• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

wyplata pieniedzy- problem

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • O wszystkim związanym z programem Au Pair
       
    • wyplata pieniedzy- problem
       
  • wyplata pieniedzy- problem
  • Re: wyplata pieniedzy- problem

    karolinka > 12-09-2009, 20:33

    hmmm to chyba niedobrze.. wg mnie za dodatkowe godziny powinnas sie upomniec...zeby rodzinka sie nie przyzwyczaila do tego..i moim zdaniem powinnas sie tylko zapytac o tamte 2 dni, czy to bylo wprowadzenie..
  • Re: wyplata pieniedzy- problem

    sztruksowa > 12-09-2009, 21:27

    o dodatkowe godziny juz sie nie upomne, bo to bylo po 15-30min podczas popoludniowej pracy (dziennie!) i tyle samo pracowalam dluzej rano. Ona pewnie nawet nie wie, ze pracowalam dluzej, ale ja sobie to zapisuje i z checia bym sobie to odebrala w godzinach ale niestety mam tak napiety grafik pracy, ze nie da sie;/

    mnie naprawde raczej chodzi o te dodatkowe 2 dni... Zreszta co to za wprowadzenie, kiedy nie oni mnie wprowadzali, tylko niania, ktora tak czy siak pracuje tam?!!?
  • Re: wyplata pieniedzy- problem

    kamildzianka > 12-09-2009, 23:38

    Pawel --> W biurach jest tak, ze jesli pracujesz wg schedule, np. 8AM-5PM, to o tej porze musisz wyjsc. Jesli zostaniesz pozniej, to ci nikt nie zaplaci za dodatkowe godziny. Oni maja placona z gory umowiona stawke za tydzien (tzn flat rate). Przychodzi 5PM i pracownicy wychodza, bo wiedza, ze placi im sie za wyliczone godziny co do minuty. Wiec po co dawac sie skubac?

    Wy tez macie placone flat rate. Dostajecie $195 za nieokreslona ilosc godzin, lecz nie wiecej, niz 45h. Wiec dlaczego mielibyscie pracowac wiecej, skoro nie dostajecie ekstra? Nikt w Stanach nie dawalby sie robic w chuja.

    Kevin ma sekretarke, ktora ROWNO o 5PM wychodzi z biura. Nie wazne, ze on jej potrzebuje, ze cos miala skserowac. Ma placone do 5PM i wychodzi co do minuty. TIME IS MONEY.

    Powiem zlosliwie - zobaczymy, jak bedziesz mowil, gdy hosci beda cie prosic o wieczory z dziecmi, czy weekendy za FREE, bo przeciez jestes "part of the family" i nie pomysla, zeby ci zaplacic ekstra... Im wlasnie o to chodzi, zeby miec taka operke/opera za te 195$/tygodniowo za 45h, ktora sie nie upomni o dodatkowe pieniadze, bo jej wstyd. Oni sobie biegaja do restauracji, gdzie jedno danie kosztuje $30, do kosmetyczki, maja markowe torebki, dwa samochody, a wy macie zapierdalac po 10h dziennie za takie pieniadze, jakie oni wydaja w jeden dzien w sklepie spozywczym.



    Wiec dlaczego sie nie upomniec? Amerykanie sa bardzo otwarci w tej kwestii i lubia miec wszystko wyjasnione dla ich spokoju rowniez. Oni zaraz wypominaja, jesli operka czegos nie zrobi, czy niedokladnie odkurzy dzieciom pokoj, albo nie wlaczy zmywarki. Od razu mowia! Nie maja zadnych skupulow, zeby opierdolic pracownika - grzecznie, oczywiscie, ale zawsze jest nieprzyjemnie.

    A wy dlaczego macie byc inni? Polacy wlasnie sa nauczeni, zeby klasc uszy po sobie, byc niesmiali, nie upominac sie o swoje. Bo to wstyd, bo to zydostwo! Dajcie spokoj! To sa wasze CIEZKO ZAROBIONE pieniadze. Oni dobrze wiedza, ze zarabiacie malo.



    Przestancie wierzyc, ze rodzinki beda dla was milsi za to, ze zostajecie dluzej z dziecmi. Albo ze sie obraza, ze upominacie sie. Dla nich to lepiej, jesli operka zostanie z dzieckiem dluzej, bo nie musza sie nim zajmowac, zabawiac. Operka to taki darmowy pracownik.

    Oni mysla tak: "jesli zostala dluzej, niz powinna, no to jej sprawa. Przeciez ja o to nie prosilismy. I za te dodatkowe godziny nie dostanie kasy, bo przeciez nie bylo tego w umowie."



    Uwazam, ze wlasnie lepiej juz na poczatku ustalic zasady, upomniec sie, czy dopytac, zeby hosci wiedzieli, ze interesujesz sie tym. Gorzej, jesli dopiero po jakims czasie wychodzi sie z zapytaniem do hostow, ktorzy beda wtedy bardzo zaskoczeni: "Skoro do tej pory sie nie skarzyla, to znaczy, ze jej to pasowalo, a teraz zaczyna miec wąty?". Takie sprawy zalatwia sie od razu.

