-
-
Re: Kieszonkowe.
Karla25487 > 18-06-2006, 17:26
jesli ten temat byl poruszany z gory przepraszamczy zdolalyscie cos oszczedzic z kieszonkoweg( standardowe 55Ł) ? jezeli tak to oprocz ciuchow i kosmetykow na co najczesciej wydajecie kase? -
Re: Kieszonkowe.
Pigwa > 18-06-2006, 21:02
-
Re: Kieszonkowe.
Karla25487 > 19-06-2006, 10:13
w takim razie dziekuje i przepraszam -
Re: Kieszonkowe.
3hope > 16-07-2006, 20:49
A co s?dzicie o 250euro miesięcznie w Hiszpanii???
2 dzieci. 20 godzin/tyg. -
Re: Kieszonkowe.
xMala__Mi > 18-07-2006, 16:55
nie wiem jakie tam sa ceny, ale w de minimum to 260e + bilet i takie tam
a swoja droga jak sie operuje w hiszpanii? chce jechac do jakiegos egzotycznego kraju (tzn cieplego hehe) i nie wiem, czy nie wybiore wlasnie tego (choc wole jednak ameryke pld;P) -
Re: Kieszonkowe.
3hope > 18-07-2006, 17:16
Też jestem ciekawa jak się tam operuje, bo dopiero za miesi?c zaczynam.
Ale widzę, że na tym forum nie jest łatwo znaleźć kogo? stamt?dZazwyczaj UK, USA, Skandynawia... Szkoda.
Więc same będziemy musiały się przekonać... -
Re: Kieszonkowe.
Yoanna > 18-07-2006, 22:15
[quote name="xMala__Mi"]choc wole jednak ameryke pld;P)[/quote]
widze wplyw pewnego latynosa hehe czy sie myle?
mi, ja myslalam ze ty nie lubisz upalow, a tu ze spain wyskakujesz -
Re: Kieszonkowe.
3hope > 19-07-2006, 1:34
Jakie marudzenie? Gdyby było tak źle darowałabym sobie to forumZauważyłam po prostu, że te kraje dominuj?.
[quote name="Emi"]Skandynawia pojawiła się na tym forum zupełnie niedawno[/quote]
Jestem tu nowa, więc nie wiem kiedy które kraje się pojawiły. Gdy znalazłam to forum, one wszystkie tu juz były.
Więc żeby nie było: pozdrawiam WSZYSTKIE aupair! -
Re: Kieszonkowe.
natalia_spontan > 26-01-2007, 22:22
Od 19 stycznia jestem w Borehamwood, fajna rodzinka jedno dwuletnie dziecko drugie w drodze...pracuje po 5 czasem 6 godzin dziennie kiedy tu lecialam wiedzialam ze bede prasowac i myc...ale nie wiedzialam ze wszystko. Sprzatam kazdy pokoj, lazienki prasuje piore myje po sniadaniu, w ogole myje wszysko i wszedzie a dzieckiem moze zajmuje sie przez 30 min nawet nie dziennie. Czuje sie jak bym tu byla tylko do sprzatania, moze i na tym polega au pair i ze jesli cos sprzatam to powinnam sprzatac jedynie po sobie i po dziecku , moge prasowac jej rzeczy i swoje, moge robic wszystko co jest z nia zwiazane a ja codziennie mam sterte rzeczy do wyprasowania i codziennie musze cos myc, to piecyk, to lodowka, to szafki, to wyciagnac tamto wyrzucic... A co do szkoly caly czas myslalam ze to bedzie moim glownym punktem chodzenie do DARMOWEJ szkoly, nie zgodzilam sie na placenie za szkole, bo szkola powinna byc za darmo, oczywiscie jest darmowa szkola ale full.Wiec chyba zaczekam do kwietnia dopiero w kwietniu pojde. Nie chce zeby ktos pomyslal sobie o mnie ze jestem zlotowa czy cos( w tym wypadku £;p) ale chcialam przeslac cos mojej mamie, kupic aparat i ... nie dlugo przyjezdza moj chlopak ( w kwietniu ) ma zamiar pracowac w Anglii wiec musze przygotowac mu jakas wyprawke, jak on to mowi ''szkola nie ucieknie)'' -
Re: Kieszonkowe.
3hope > 26-01-2007, 23:36
Hmm... Moze i ´szkola nie ucieknie´ ale stracisz cenny czas. Szczerze mowiac natalia, to ja bym sie wziela najpierw wlasnie za szkole. Do kwietnia Twoj poziom angielskiego bylby juz naprawde niezly, bo mialabys za soba wiele praktyki podpartej gramatyka ze szkoly. Moim zdaniem nie ma lepszego i szybszego sposobu nauki jezyka jak wlasnie wyjazd za granice. Ale latwiej jest pojac to wszystko i ´wchlaniac´ jezyk zdobywajac systematycznie podstawy i majac gdzie i z kim wyjasniac watpliwosci, zadawac pytania...
Albo chociaz chocby raz w tygodniu chodzic na prywatne korepetycje do jakiegos np. studenta native-speakera. Bedzie chyba taniej a godzina sam-na-sam daje czasami wiecej niz pare godzin w grupie. Na biezaco wyjasnialby Ci wszystkie Twoje watpliwosci. A od kwietnia do tamtej bezplatnej szkoly (a moze wczesniej cos sie zwolni, ludzie czesto odpadaja w miedzyczasie).
Zreszta mieszkajac z Anglikami powinnas miec takie ´lekcje´ z native´m za darmo. Zalezy od tego jacy sa.
W koncu skoro tyle pracujesz, powinni poswiecic Ci chociaz troche czasu na pomoc w ang. Chyba ze ich po prostu nie lubisz i nie chcesz.
Swoja droga, jechalas tam po podpisaniu jakiego kontraktu? Bo rozumiem ze nie podoba Ci sie to co robisz. Wiec dlaczego? (Chociaz ja akurat jesli w porzadku placa, wolalabym posprzatac wiecej, a mniej czasu z dziecmiWiem, wiem, niedobra ze mnie au pair )
Wiec odwagi i powodzenia!