• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

MoNiA (wampirek).MOJA HISTORIA.

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • Historie życiowe
       
    • MoNiA (wampirek).MOJA HISTORIA.
       
  • MoNiA (wampirek).MOJA HISTORIA.
  • Re: MoNiA (wampirek).MOJA HISTORIA.

    WAMPIREK > 06-09-2007, 23:35

    Najwyzej bede jutro glodowac



    Przegladalam dzisiaj pare fotologow z USA...boshe jak ja chce tam byc !!

    Razem z Pania K. oczywiscie



    21.12 na moim zegarku...ide spac..az nie wierze!! Tak wczesnie ? 8O 8O

    Jestem tak zmeczona,ze padam...

    Dobranoc :*:*
  • Re: MoNiA (wampirek).MOJA HISTORIA.

    WAMPIREK > 07-09-2007, 13:33

    Jestem zla na hosta :evil:



    Mialam dzisiaj jechac do play-group z malym...objasnil mi powierzchownie gdzie moge sie zatrzymac,na ktorym parkingu...i ze dany budynek,a wlasciwie kosciol-znajduje sie max 5 m od tego parkingu.Ok ! Parking mniej wiecej wiem gdzie jest...

    Rano zapakowalam malego do samochodu i jazda...widze parking,zatrzymalam sie,wypakowalam malego i idziemy...szukam,szukam...ide dalej ...przeszlam te 5 m, 10 m , 50 m, 100 m...chodnik mi sie skonczyl (tutaj sa strasznie waskie ulice i w niektorych miejscach chodnika nie ma)...no mysle sobie...taaa glupia nie jestem,nie bede sie pchala z malym na ulice...

    Wrocilam do auta,moze to nie ten parking tylko jest jeszcze nastepny...jade dalej,jade i jade..przy okazji szukam tego kosciola...

    Parkingu jak nie bylo tak nie ma,ani tego kosciola....

    Wreszcie jakies 2km od tego parkingu widze kosciol...ale gdzie ja mam stanac jak tam nie mozna sie nigdzie zatrzymac...jade dalej...zawrocilam,chce oblukac,moze przy kosciele jest jakies miejsce...NIE MA ! No to mysle sobie nie ma co wracam do domu...

    Na play-group juz sie spoznilam (bo jak zlazlam kosciol byla juz godz 10.00,a ona sie zaczynala ok. 9.30)

    A tez mysle sobie,nie bede stawac w jakis niepewnych miejscach...bo pozniej cos sie stanie i bedzie....

    No i wkurzona na hosta,za to jego tlumaczenie beznadziejne ...zabralam malego i pojechalismy na hustawki..



    A teraz jestem juz w domu.Czekam az przyjdzie on na lunch do domu to mu powiem jaki z niego osiol.A przez 2 dni siedzil w domu,dupy z kanapy od TV i komputera nie ruszyl...a mogl mi pokazac gdzie to jest.
  • Re: MoNiA (wampirek).MOJA HISTORIA.

    maada > 07-09-2007, 14:02

    Monia doskonale Cie rozumiem. Moj host tez ciagle siedzial w domu, co mnie delikatnie rzecz ujmujac doprowadzalo to cholery. Mam nadzieje ze ten Twoj przynajmniej bedzie mial odwage zeby sie przyznac ze Cie wprowadzil w blad...Moj by powiedzial:

    a) ze on mi mowi ze parking jest 2 km dalej tylko ja (w domysle glupia Polka) pewnie nie zrozumialam; i przeze mnie dziecko nie moglo sie pobawic LOL

    albo b) on nic nie mowil o zadnym parkingu a ja sobie uroilam :roll: :lol:

    pozdr. zycze duzo wytrwalosci :wink:
  • Re: MoNiA (wampirek).MOJA HISTORIA.

    WAMPIREK > 07-09-2007, 16:30

    Magda, moj przyjechal na lunch do domu i mu mowie,ze powiedzial mi ,ze mialo to byc 5 m od parkingu a tu sie okazalo ok 2km...a ten oczy 8O ...nie no ja Tobie mowiles 15-20 min...

    No jasne...

    I powiedzialam mu ,ze ma ze mna jechac i mi pokazac gdzie moge zaparkowac...a on do mnie,ze mam racje...

    No ba,ja zawsze mam ,tylko ze on mnie nie slucha :?
  • Re: MoNiA (wampirek).MOJA HISTORIA.

    maada > 07-09-2007, 17:34

    No to przynajmniej pod koniec przyznal Ci racje...Ale tez bym sie wkurzyla :?

    Ile Ci jeszcze zostalo w UK ?
  • Re: MoNiA (wampirek).MOJA HISTORIA.

    WAMPIREK > 07-09-2007, 17:39

    25.09 wracam do PL Tj. wtorek

    Zostaly mi 2 tyg pracy...
  • Re: MoNiA (wampirek).MOJA HISTORIA.

    Klarasek > 07-09-2007, 20:39

    dzielna dziewczynka jestesporadzilas sobie.
  • Re: MoNiA (wampirek).MOJA HISTORIA.

    madzieeek > 07-09-2007, 22:29

    A w moim domu hostowym to ja robiłam zakupy!

    Co tydzien bralam auto, karte kredytowa szefowej i dawaj - do championa albo jakiegos innego Leclerca

    I za kazdym razem mi mowili, zebym kupila tez cos dla siebie, to co ja lubie...

    Ale ze ja to raczej z hostem Twoim Monia bym się dogadała, bo smieciowe zarcie preferuję, to ewentualnie kupowalam sobei cos z kosmetykow co mi braklo :twisted:

    A co, tez mi sie cos od zycia nalezalo

    Ja bym spokojnie moggla na coli, nutelli i kabanosach zyc. Wlasciwie tak zyje teraz w weekendy jak jezdze z chlopakami w trase - hot-dogi na BP kroluja

    No a we francuskim domu to byly wlasnie produkty zakazane...

    Agnes pod koniec zlapala fiola na punkcie zdrowego odzywiania.

    Ale ze gotowac jej sie nei chcialo i ze cala rodizna lubila dobrze zjesc to jej nie wychodzilo :twisted:

    A dla mnie gotowanie to też zbędna strata czasu ;p więc uciekalam od tego jak najczesciej moglam Ale w domu było zawsze wszystko.

    To może chcesz Monia do FR bo nie maj? nikogo na moje mijesce??
  • Re: MoNiA (wampirek).MOJA HISTORIA.

    idril > 07-09-2007, 22:47

    a mi jeszcze rowno tydzien i do domu! do szkoly :?
  • Re: MoNiA (wampirek).MOJA HISTORIA.

    Klarasek > 08-09-2007, 1:58

    madzieeek Ty mi Wampirka nie buntujnie Francja jej teraz w glowie!
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Pierwsza
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia