-
-
Re: Koniec mojej operskiej kariery....
MONIKA > 27-04-2008, 16:47
W USA auta i benzyna w porownaniu do Europy sa tanie. No ale Amerykanie i tak narzekaja, ze sa super drogie. Tanie nie znaczy jednak, ze sa ot takim wydatkiem dla nianki. :wink: -
Re: Koniec mojej operskiej kariery....
Yoanna > 27-04-2008, 17:01
w londynie auto tez zbedne. metrem szybciej. a autem dluzej i drogooooooo. za sam wjazd do centrum licza niewiadomo ile za kazdy dzien (travelcard wychodzi taniej) a jeszcze parking trzeba znalezc i tez zaplacic, plus korki... dlatego wiec nawet nie odczuwam braku prawa jazdy. no ale stany to inna bajka, z tego co slyszalam to transport publiczny jest tam niedorozwiniety :wink: -
Re: Koniec mojej operskiej kariery....
Yoanna > 27-04-2008, 17:01
w londynie auto tez zbedne. metrem szybciej. a autem dluzej i drogooooooo. za sam wjazd do centrum licza niewiadomo ile za kazdy dzien (travelcard wychodzi taniej) a jeszcze parking trzeba znalezc i tez zaplacic, plus korki... dlatego wiec nawet nie odczuwam braku prawa jazdy. no ale stany to inna bajka, z tego co slyszalam to transport publiczny jest tam niedorozwiniety :wink: -
Re: Koniec mojej operskiej kariery....
Vorissa > 27-04-2008, 18:48
chyba że w dużym mie?cie kto? na przedmie?ciach mieszka czy gdzie? tam - tam chyba mniejsze korki i bardziej przydatny ?
zreszt? nie wiem -
Re: Koniec mojej operskiej kariery....
Vorissa > 27-04-2008, 18:48
chyba że w dużym mie?cie kto? na przedmie?ciach mieszka czy gdzie? tam - tam chyba mniejsze korki i bardziej przydatny ?
zreszt? nie wiem -
Re: Koniec mojej operskiej kariery....
Yoanna > 27-04-2008, 19:28
hmm no ja na przedmiesciach ale mimo wszystkobo i tak wszedzie daleko, a metrem szybciej.. host w sumie malo kiedy autem ejzdzi.. -
Re: Koniec mojej operskiej kariery....
Yoanna > 27-04-2008, 19:28
hmm no ja na przedmiesciach ale mimo wszystkobo i tak wszedzie daleko, a metrem szybciej.. host w sumie malo kiedy autem ejzdzi.. -
Re: Koniec mojej operskiej kariery....
MONIKA > 28-04-2008, 2:25
Wiesz Asia, w Nowym Jorku tez ujowo miec auto, w centrum Bostonu juz mniej. Wiec, oczywiscie ze przezyjesz, ale wez do mola pojedz, czym, rowerem? Autobusem? Jakim? Moze jakis jedzie, ale za to z banda nastolatkow emo frikow i jakims podejrzanym towarzychem. Mieszkam na przedmiesciach i nie wyorazam sobie zyc bez auta. Nie da sie. Chyba, ze ktos by mnie wozil. Na przyklad moj chlop mieszka w samiutenkim centrum Bostonu i to samo, bez auta ani rusz. No ale on jest wygodnicki. :wink: A i tez prawda, ze parking w centrum 20$ plus. Nigdy tam nie jezdze, ksiaze musi mnie odbierac. :lol: -
Re: Koniec mojej operskiej kariery....
MONIKA > 28-04-2008, 2:25
Wiesz Asia, w Nowym Jorku tez ujowo miec auto, w centrum Bostonu juz mniej. Wiec, oczywiscie ze przezyjesz, ale wez do mola pojedz, czym, rowerem? Autobusem? Jakim? Moze jakis jedzie, ale za to z banda nastolatkow emo frikow i jakims podejrzanym towarzychem. Mieszkam na przedmiesciach i nie wyorazam sobie zyc bez auta. Nie da sie. Chyba, ze ktos by mnie wozil. Na przyklad moj chlop mieszka w samiutenkim centrum Bostonu i to samo, bez auta ani rusz. No ale on jest wygodnicki. :wink: A i tez prawda, ze parking w centrum 20$ plus. Nigdy tam nie jezdze, ksiaze musi mnie odbierac. :lol: -
Re: Koniec mojej operskiej kariery....
Vorissa > 28-04-2008, 10:56
Więc w sumie chyba tak naprawdę wszystko zależy od człowieka - jak mu wygodniej, gdzie akurat mieszka i na co pozwalaj? mu fundusze...