-
-
Re: Sprawy samolotowe
kamysia > 01-06-2009, 15:39
. -
Re: Sprawy samolotowe
agulka > 01-06-2009, 15:41
nie wiem, jeszcze na cnn nie podali.
jesli uderzyl w nich piorun to sie pewnie spalil i szczatki spadly. ja nawet nie chce o tym myslec... -
Re: Sprawy samolotowe
kamysia > 01-06-2009, 15:43
. -
Re: Sprawy samolotowe
dominikan@ > 01-06-2009, 15:47
Boże biedni ludzie!! Moze wpadł w jakiś powierzny trójkąt Bermudzki bo to te rejony mniej wiecej? -
Re: Sprawy samolotowe
agulka > 01-06-2009, 15:52
tyle ludzi na pokladzie..
wiem, mam nadzieje, ze My szczesliwie dolecimy. kiedys ktos my wyslal link do strony, gdzie byl pokazany ruch powietrzny... milion kropek..samolot na samolocie.
jak mieszkalam z rodzina na przedmiesciach Genewy, to nad ich domem lataly samoloty, bo lotnisko jest niecale 10 minut od nich. samolot za samolotem. nawet sie z Maya bawilysmy w liczenie i rozoznawanie linii bo tka nisko lataja..
niby w powietrzu bezpieczniej niz np na drodze..ale mimo wszystko zawsze to stres.. -
Re: Sprawy samolotowe
kamysia > 01-06-2009, 16:00
. -
Re: Sprawy samolotowe
dominikan@ > 01-06-2009, 16:02
Dziewczyny każdego miesiąca na polskich drogach ginie ponad 400 osób. To jest tak że katastrofy lotnicze z reguły zdarzają się rzadko ale jak juz do takiej dojdzie to wiadomo że ginie mnóstow osób niestety. -
Re: Sprawy samolotowe
kamildzianka > 01-06-2009, 18:12
Gdy lecielismy do LA przez Denver, nad miastem byla burza, niebo ciemne, pioruny pare razy strzelily po niebie.
Kevin-fizyk powiedzial, ze od oderzenia pioruna nic by sie nie stalo samolotowi, ze to sie zdarza czesto. Ze energia przeplynie przez samolot i powedruje ku ziemi, bo energia chce sie wyladowac na ziemi.
Przestancie tak czytac i ogladac filmy, bo ja przez to teraz boje sie latac, kazde turbulencje powoduja u mnie zimne poty, lzy w oczach.
Najlepsze, ze w drodze powrotnej dostalismy miejsce kolo wyjscia, a wiec wiecej miejsca na nogi, itd. Wiec sobie zartujemy, ze w razie czego pierwsi wychodzimy z samolotu. A tu nie! Podszedl do nas steward i mowi: Z boku sa ulotki dla pasazerow, siedzacych przy wyjsciu; prosze sobie dokladnie przeczytac i jesli z czyms sie nie zgadzacie, powiedziec mi.
No to chwytamy ulotki i napisane jest, ze pasazerowie z miejsc kolo wyjscia ZOBOWIAZANI sa do pomocy innym pasazerom w razie ewakuacji, czy innych rzeczy. Ze bedziemy pomocnikami obslugi samolotu, a wiec wyjdziemy ostatni.
Napisane bylo, ze jesli sie z tym nie zgadzamy, jesli ktos z nas (bylo lacznie 6 osob) ma powazna chorobe, nie moze sie szybko ruszac, itd. to ma to zglosic obsludze i zostanie przesadzony.
Od tej pory siedzialam jak na bombie, przerazona i sie modlilam, zeby sie nic nie stalo. -
Re: Sprawy samolotowe
kamysia > 01-06-2009, 20:07
. -
Re: Sprawy samolotowe
dominikan@ > 01-06-2009, 20:13
He he dobre Kamildzianka.