-
-
Re: Yoanna - dogonić marzenia...
(-:MARZENA:-) > 30-07-2006, 0:31
nie bijesz rekordow Yoanna...ja w tym tyg mialam tez 5 babysittow plus raz sie poryczalam ale bilans mam na plus bo hostka 2 razy ryczala...hehe nie ma to jak dzieci 'anioly' -
Re: Yoanna - dogonić marzenia...
Edi > 30-07-2006, 0:38
Czy wy pod pojeciem"babysitting"rozumiecie wieczory z dzieciakami?Yoanna,piec?To faktycznie przegiecie,bo planowo sa dwa.A za dodatkowe kasa byc powinna.Ale co ja pisze,u moich tez mialam czasami trzy. -
Re: Yoanna - dogonić marzenia...
Asienka > 30-07-2006, 12:44
Yoanna mialas na pocieszenie koszmarnego dnia 54 minuty ze mna
kurka tesknie juz!!!
Polska jest szara i dziwnie tu. Poza tym susza panuje.
Nie podoba mi sie.
Daj znac jak bedziesz wiedziala co z koledzem.
Musze poobczajac stronki.
Jak weekend mija?
trzymaj sie :* -
Re: Yoanna - dogonić marzenia...
(-:MARZENA:-) > 01-08-2006, 22:16
Asienka ty znowu w polsce? cos nie na biezaco jestem....jak sie nie podoba to do hiszpanii wpadaj bo fajnie jest ,P ten tydzien sie bajecznie zaczal......po wolnej niedzieli nadszedl niespodziewanie wolny poniedzialek a po poniedzialku dzisiejszy wtorek i nie czuje ze cokolwiek robilam...poza opalaniem sie, plywaniem i plotkowaniem z hostka ;P
hostka mi dzis oznajmila ze musze sobie nowy nawyk wyrobic...pukanie do drzwi bo cos ja za czesto nago widuje
i wiadomosc dnia.....od pazdziernika bede studentka psychologii na UJ -
Re: Yoanna - dogonić marzenia...
oliwka911gt > 02-08-2006, 2:38
marzena ty kujonie -
Re: Yoanna - dogonić marzenia...
Yoanna > 02-08-2006, 16:01
Marzena wiedzialam ze tak marnie skonczysz :lol:
Asienka ja w szoku bylam jak spojrzalam na kom ze tyle czasu gadalysmy hahahha dobrze ze juz mialam taniejkurcze szkoda ze cie juz nie ma, z kim ja teraz bede gadac? ;D i w ogole juz mowilam ze chamstwo ze tylko raz sie widzialysmy. masz wiec wrocic, tak jak ci przez tel mowilam 7 wrzesnia o 11.30 mamy test trafisz czy mape narysowac? ;D
a ja mialam mily weekend. bo po raz drugi gdy tu jestem nie musialam pracowac w sobotni wieczor. bo pojechalam daleko. do ipswicha stamtad odebrala mnie aga i pojechalysmy do niej na wies hihi jeszcze jedna operke z rumunii zabralysmy i bylo fajnie.
ale. w niedziele juz mi sie chcialo do londynu, ipswich wrazenia na mnie nie zrobilo, te wszystkie mniejsze miasta i wsie tez nie bardzawobylam wiec bardzo zadowolona wracajac do mojego ulubionego miasta nic to ze w pociagu musialam na podlodze siedziec, a placilam ponad 30 funtow :/ w sumie na podlodze bylo jeszcze wygodniej hehe wiem dziwna jestem ;P
a po weekendzie przyszedl poniedzialek. tydzien pracy czas rozpoczac. pracy? jakiej pracy? nierobstwa! wszystko sie zmienilo. nie mam juz zadnych nadgodzin, pracuje mniej niz kiedykolwiek. 2-4 godz z rana i 3-4 pod wieczor. bo mamy megan. w dodatku nasze godziny pracy sie pokrywaja to w ogole sie obijamz dziecmi juz nie mam prawie wcale do czynienia. w takich wypadkach najczesciej operka musi robic housework ale u nas sprzataczka jest, prasowaczka tez. wiec ja tylko pranie robie (3-4 razy dziennie), oprozniam zmywarke, trzymam porzadek w pokojach dzieci, kuchni i plejrumie. hehehe ;P normalnie powinnam pracowac 38 godz, w tym tyg policzylam ze bedzie to 29. i chyba tylko jeden bejbisitting. strange. koncze prace i nie jestem zmeczona. jakie to piekne uczucie ciekawe tylko jak mi zaplaca. ale chyba normalnie, bo w sobote pracuje. znaczy sie do wloch jedziemy. o 5.45 mamy juz taxi wiec trzeba bedzie bardzo wczesnie wstac ehhh... co mnie martwi to to, ze po powrocie nie mam wpisanych zadnych godzin. a megan ma pracowac calymi dniami. w domu beda tylko tydzien a potem na tydzien jada do kornwalii. beze mnie. w tym czasie widzialam ze jakis tim ma pomalowac drzwi wejsciowe, kuchnie, lazienke i operski pokoj. hmm.. a gdzie ja w tym czasie bede? czy ja w ogole bede? z moja famila to nic nie wiadomo, o wszystkim mowia mi w ostatniej chwili.
a teraz jestem na tooting, shopping oczywiscie hehe jejku to juz uzaleznienie. ile kasy na to idzie :/ w tamtym roku w sheffield to bylo o tyle dobrze ze centrum widzialam tylko w weekendy. a tu sklepow wszedzie pelno wiec trudno sie powstrzymac ;P poza tym co ja mam robic jak mam 5 godzin wolnych w ciagu dnia. jutro 6 haha ale juz ciuchow nie bede kupowac. pojde raczej do tesco po olejek do opalania. chociaz moze dzis wieczorem sie przejde ;D -
Re: Yoanna - dogonić marzenia...
Yoanna > 02-08-2006, 16:28
jeszcze jeden motyw
pokazuje adinie zdjecie, mowie:
-zobacz, moje bejbi
-ile on ma? 3 lata?
-nie, 18 miesiecy ;D
no mowie ze ten moj makaron to wyrosniety jak na swoj wiek buahhaha olbrzym ;P -
Re: Yoanna - dogonić marzenia...
oliwka911gt > 02-08-2006, 17:02
yoanna, a jak anglistyka?? i plan odskoczni od PL rzeczywistosci w oczach rodzicow??
asienka a ty juz po operkowaniu?? -
Re: Yoanna - dogonić marzenia...
Yoanna > 03-08-2006, 23:36
dzis byly wyniki.
dostalam sie! o fuck!
wszyscy mi gratuluja a ja sie nie ciesze... bylo chyba 800 chetnych.. miejsc 60. ja na 33 ;D fak :/
to jeszcze bardziej wszystko komplikuje, co robic? -
Re: Yoanna - dogonić marzenia...
jojo2525 > 04-08-2006, 0:03
no piekny wynik gratuluje, a dlaczego sie nie cieszysz? i dlaczego to wszystko komlikuje?