• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

KASIK - to ja:)

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • Historie życiowe
       
    • KASIK - to ja:)
       
  • Wątek zamknięty
  • KASIK - to ja:)
  • Re: KASIK - to ja:)

    kasik > 02-10-2005, 19:43

    8O 8O 8O





    Standardowo o 8 obudzily mnie ich wrzaski. Pokrecilam sie troche w lozku, poszlam do lazienki. Ostatni raz na zegarek patrzylam o 10, pozniej zasnelam. Obudzil mnie telefon o 12.50, w domu cisza jak makiem zasial, wiec wiedzialam, ze nie ma nikogo. Tak, na pewno pojechali na jablkobranie I teraz moj najwiekszy szok!! Wchodze do kuchni, wygladam przez okno, nie ma ICH dwoch samochodow, MOJ van stoi, co sie nigdy, podkreslam nigdy wczesniej nie zdarzalo, "bo wiesz, van jest rodzinny to go bierzemy..."

    Zarylo mnie. Zostawili moj samochod 8O 8O 8O





    Zaraz dzwonie do Ewy i wyciagam ja na zakupki, kawke i umowione wczesniej wieczorne kino. Trzeba zebrac sily przed tygodniem pracy. Choc nie wiem czy pisalam, ze oni wyjezdzaja w piatek rano na 4 dni... Boze, jak ja sobie odpoczne!
  • Re: KASIK - to ja:)

    Gość > 02-10-2005, 21:26

    Sumienie ich na bank ruszylo ! Wczorajsze dobre zachowanie dzieciakow swiadczy o tym ze matka niezle im musiala nagadac ! Widzisz ? wszystko sie powoli ustabilizuje !No i teraz ten samochod ,poczekaj ,od nastepnego tygodnia podwyzka
  • Re: KASIK - to ja:)

    oliwka911gt > 02-10-2005, 21:29

    8O







    kasia, tylko pamietaj by na kazdym spotkaniu z lccmowic jesli cos nie halo :wink:
  • Re: KASIK - to ja:)

    kasik > 03-10-2005, 1:10

    Ta, troche sie przeliczylam z tym samochodem...

    Jednak nie pojechali bezemnie na jablkobranie.

    Zaraz po tym jak chcialam dzwonic do Ewki przyjechali i oglosili, ze zaraz wychodzimy na apple picking...szajse, ale bylam wsciekla. No i pojechalismy oczywiscie vanem. Dobrze, ze nie wyjechalam wczesniej z domu, bo dopiero by bylo

    Jablkobranie bylo co tu duzo kryc beznadziejne, typowa glupawa amerykanska rozrywka, w stylu jedziemy na wies, jaramy sie traktorami, sianem i konmi...tak...

    Wlasnie wrocilam i jestem padnietam i boli mnie glowa, ale zaraz przyjezdza Ewa i jedziemy do kina



    Juz oglosili mi, ze na ten czas co wyjezdzaja (mieli leciec, wiec nie wiem ocb) biora vana i zostawia mi Aski jeepa Bardzo dobrze, mniejszy, wiec mniej pali
  • Re: KASIK - to ja:)

    Aimee > 03-10-2005, 15:31

    oj kasik,ale masz przeboje z ta rdzinka....ale jesli zaczeli sie starac,to badzmy dobrej mysli-boja sie ze potem zadnej au-pairki nie zdobeda... 8) tak jak pisza dziewczyny-pileczka po Twojej stronie, Ty rozgrywasz.
  • Re: KASIK - to ja:)

    monica07 > 03-10-2005, 20:54

    kasik wyhaczylas te paczki o ktorych pisalam na tym jablkobraniu? yummiee

    dokladnie te same wrazenia mialam- podjarani sianem i traktorami Amerykanie blisko natury. :lol:
  • Re: KASIK - to ja:)

    kasik > 04-10-2005, 18:38

    U mnie nie bylo paczkow, tylko przerazliwie slodkie jablka w karmelu, wzbranialam sie przed zjedzeniem tego 1000 kcal, ale w koncu pod presja wszystkich zjadlam i bylo mi niedobrze do wieczora.

    Wieczorem pojechalysmy z Ewka do nowo otwartego malla, ale jako, ze byla niedziela wieczor wszystko pozamykane, wiec przeszlysmy sie tylko oblukac co i jak. Wiem, ze otworzyli nowe kino, jest chyba z 20 sal, fajnie Ale my poszlysmy jeszcze do starego, bo w nowym nie grali tego co chcialysmy a mianowicie "Flightplan". Film nie byl zly, choc chyba spodziewalam sie czegos lepszego. Ogolnie caly zrozumialam, ale wiekszosc dialogow byla trudna.

