-
-
Re: Siostrzany problem.
Saiisuke > 07-03-2012, 20:22
Wasze historie tylko potwierdzają, że z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciach
Tylko raz usłyszałam: "No zajmij się dzieckiem, przecież byłaś niańką", ale szybko się wykręciłam. Głupio jest odmawiać, ale właśnie to jak można się wpakować w niemalże etat pokazuje, że już lepiej się pokłócić, nawet z kimś bliskim.
Katasza, porozmawiaj z siostrą i nie bój się kłótni. Przecież sama już musiałaś zauważyć, że siostra Cię nie szanuje i traktuje jak pracownicę na każde skinienie. -
Re: Siostrzany problem.
Katasza > 07-03-2012, 21:03
Aż żal mi siebie samej jak to wszystko czytam...
Porozmawiam bo co innego mi zostało i już się strasznie tym denerwuję. Mam obmyślone wszystko co powiem,taki sobie prezent na urodziny zrobięi ofc napisze jak poszło -
Re: Siostrzany problem.
marvellous > 08-03-2012, 0:35
wiesz to wynika z mojego troche egoistycznego charakteru i nie mowie ze jest o dobre ale na Twoim miejscu powidzialabym ostro - koniec kropka nie pilnuje Twoich dzieci
dlaczego masz rezygnowc z czegos dla kogos kosztem siebie? -
Re: Siostrzany problem.
carly15 > 08-03-2012, 10:33
Chyba macie tez racje. Dlaczego mam ciagle byc matka teresą ?;/ Robic sobie krzywde zeby inni mieli dobrze. -
Re: Siostrzany problem.
Katasza > 10-03-2012, 19:55
Dzisiaj byłam u dziewczyn.
I niestety Gabrysia,,starsza miała wypadek bo została potrącona przez rowerzystę. Skończyło się na płaczu,otarciu skóry,opuchliźnie i małym siniaku w przeróżnych kolorach tęczy. Mnie samej do teraz trzyma ten strach i strres,chyba muszę się porządnie wybeczeć żeby przeszło...
Siostra zła nie jest,stało się to stało - równie dobrze moogłoby to być przy niej. Wyrzuciłam z siebie wszystko cco Wam pisałam a ona,że następne soboty pilnujące bd różnie bo zależy jak jej mąż do pracy pójdzie. Mówiłam jej o wakacjach - powiedziała,że okej ale jak naprawdę niczego nie znajdę to mam dać jej znać. A co do tego września powiedziała,ze wtedy już na pewno sobie kogoś znajdą i ułożą.
Także nie tak źle.
Do momentu kiedy to nie odwiozła mnie do domu,wszyscy zobaczyli limo Gabrysi i mój ojciec podsumował mnie,że jak ja dzieci pilnuję ;] 4 lata pilnowania dzieciaczków praktycznie,bez żadnego 'błędu' a on ma prawo mnie oceniać ? Proszę Was,mam teraz wrażenie,że wszyscy oprócz siostry patrzą na mnie jak na tą co dziecka nie umie przypilnować... A same wiecie jakie to ruchliwe stworzenia są.
Jak to było ? Raz zrób coś źle co do tej pory robiłas perfekcyjnie a osądzą Cie od najgorszych. -
Re: Siostrzany problem.
agnieszka89 > 13-03-2012, 10:12
Na pewno zdarzyło się kiedyś jak ty byłaś mała, że coś ci się stało jak byłaś pod opieką taty. Dzieci tak mają, że chcą być wszędzie i czasem się przewrócą albo gdzieś wybiegną i stanie się wypadek. Po prostu już nie pamięta jak to jest. Jak to się mówi nie pamięta wół jak cielęciem był. Chyba po prostu nie możesz się tym przejmować. Dobrze, że udało ci się dogadać z siostrą, to jest najważniejsze i trzeba się cieszyć -
Re: Siostrzany problem.
Piotr > 13-03-2012, 10:30
[quote name="Katasza"]Dzisiaj byłam u dziewczyn.
I niestety Gabrysia,,starsza miała wypadek bo została potrącona przez rowerzystę. Skończyło się na płaczu,otarciu skóry,opuchliźnie i małym siniaku w przeróżnych kolorach tęczy. Mnie samej do teraz trzyma ten strach i strres,chyba muszę się porządnie wybeczeć żeby przeszło...
Siostra zła nie jest,stało się to stało - równie dobrze moogłoby to być przy niej. Wyrzuciłam z siebie wszystko cco Wam pisałam a ona,że następne soboty pilnujące bd różnie bo zależy jak jej mąż do pracy pójdzie. Mówiłam jej o wakacjach - powiedziała,że okej ale jak naprawdę niczego nie znajdę to mam dać jej znać. A co do tego września powiedziała,ze wtedy już na pewno sobie kogoś znajdą i ułożą.
Także nie tak źle.
Do momentu kiedy to nie odwiozła mnie do domu,wszyscy zobaczyli limo Gabrysi i mój ojciec podsumował mnie,że jak ja dzieci pilnuję ;] 4 lata pilnowania dzieciaczków praktycznie,bez żadnego 'błędu' a on ma prawo mnie oceniać ? Proszę Was,mam teraz wrażenie,że wszyscy oprócz siostry patrzą na mnie jak na tą co dziecka nie umie przypilnować... A same wiecie jakie to ruchliwe stworzenia są.
Jak to było ? Raz zrób coś źle co do tej pory robiłas perfekcyjnie a osądzą Cie od najgorszych.[/quote]
Bardzo czesto jestesmy rozliczani za niepowodzenia.Czy to pilnowanie dzieci czy inna praca.Ludzie sa slepi na to zeby zauwazyc,nasze plusy.Raz sie nam noga potknie i jestesmy skrytykowani.
Mam podobie tu nie dostane tzw pochwaly ze nauczylem dzieciaka polskich slowek liczyc itp..Czy jakies cwiczenia gimnastyczne na placu zamaw w domu,bo widze ze mlody odstaje od rowiesnikow.Dopiero jak ma jakies zadrapanie to sa i pytana.
Doskonale cie rozumiem.