    Jesli nie powiecie, co was gryzie, bedzie kupa nieporozumien, zali, wzajemnych animozji. Oni nie czytaja w waszych myslach, nie wiedza, co was boli. Wiec po co dalej upierac sie przy honorze, ktory wlasnie tworzy nieporozumienia? Dla swietego spokoju? A gdzie ten spokoj? Jesli sa problemy i zal ("Nie zaplacila mi za dodatkowe godziny"), to nie bedzie spokoju.



    Wlasnie tego nie lubie, jesli ktos nie potrafi sie odezwac, upomniec, a potem cierpi (nie mowie o autorce tematu, ale ogolnie o ludziach nieasertywnych). Mialam kolezanke, ktorej rodzinka powiedziala, ze jesli zostanie dluzej, po 10PM, to dostanie kase na taksowke, bo to juz niebezpiecznie szukac autobusu (ona byla dochodzaca niania). No dobra, raz jej dali, ale juz za drugim razem po 10PM nie dali. I ona sie nie upomniala, tylko poszla grzecznie na autobus.

    Taka sytuacja zdarzyla sie pozniej wielokrotnie. Ona pozniej skarzyla mi sie, ze oni jej nie placa za taksowke, mimo, ze jej obiecali to, ze ona MUSI pozniej sie tluc autobusem w strachu, czy jej ktos nie zarznie. Zapytalam: "Wiec dlaczego im nie powiesz? Przeciez ci to obiecali". Odpowiedziala, ze ona jest honorowa, ze nie bedzie sie wyklocac o te $10. No to na chuj sie skarzy? Skoro jej zle, to powinna sie odezwac, nie?



    Dlatego wsadzcie sobie dume w kieszen. Trzeba mowic o tym, co jest zle, co nas boli, co chcielibysmy zmienic. "Od tego oni sa, od tego sa oni."



    Ta sama kolezanka powiedziala mi pozniej: "Kamila, Amerykanie chca tylko wykorzystac. Oni licza na to, ze zostaniesz dluzej, ze pozmywasz, ze pozamiatasz za darmo. Nie daj sie. Zobaczysz, nauczysz sie dopominac o swoje, a to tylko wyjdzie ci na dobre". No i nauczylam sie tego. To sie nazywa ASERTYWNOSC. I nie ma sie czego wstydzic.



    A niech sobie mysla, ze chodzi operce o pieniadze! Bo o co innego chodzi? Jedziecie tam, zeby jako wolontariuszka zajmowac sie cudzymi rozpieszczonymi srajacymi dziecmi?! NIE. Jedziecie zarobic, aby potem te pieniadze wydac na przyjemnosci. To jest PRACA, w pracy sie ZARABIA, do cholery.



    Szturksowa --> Czy ty idziesz rano o 15-30 minut wczesniej do dzieci, bo tak ci kazala, czy sama z dobrego serca to robisz? Jesli sama, to nie masz co liczyc na dodatkowe wynagrodzenie. A jesli ci mowila, ze masz zaczac wczesniej, to masz pelne prawo zapytac sie o ekstra kase. Ona na to liczy, ze zapomnisz. Bo skoro nic nie mowisz, to znaczy, ze ci to pasuje. A skoro to ci pasuje, to ona jest kurewsko szczesliwa i ma TWOJA kase dla siebie. Proste.
  • Re: wyplata pieniedzy- problem

    kamysia > 13-09-2009, 2:43

    .
  • Re: wyplata pieniedzy- problem

    kamildzianka > 13-09-2009, 3:06

    Za benzyne do szkoly hosci placa. Ty placisz wtedy, gdy uzywasz samochodu dla przyjemnosci. Ale wszelkie oplaty za szkole (ksiazki, dojazd) placa hosci. Nie wstydz sie o tym powiedziec.



    Kamysia, na aupairmom.com byl niedawno temat o tym, ze jakas hostka sie skarzyla, ze jej operka bierze sobie drogie potrawy w restauracji wraz z przystawkami i deserem (cos w tym stylu... a moze kase brala na restauracje i wydawala ok. 30$). Moze to twoja hostka sie skarzy?
  • Re: wyplata pieniedzy- problem

    marlenao > 13-09-2009, 4:12

    a moi hosci mi dali limit na benzyne , miesiecznie beda placic gora 80 dolcow. z tym ze ja dzieci woze tylko na boisko i do biblioteki co zajmuje mi 5 min samochodem w jedna strone i do tego na zajecia pozalekcyjne do szkoly oddalonej o 25 min, reszte place sobie sama. moja szkola jest 20 min ode mnie i chodze do niej 4z w tyg, ponadto duzo jezdze do chlopaka. czy to dobrze , ze mam limit ?
  • Re: wyplata pieniedzy- problem

    kamysia > 13-09-2009, 5:05

    .
  • Re: wyplata pieniedzy- problem

    marlenao > 13-09-2009, 5:21

    ja bym z nimi porozmawiala, niech placa chociaz 2/3 albo cos, jak bedziesz wydawac caly czas swoje pieniadze to niebawem zbankrutujesz. tu benzyna jest droga, a oni pewnie maja takie auta , ktore nie pala malo..
  • Re: wyplata pieniedzy- problem

    kamysia > 13-09-2009, 5:52

    .
  • Re: wyplata pieniedzy- problem

    marlenao > 13-09-2009, 5:58

    tym-bardziej, pogadaj. powiedz, ze nie chcesz tracic 50% swojej tygodniowki na gaz do samochodu, nie po to tu przyjechalas.
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Poprzednia
  • Następna