    Wczoraj byl poniedzialek, czyli dzien z serii siedze z gnojem 10h, juz z rana dzwonila Aska pytac co bedziemy dzis robic itp. Dzieciak zachowywal sie nadspodziewanie dobrze, z wlasnej woli wylaczyl tv i chcial robic play dough, potem poszlismy na rower, pieklismy ciasto a potem ja sie polozylam cichaczem a dzieciak zajal sie klockami. W ogole nie pamietam kiedy on byl ostatnio taki grzeczny... :? Wieczorem bylam padnieta i polozylam sie spac juz o 7 (!!!), ale nie moglam od razu zasnac i sluchalam co sie dzieje w kuchni. Rozmawiali cos o mnie i Marcie(mojej poprzedniczce), ale nie wiem co bo nie slyszalam. W koncu zasnelam i tak z przerwami spalam do rana. A i jeszcze sobie przypomnialam, ze Aska mi wczoraj powiedziala, ze wczoraj przyszlam znow po 12, juz kilka razy mi sie to zdarzylo (rzeczywiscie kilka, bo drugi), i ze ona wie, ze jestem dorosla, ale nastepnego dnia mam pilnowac dzieci i nie byc zmeczona. I ze widziala jak wchodzilam, wiec wie, ktora byla. Nie moja wina, ze sie film skonczyl o 12, zanim do lazienki, zanim dojechalysmy do domu, pogadalysmy chwile w samochodzie i zrobila sie 12.30, bez przesady. Wkurzylo mnie to, bo w domu moglam sobie wracac o ktorej chcialam, tym bardziej tu powinnam, bo ona nie jest moja matka, zeby mnie pilnowac. No i tak jak sama powiedziala - jestem dorosla... Wiem, ze na samym poczatku mowila, zebym byla w domu do 12 jesli nastepnego dnia pracuje, ale mimo wszystko mnie to wkurwilo :twisted:



    Dzis z rana dzieciak byl nieznosny, caly czas stekal i kwekal, nie dal mi sie ubrac, nie chcial nic zjesc, zapowiedzial, ze odebrac ze szkoly ma go daddy, nie ja. Tym lepiej dla mnie.

    Najprawdopodobniej dzis po pracy pojade z Ewa do nowego malla lepiej oblukac co tam jest
  • Re: KASIK - to ja:)

    monica07 > 04-10-2005, 19:15

    u mnie tych jablek nie bylo, widac co stan to wymyslaja co innego.



    Co do powrotow do domu, curefew itp to przytocze tu wypowiedz mojej LCC (chwala jej za to) na 1 spotkaniu ze mna i z moja rodzinka, kiedy doszlismy do punktu 'godzina powrotu do domu' czy cos takiego.

    Tracy powiedziala:

    Skoro powierza sie aupair w opieke swoje wlasne dzieci to znaczy, ze sie jej ufa, uznaje ja za osobe dorosla i odpowiedzialna. Czemu wiec mialoby sie decydowac za nia o ktorej ma wracac do domu i co ma robic w wolnym czasie. Jesli ktos jest na tyle dorosly zeby zajmowac sie czyimis dziecmi, to tym bardziej jest na tyle dorosly zeby zajac sie soba.



    Ofkors nie mowimy tu o jakims rozpasaniu w stylu powroty nad ranem w ciagu tygodnia jak sie pracuje, ale Aska przesadzila z tym 'pol godziny po polnocy', so ja cie kasik doskonale rozumiem i podzielam twoja opinie.
  • Re: KASIK - to ja:)

    MONIKA > 04-10-2005, 21:26

    A ja Wam powiem cos innego.



    Tutaj Anne mi powiedziala na poczatku, ze jak nastepnego dnia pracuje 10 godzin, mam wracac "nie za pozno". Dla Sue ta godzina powrotu to 10pm byla. Ja zrobilam sobie z tego 10.30-11. Chyba, ze wracam ze szkoly, bo jak do knajpy wpadniemy jesc, troche zejdzie.

    Oni nic nie mowia, ale generalnie uwazam, ze maja prawo wymagac tego, zeby operka byla wypoczeta pracujac, zwlaszcza jesli ma to byc full day.



    Oczywiscie, pojde spac o 1am i tez moge wstac o 7 i pracowac te 10 godzin, ale nie robmy sie tu w balona, ze ja bede naprawde pracowac, ze bede wyspana.



    Ile dni pracuje sie 10 godzin? Ja mam trzy, to przeciez te dwie noce moge wrocic przed polnoca.



    Zreszta w z wypowedzi lcc Moniki mozna jasno wnioskowac, ze skoro operka jest odpowiedzialna, wie, o ktorej ma wracac, jesli nastepnego dnia czeka ja 10 godzin z dzieciarnia.



    A i kasik sama napisala, ze byla padnieta, w czasie dnia sie polozyla, a potem poszla spac o 7. :lol:
  • Re: KASIK - to ja:)

    kasik > 04-10-2005, 22:35

    A ja uwazam, ze to nie ich sprawa. Owaszem, nie mowie o powrotach o 5 nad ranem. Ja mam wracac przed kazdym dniem o tej porze, nie zaleznie czy pracuje 10h czy 5. A w dodatku w sobote wieczorem pracowalam do 12.30 am, to kiedy mam czas zeby wysc na dluzej??



    Poza tym wczoraj bawilam sie z dzieckiem jak nalezy a zmeczenie dopadlo mnie kolo 6 pm, wiec akurat jak bylam off. I moja sprawa, ze wieczorem poszlam spac zamiast wyjsc czy robic cos innego np. ogladac tv.



    W dodatku ja i tak chodze spac okolo 1 am nawet jak siedze w domu, wiec nie oszukujmy sie, ze gospodaruje swoim czasem tak jak mi sie podoba.
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Pierwsza
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia