-
-
Re: 2 pytania przyszłej au pair
mkow01 > 19-11-2010, 16:41
Ja czytałam w umowie, że jeśli jedziesz na 1-6 mies. to nie gwarantują wymiany rodziny. Zawsze możesz jechać na 6 mies. i 1 tydzień :-P. Szkoda, że nie jedziesz tam, gdzie jawogóle mało dziewczyn wyjeżdża do Belgii/Szwajcarii. Dziwię się, bo przecież tam są najlepsze zarobki, można wybrać rodzinę niemiecko/flamandzko/francusko/anglojęzyczną. -
Re: 2 pytania przyszłej au pair
butterfly23 > 19-11-2010, 21:31
Jakoś sentyment mam do UK. Może następnym razem do Szwajcarii?kto wie... Stany na pewno odpadają- tzn. chciałabym pojechać zwiedzić co nie co, ale nie jako au pair- tak daleko, za oceanem
A jak wygląda sytuacja u Ciebie? Procedura rekrutacyjna zakończona? -
Re: 2 pytania przyszłej au pair
mkow01 > 20-11-2010, 0:48
Został mi lekarz (wtorek), kopie dowodu i prawka i zaświadczenie o niekaralności. No i I rata, która wpłacę w poniedziałek. Na to zaświadczenie czeka się do 2 tygodni i zastanawiam sie, czy poszukiwanie rodziny zacznie się wcześniej czy dopiero po dostarczeniu tego zaświadczenia? -
Re: 2 pytania przyszłej au pair
butterfly23 > 20-11-2010, 1:22
Po dostarczeniu. Ja dzis wplacilam 1 rate, zdecydowalam sie na 6 miesiecy i mam nadzieje ze w poniedzialek napisza mi ze papiery sa przeslane i jakas rodzinka sie za niedlugo znajdzie, bo im bilet szybciej zabookowany tym tanszy. Apropo prawka, jestem przerazona jak beda kazali mi jezdzic 8) -
Re: 2 pytania przyszłej au pair
mkow01 > 20-11-2010, 14:18
Ja mam prawko, ale nie zaznaczyłam pola "driving" w formularzu, nie chcę jeździć :-P. W takim razie tym zaświadczeniem też się muszę zająć jak najszybciej ,czyli w poniedziałek.
Jak było na summer au pair? Był stres przed wylotem? Jak u Ciebie z językiem? -
Re: 2 pytania przyszłej au pair
Nathalie > 20-11-2010, 17:09
Heh, dołączę się do pytań...
Znacie agencje aupair.com.pl? -
Re: 2 pytania przyszłej au pair
butterfly23 > 20-11-2010, 17:54
Ja nie znam tej agencji :/
No, ja też mam prawko, ale od czasu examinu tj od pół roku nie jezdzilam ani razu :/ dlatego jestem przerazona.
Summer au pair- swietna przygodaTrafila mi sie swietna rodzinka, chociaz na pcozatku mialam mylne wrazenia :twisted: Generalnie, było fajnie. Zapraszali raz na jakiś czas na jakiś wypad: do pubu, na kolację albo na występy dzieciaków. Jak byłam w Londynie pierwszy raz z nimi to też w sumie na ich koszt. Wystawili mi spoko ref a jeśli chodzi o dzieciaki- "nie były złe" No, ale najbardziej mi się podobało to, że byliśmy wobec siebie fair, thank you, codziennie 'przewijało się' po domu, więc to było fajne, i w sumie dzieliliśmy się tzn jak jedliśmy kolację jak dzieciaki już spały to razem sprzątaliśmy ze stołu, czasem zdarzało się, że tylko ja, ale to wtedy obydwoje bylo zajęci i dziękowali za każdym razem.
Stres był ogromnynie dość że sama do Anglii to jeszcze sama samolotem Ale nie było najgorzej
A jeśli chodzi o język- haha, rzecz względna. W Polsce uczą inaczej trochę, więc jak się przyjeżdża i ktoś mówi to baaaaaardzo szybko się wydajePodstawy znam, jestem po licencj. z ang. więc jest OK, ale nawet jeśli znałoby się podstawy- to w końcu ten wyjazd też ma na celu podszkolenie języka -
Re: 2 pytania przyszłej au pair
mkow01 > 21-11-2010, 18:23
Nathalie a czemu zwróciłaś uwagę na tę agencję? Ja czytałam coś o mikroserwisie, chyba nawet tu na forum. Dokąd chcesz jechać?
butterfly dokładnie, jak ja słyszę jakiegoś obcokrajowca mówiącego po angielsku to stwierdzam, że mój poziom to chyba A minus 1 haha. A jak to było mieszkać z obcymi ludźmi, tzn. stresowało Cię chodzenie po domu, branie czegoś z lodówki, czy raczej na luzie? -
Re: 2 pytania przyszłej au pair
butterfly23 > 21-11-2010, 18:48
No, sama zobaczysz za niedługo, ale jak zna się podstawy- moim zdaniem- to bez problemu da się radę.
A jak się mieszkało z nimi? W porządkuMiałam sypialnie naprzeciwko ich pokoju. Czy się stresowałam, chciałam właśnie sobie przypomnieć pierwszy ranek, ale nie pamiętam :lol: Tzn. byli przyjaźni, i nie odczuwałam tego, że czuję się nie mile widziana, chociaż też nie miałam poczucia, że jestem 100% u siebie, wiadomo. Tzn jak brałam coś z lodówki to żeby zrobić coś dzieciakom i sobie do zjedzenia to nie miałam zadnego stresa (np raz po kolacji zapytałam sie czy moge sie poczestowac Custardem z lodowki, oczywiscie powiedzieli ze mam sie czestowac bez pytania, ale w koncu tata dzieciakow tez mial na to ochote i wyciagnal 3 pucharki, custard, banany, sam przygotował i zajadalismy razem . Ale nie byli to ludzie, ktorzy "patrzyli na rece"
Kiedyś jak byłam przeziębiona, a to była ndz (wiec rodzice byli przy dzieciakach) poszłam się przekimać bo czułam się fatalnie i schodze na dol sobie zrobic angielski odpowiednik Terraflu a tata dzieciakow przynosi mi z piekarnika talerz naładowany jedzeniem, mówi że jeszcze ciepłe i żebym sobie zjadła- to było miłe bardzo. Więc już miałam łzy w oczach haha
Teraz jak już mam wszystko zalatwione i tylko czekac az sie ktos odezwie (mam nadzieje) to mysle sobie kim sa Ci ludzie, czy beda w porzadku, jaki beda miec dom, czy jakies zwierzatka...(w tamtym domu był pies, kot wiekszy od psa i kanarek
Wiec generalnie wszystko zalezy od ludzi
a jak sie nazywa Twoja konsultantka z proworka? -
Re: 2 pytania przyszłej au pair
mkow01 > 22-11-2010, 1:43
Właśnie, wszystko zależy od rodziny, ale tego niestety nie da się wyczuć wcześniej. Można się tylko domyślać, jacy są, wszystko okaże się na miejscu i z czasem. Im więcej o tym myślę, tym bardziej się stresuję- język, atmosfera w domu. Nie lubię chodzić komuś obcemu po domu, a co dopiero mieszkać, brać jedzenie itd. Ale skoro taka jest idea programu au pair... . Poznałaś jakieś inne aupair albo Anglików? Mogli do Ciebie przychodzić? A jeśli chodzi o rozkład zajęć- ustalaliście z góry co i jak w danym tygodniu?