• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

Kto nie ryzykuje ten nie ma!

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • Historie życiowe
       
    • Kto nie ryzykuje ten nie ma!
       
  • Kto nie ryzykuje ten nie ma!
  • Re: Kto nie ryzykuje ten nie ma!

    Agata89 > 10-07-2009, 0:12

    A wiec jestem

    Moja relacja nie bedzie dluga, bo nie mam za bardzo czasu. Z takich najwazniejszych rzeczy to: RODZINA ZAJEBISTA! Naprawde, rodzice sa spoko, sa mlodzi i bardzo towarzyscy, jutro maja swoja 4 rocznice slubu. Sa dowcipni i na luzie. W kuchni jest taki fajny dzwonek: 'Ring for sex' Dzieci tez sa bardzo fajne, chociaz czasami chlopiec ma jakies odchyly, ryczy bez powodu i takie tam :wink: Dziewczynka jest przeslodka, boshe jakie to jest fajne dziecko. Oby taka zostala

    Z takich technicznych rzeczy, to obowiazkow mam duzo. Duzo sprzatania i innych pierdol. No i to cholerne prasowanie! Uzbierala mi sie kupa prania ktora siega chyba do sufitu. Dzisiaj zabralam sie za to prasowanie, chyba z dwie godziny sie meczylam, i wyprasowalam 5 ubran!!! Nie umiem prasowac, nie lubie i ogole 8O Chyba do konca pobytu tutaj nie skoncze tego, a ciuchow ciagle przybywa! fuck

    To tyle na razie. Mam nadzieje ze nastepne relacje beda soon
  • Re: Kto nie ryzykuje ten nie ma!

    asiafrugo > 10-07-2009, 10:12

    Nie przejmuj sie prasowaniem, wyrobisz sie z czasem. Jak bylam pierwszy raz au pair tez mialam sporo prasowania i na poczatek pol dnia spedzalam nad 5 koszulami, a teraz cala gora prania calej rodziny w 1,5h(rodzina mysli, ze mi to zajmuje dluzej, dlatego reszte czasu sie obijam jako ze powinnam robic 4h tygodniowo;-))
  • Re: Kto nie ryzykuje ten nie ma!

    shante > 10-07-2009, 10:54

    Ja też pewnie będę się początkowo trochę męczyć z prasowaniem, bo niezbyt umiem, ale z czasem się człowiek wyrobi i tyle. Praktyka czyni mistrzem



    Najważniejsze, że rodzinka jak na razie jest świetna i się wspaniale dogadujecie. Dzieci mogą mieć swoje odpały, w końcu to dzieci, ale wygląda to raczej na sporadyczne a nie notoryczne zachowanie, więc powinno być ok. Czekamy na dalsze relacje!
  • Re: Kto nie ryzykuje ten nie ma!

    89dzoana89 > 10-07-2009, 13:29

    To ja przynajmniej z tym problemu nie bede miala :mrgreen:

    Prasowac umiem i czasem nawet lubie :wink:

    Aga ciesze sie bardzo ze rodzinka taka fajna 8)

    Juz sie sama nie moge doczekac jak bede w UK i napisze jak tam moim sie sprawuja (mam nadzieje ze bede pisala o pozytywnych aspektach )
  • Re: Kto nie ryzykuje ten nie ma!

    Yoanna > 12-07-2009, 13:11

    ja podczas pierwszego pobytu jako au pair mialam tyle prasowania ze hej! z 7 godzin w tyg, szalenstwo!!

    potem w kazdej rodzinie mniej i mniej, obecnie tylko kilka rzeczy na tydzien. ale ja tam prasowanie lubie
  • Re: Kto nie ryzykuje ten nie ma!

    Agata89 > 17-07-2009, 1:17

    Yoanna, ja mam do prasowania dwie lewe rece Dzisiaj moja host powiedziala, ze odda rzeczy hosta do prasowania gdzies tam do magla <lol2> Pewnie zobaczyla jak prasowalam, bo naprawde, meczylam sie z jedna koszula godzine a ona wciaz byla wygnieciona! Teraz moje prasowanie bedzie przyjemniejsze, bo wlasnie najwiecej problemu sprawialy mi ubrania hosta.

    Jestem w Londynie juz 1,5 tygodnia. Mialam juz mala potyczke z hostami, bo spotkalam sie z moja kolezanka, ktora mieszka a Londynie juz prawie 2 lata i pochodzi z tej samej miejscowosci. Poszlysmy na impreze z jej znajomymi. Spytalam sie hostki czy moge isc, powiedziala ze tak, ale musze byc w domu przed 12! Powiedzialam, ze ok. No ale tak wyszlo, ze bylam w domu o 5 Kiedy zeszlam na dol na drugi dzien, hosci mieli takie miny ze mialam ochote zwinac dupe w troki. Opieprzyli mnie z leksza, ja powiedzialam co i jak. Nie odzywali sie do mnie jakies pol dnia, potem przyjechali z przyjecia na ktore mielismy jechac razem, ale mnie nie zabrali, i hostka mnie przeprosila za swoje zachowanie. Przytulila mnnie i powiedziala, ze sie o mnie martwila, ze nie spala cala noc, bo nie wiedziala jak wroce do domu i takie tam. I powiedziala, ze jezeli chce wrocic do domu pozniej niz o 12, to mam z nimi o tym porozmawiac i takie tam. Boshe, przed 12 w domu!? Szok, przeciez ja musze wyjsc 2 godziny wczesniej z miejsca w ktorym jestem, zeby byc przed 12 w domu. Poznalam dziewczyne z Niemiec, ma 25 lat i mieszka niedaleko mnie. Mam nadzieje, ze jak ja poznaja to pozwola mi wracac pozniej...

    A 4 sierpnia jade do Hiszpanii na 2,5 tygodnia :wink:
  • Re: Kto nie ryzykuje ten nie ma!

    agulka > 17-07-2009, 1:42

    nie chce byc niegrzeczna, ale troche nierozsadnie postapilas. jestes u tej rodziny bardzo krotko i zrozumiale, ze sie martwili - jakby nie patrzec gdyby cos ci sie stalo to oni sa za ciebie w pewnym sensie odpowiedzialni...

    ale kazdemu sie zdarza ;-)
  • Re: Kto nie ryzykuje ten nie ma!

    Agata89 > 17-07-2009, 14:21

    agulka, ja sobie z tego doskonale zdaje sprawe! wiem, ze postapilam nierozsadnie, ale to tez nie byla do konca moja wina. Poszlam na ta impreze w przekonaniu, ze wroce do domu na czas. Potem sie okazalo, ze nie bardzo mam jak. Napisalam do hostki, ze wroce pozniej, bo nie wiem gdzie mam busa itd. No i wrocilam do domu bezpiecznie, bo nie sama tylko z osoba ktora jest juz troche obcykana w londynie. Takze z jednej strony postapilam glupio, ale z drugiej innego wyboru nie mialam...
  • Re: Kto nie ryzykuje ten nie ma!

    agulka > 17-07-2009, 16:04

    to nie rozumiem o co hostka miala pretensje, skoro jej napisalas, ze bedziesz pozniej...

    od kiedy w uk obowiazuje godzina policyjna?
  • Re: Kto nie ryzykuje ten nie ma!

    Agata89 > 19-07-2009, 0:26

    Jej chyba chodzi o moj wiek. Ich poprzednia opiekunka ma 28 lat. Ale ona jest taka spokojna i nigdzie nie wychodzila. W ogole bardzo zrzyte sa. Wczoraj mialam wolne, ale za to pracowala ta poprzednia au pair. I ona mi sie pyta, co robilam w zeszly weekend. Oczywiscie wszystko juz wiedziala, ze wrocilam pozno, gdzie bylam itd. Ona nie jest zla, jest nawet mila, tylko nie lubie kiedy przychodzi bo wtedy czuje, ze hostka chcialaby zebym byla taka jak ona. Ale ja nie moge byc taka jak ona, bo ja chce wychodzic, chce wracac pozno, chce poznawac ludzi i miec cos z tego, ze tu jestem. Naprawde strasznie meczace jest wracanie do domu przed 12...

    I jeszcze jedno mnie dziwi, nie jestem za mloda zeby opiekowac sie jej dziecmi, ale jestem za mloda na imprezy? 8O
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia