-
-
Re: Koniec mojej operskiej kariery....
Yoanna > 24-04-2008, 18:37
:lol: -
Re: Koniec mojej operskiej kariery....
MONIKA > 27-04-2008, 5:20
Emila, ale prawda jest taka, ze do dobrego bardzo latwo przywyknac. No i tym sposobem wlasnie nie wyobrazam sobie egzysencji bez auta. Na 100% musze kupic auto po wyprowadzce od hostow i juz sie nawet ogladam za roznymi.
I tak jak w luksusy latwo wpasc, tak z gory na dol zjechac boli bardziej. Nie musze miec TV, DVD, ani szamtek od Prady, ale auto byc musi.
Na razie mam moje stare dobre Subaru, ale potem chce fancy bryczke. :wink: -
Re: Koniec mojej operskiej kariery....
MONIKA > 27-04-2008, 5:20
Emila, ale prawda jest taka, ze do dobrego bardzo latwo przywyknac. No i tym sposobem wlasnie nie wyobrazam sobie egzysencji bez auta. Na 100% musze kupic auto po wyprowadzce od hostow i juz sie nawet ogladam za roznymi.
I tak jak w luksusy latwo wpasc, tak z gory na dol zjechac boli bardziej. Nie musze miec TV, DVD, ani szamtek od Prady, ale auto byc musi.
Na razie mam moje stare dobre Subaru, ale potem chce fancy bryczke. :wink: -
Re: Koniec mojej operskiej kariery....
Vorissa > 27-04-2008, 9:11
Monika, a w USA drogie s? auta ? ja to taka zorientowana :oops: -
Re: Koniec mojej operskiej kariery....
Vorissa > 27-04-2008, 9:11
Monika, a w USA drogie s? auta ? ja to taka zorientowana :oops: -
Re: Koniec mojej operskiej kariery....
Gość > 27-04-2008, 15:41
To jeszcze tez zalezy, gdzie sie mieszka. W Sztokholmie auto to zupelnie zbedny wydatek, bo nie dosc ze benzyna w niewiadomo jakich cenach, to jeszcze korki, korki, korki. O wiele szybciej metrem, a czasami nawet jeszcze szybciej rowerem. -
Re: Koniec mojej operskiej kariery....
Gość > 27-04-2008, 15:41
To jeszcze tez zalezy, gdzie sie mieszka. W Sztokholmie auto to zupelnie zbedny wydatek, bo nie dosc ze benzyna w niewiadomo jakich cenach, to jeszcze korki, korki, korki. O wiele szybciej metrem, a czasami nawet jeszcze szybciej rowerem. -
Re: Koniec mojej operskiej kariery....
Vorissa > 27-04-2008, 16:03
hm, możliwe.
Dużo jednak słyszę od znajomych że w USA bez samochodu to jak bez nogi czy tam ręki. Bo wszędzie się autem dojedzie...
Sama rozpatruję różne możliwo?ci - jak na wsi/małym miasteczku to intersuję sie rodzinkami z autami, jak w dużym mie?cie to nie potrzebne... -
Re: Koniec mojej operskiej kariery....
Vorissa > 27-04-2008, 16:03
hm, możliwe.
Dużo jednak słyszę od znajomych że w USA bez samochodu to jak bez nogi czy tam ręki. Bo wszędzie się autem dojedzie...
Sama rozpatruję różne możliwo?ci - jak na wsi/małym miasteczku to intersuję sie rodzinkami z autami, jak w dużym mie?cie to nie potrzebne... -
Re: Koniec mojej operskiej kariery....
MONIKA > 27-04-2008, 16:47
W USA auta i benzyna w porownaniu do Europy sa tanie. No ale Amerykanie i tak narzekaja, ze sa super drogie. Tanie nie znaczy jednak, ze sa ot takim wydatkiem dla nianki. :wink: