło ;p Te jego 800 zeta dla nauczycieli... ;]
No więc temat FRANCJA.
Wszyscy pytaj? jak było.
Ja odpowiadam, że było ciężko.
Bo to prawda.
Cholernie ciężko.
Tęsknota mnei zabijała!
No ale jak mogło być, skoro przez całe życie powtarzał?m, że długie wyjazdy za granicę to nie dla mnie a nagle ni z tego, ni z owego wyl?dowałam w Bois le Roi! ;p
Ale czy żałuję?
Nie, wyjazdu samego w sobie nie żałuję.
Bo tylko utwierdził mnie, że mam do kogo wracać.
Żałuję jedynie tego, że nie zwiałam z tej dziury jak tylko się zorientował?m co i jak.
Powinnam była szybko spadać do Paryża.
I przypuszczam, żę tam byłoby zupełnie inaczej.
Odpadłoby wiele głupich problemów, jak choćby kasa na dojazdy.
Możliwe, że stamt?d nie chciałoby mi się wracać do Polski...
Ja jestem wychowana całe życie w dużym mie?cie i taki klimat mi najabrdziej odpowiada - koniec kropka.
Czy się czego? nauczyłam?
Poza francuskim (w którym nadal widzę wiele braków, ale nie oszukujmy się: postęp zrobiłam koasmiczny!) to chyba niewiele...
Mam już prawie 26 lat, więc czegóż może mnie nauczyć mieszkanie z obc? rodizn????
Nauczyłam się podawać sery, pytać w pierwszym zdaniu czy wszystko w porz?dku ("ca va...??") - nawet je?li tak na prawdę guzik mnie to interesuje- i dawać buziaki w dwa policzki na powitanie.
Dowiedziałam się, że i Francuzi robi? wszystko na pokaz, s? dla siebie mili do wyrzygania, a za plecami równo się obgaduj?.
Potwierdziła się obiegowa opinia, że Francuzi s? samolubni i zapatrzeni w siebie, w swój naród jak w obrazek i najlepiej nos by poza jego granice nie wychylali.
Bardzo ciężko wej?ć we francuskie ?rodowisko, zaprzyjaźnić się z Francuzami.
A w szczególno?ci z Francuzkami....
Oczywi?cie jest to generalizowanie.
Bywały wyj?tki.
Ale jednak moja opinia o tym narodzie do najlepszych nie należy.
Za to kraj jest piękny.
Cudny.
Uroczy.
Magiczny.
I tylko ze względu na tę magię, mogę tolerować Francuzow ;p
Generalnie Francji mówię TAK - Francuzom NIE :twisted:
W tym miejscu chciałabym także podziękować wszyustkim forumowym Koleżankom!
Dobrze, że jest takie miejsce, gdzie można się wyżalić, wypłakać i ponarzekać bez rzadnych konsekwencji
A to zawsze przynosi ulgę.
Dzięki, że były?cie przez cały ten czas tutaj, na posterunku
Nie mogę uwierzyć, że to tak szybko zleciało!
Dopiero co odliczał?m dni do wyjazdu - rok temu, a tu już po wszystkim!
Nie żegnam się z Wami, bo będę tu czasami zagl?dać.
Choć czę?ciej jednak pojawiam sie na flogu.
Ale może uda mi się keidy? jakiej? młodszej koleżance dobr? rad? posłużyć - w końcu jestem już "do?wiadczon? operk?"!
Trzymajcie się ciepło, realizujcie swoje plany, ale czasami zwróćcie uwagę na to, co mówi? "stare operki" - okazuje się, że często maj? duuuuuuużo racji i wcale nie chc? tym zabić Waszego optymizmu - bo podej?cie do sytuacji na prawdę zmienia się diametralnie, je?li ma się już do?wiadczenie...
BUZIAKI!
Magda.