• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

Plany a rzeczywistość

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • Historie życiowe
       
    • Plany a rzeczywistość
       
  • Plany a rzeczywistość
  • Re: Plany a rzeczywistość

    Ninka Jones > 26-07-2007, 23:25

    ja robie tak w domu, na mamie zazwyczaj sie wyzywam...

    ale tutaj musialabym sie wyzyc na dzieciach, a tego juz nie chce

    ajjj ide chyba zaraz po drugie piwko, nakrecam sie xD
  • Re: Plany a rzeczywistość

    edyta_s > 27-07-2007, 0:26

    Ja sie wyzywam przez tel. Biedna ta moja mama.

    hehe baw sie dobrze
  • Re: Plany a rzeczywistość

    Jane_Doe > 27-07-2007, 0:41

    22 8O Boze co to za rozmiar wychodzi mi, ze 50 na nasza numeracje, to takie ciuchy sa?
  • Re: Plany a rzeczywistość

    Ninka Jones > 27-07-2007, 2:18

    Angielki sa ogromne to i rozmiarow wiecej...
  • Re: Plany a rzeczywistość

    Gość > 27-07-2007, 9:32

    Oczywiscie, ze sa, dlaczego mialoby ich nie byc? W mojej rodzinie na przyklad wszyscy sa otyli, zwlaszcza moja kochana babcia, o ktorej nigdy nie pomyslalam jednak jako o grubej babie, chociaz rozmiar z pewnoscia wiekszy nosi niz 50.

    Nie rozumiem skad takie oburzenie...

    Ja sama mam 42, a wiec niewiele mniejsze... :roll:
  • Re: Plany a rzeczywistość

    Jane_Doe > 27-07-2007, 12:21

    wydaje mi sie, ze wiele mniejsze, moja kobieta w angii byla gruba i nosila 44- 46, chociaz ona w sumie niska byla, wiec moze faktycznie jak ktos jest wyzszy to i rozmiary wieksze, ale jestem pewna, ze to juz w Polsce jest nie do kupienia w normalnym sklepie, tylko z duzymi rozmiarami.

    W zyciu Emi nie wygladasz na 42
  • Re: Plany a rzeczywistość

    edyta_s > 27-07-2007, 15:12

    Nie wiem, co sie ze mna dzieje. Najchetniej ucieklabym na bezludna wyspe. Host sie mnie dzisiaj pyta, czy mam jakis problem, czy cos jest nie tak w ostatnim czasie, oczywiscie klamie, ze wszystko ok, bo co mam powiedziec? Tak to na mnie zadzialalo, ze poszlam do pokoju i sie rozplakalam. Tak mnie to zastanawia, dlaczego nagle sie tak wszystko zmienilo, jak bylam tu przeciez taka szczesliwa? Chcialabym znowu tak dobrze sie tu czuc, ale nie potrafie. Nie wiem dlaczego.
  • Re: Plany a rzeczywistość

    Ninka Jones > 27-07-2007, 19:31

    Edyta wiem co czujesz :?

    ale dzisiaj juz jestem wyluzowana. zrobilam takie zakupy! napisze wieczorem u siebie na watku bo mam wolne i zaraz spadam z domu ide nad rzeke kontynuowac zabawe z Zywcem
  • Re: Plany a rzeczywistość

    edyta_s > 27-07-2007, 19:40

    Hehe tez bym utopila swe smutki w alkoholu, ale nie mam z kim.
  • Re: Plany a rzeczywistość

    Gość > 27-07-2007, 19:40

    Pogadaj z hostem. Ja w ostatniej niezbyt fajnej rodzinie hosta mialam fajnego i jak mnie facet rzucil i lazilam struta pare dni, to host sie pytal co i jak, i jak mu powiedzialam, to nawet nastepnego dnia z pracy wrocil szybko, zeby mnie zwolnic, zebym sobie troche odpoczela.
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Pierwsza
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia