-
-
Re: MoniCa07 |Chicago| 'tyle jeszcze drogi jest przed nami..'
MONIKA > 30-12-2005, 0:57
iriver to odtwarzacz mp3.
Super prezent, mnie tez by sie przydal.
A cos wiecej z wycieczki z hostami??
Niebawem jade z moimi i sie obawiam, czy sie nie pozabijamy, bo tak ciagle razem... :roll: -
Re: MoniCa07 |Chicago| 'tyle jeszcze drogi jest przed nami..'
Gość > 30-12-2005, 3:03
To czego sie najbardziej obawialam czyli Swieta juz minely ,teraz juz bedzie dobrze !
A prezencik fajnutki ,sama mam 2 playrey i nie wyobrazam sobie zycia .
Zaintrygowal mnie kuzyn z SFmoze jakis moj ziomal ? -
Re: MoniCa07 |Chicago| 'tyle jeszcze drogi jest przed nami..'
monica07 > 02-01-2006, 19:52
No niewykluczone Iza
2006 wreszcie mamy. Pracuje caly czas nad moimi noworocznymi postanowieniami. Wiem, szajse, ze latwo nie bedzie ale plan mam.
Wiec tak:
1)odzywianie. wiadomo nie od dzis jakie jedzenie potrafi byc szitowe w tej ameryce i az po prostu czuje ile tych polepszaczy, konserwantow, emulgatorow itp funduje swojemu organizmowi kazdego dniaPostanawiam gotowac wiecej dla siebie i zdrowiej jesc. Zaopatrzylam sie w ksiazki i odswiezam wiedze na temat zdrowego jedzonka. Od dzisiaj jak MCDonald to tylko salad jakis, reszta od swieta. No i oczywiscie tradycyjnie postanawiam mniej jesc. Co roku mam jakas schie pt- 1 stycznia, zmniejszamy porcje jedzeniowe. Chce wrocic do zdrowych polskich nawykow.
2) Zwiekszam czestotliwosc wizyt na silce. Trzeba, bo w Ameryce na tylku siedze non toper, wszedzie samochodem, zadnych spacerow. Wiec bieznia to jest naprawde jedyny ruch jakiego zazywam.
3)Ide do szkoly (tzn. biore kurs, prawdopodobnie marketing albo advertisingod lutego). trzeba w koncu wrocic do nauki.
4)Kino zamienie czasem na teatr i wreszcie znajde czas zeby odwiedzic 'Institute of Arts' i inne 'cultural' miejsca w Chicago. Poki co jakos na to czasu nie mialam, za to na shopping zawsze. (wstyd wielki wstyd)
Wiec to sa moje noworoczne postanowienia, a rozliczam sie przed wami laski, zeby glupio mi bylo jak ich nie dotrzymam.
Aha zapomnialam dodac- numer 5- bede oszczedzacWiem wiem... mission impossible ale tak tylko sobie dodalam. -
Re: MoniCa07 |Chicago| 'tyle jeszcze drogi jest przed nami..'
kasik > 06-01-2006, 20:10
Hej Monia, dzieki za telefon w sylwka, nie odebralam bo nie slyszalm. Dla Ciebie tez wszystkiego naj w Nowym 2006 roku
Ps. Moje noworoczne postanowienie (a raczej jedno z nich) to oszczedzanie hihi -
Re: MoniCa07 |Chicago| 'tyle jeszcze drogi jest przed nami..'
bahaha20 > 08-01-2006, 18:21
Hehe ale nas wzieloBo ja tez postanowilam oszczedzac
Zyczmy sobie powodzenia! -
Re: MoniCa07 |Chicago| 'tyle jeszcze drogi jest przed nami..'
monica07 > 10-01-2006, 17:21
okej laski no to sie troche pochwale.
pozdawalam testy do szkoly i zaczynam semestr na collegu.
course: Principles of Marketing. wieczorowo bo inaczej nie dalabym rady. trzeba sie znow wziac do nauki. Cieszylam sie jak glupia, a wczesniej strach na maxa bo dziewczyny nie pozdawaly. Kazali im najpierw brac kredyty z angielskiego. A mi surprise surprise bezproblemowo poszlo. Happy jestemZobaczymy jak bedzie. Niedlugo sie rozlicze z tematu studiow (tych real full time) bo ciazy to nade mna, oj ciazy... :/ Poki co malymi kroczkami do celu.
milego dnia -
Re: MoniCa07 |Chicago| 'tyle jeszcze drogi jest przed nami..'
Gość > 10-01-2006, 18:03
Monica, gratulacje
mam nadzieję, że wszystko dalej będzie szło zgodnie z planami (mniej lub bardziej, ale zawsze drobniutkimi kroczkami do celu) -
Re: MoniCa07 |Chicago| 'tyle jeszcze drogi jest przed nami..'
agulka > 10-01-2006, 18:36
brawo! podziwiam . ja za szkole biore sie w 2 roku.. o ile wytrzymam tu tyle :lol: -
Re: MoniCa07 |Chicago| 'tyle jeszcze drogi jest przed nami..'
MONIKA > 10-01-2006, 18:41
Suer Monica, trzymaj sie i realizuj marzenia! -
Re: MoniCa07 |Chicago| 'tyle jeszcze drogi jest przed nami..'
monica07 > 17-01-2006, 17:45
Ale sie wkurzalam non toper przez ostatni czas! Nie mielismy kompa. Znaczy byl ale stary- caly zawirusowany, zawieszal sie doslownie co 5 sekund. Na nowy czekalismy prawie 2 tygodnie. Juz mnie szlag trafial bo ani maili sprawdzic, ani forum poczytac ani nic.
Na szczescie - przedwczoraj - przywiezli nam nowy sprzet. Sliiiiiczny. Stukam wlasnie z niego. Cudny. Mam juz lepszy humorI ciesze sie znow ze stalego dostepu do neta. Nienawidze problemow z netem albo z komputerem. Po prostu szczerze nienawidze. :evil: