-
-
Re: Rozpieszczone dzieci
kamildzianka > 27-04-2009, 0:12
Tak sobie czasami mysle, czy rodziny, ktore zatrudniaja operki, to wlasciwie troszcza sie o te swoje dzieci, czy nie... Bo w sumie rodzice powinni sami spedzac czas z dziecmi, zamiast zatrudniac do tego celu obca osobe. Ale moze dzieki temu dzieci poznaja nowa kulture, maja z kim porozmawiac, pojsc na spacer, na rower? Bo matka i ojciec nie maja czasu i dzieki operkom dziecko rosnie na normalnego czlowieka... Sama juz nie wiem, czy zatrudnianie opiekunki jest dobre.
Kevin mowi, ze on nigdy w zyciu nie zatrudni niani. Ze kobieta, ktora ma dziecko, powinna wziac urlop na pare lat, aby wychowac dziecko, uczyc go, a pozniej oddac do przedszkola, aby sie socjalizowalo z rowiesnikami. No pieknie, ale przeciez sam mezczyzna nie da rady zarobic na zone i na dziecko, ktore pochlania olbrzymia ilosc pieniedzy!
Ja tam nie mialabym obiekcji przed zatrudnieniem operki - chcialabym pomoc jakiejs dziewczynie wyjechac do Stanow, tylko zeby byla dobra dla dziecka. -
Re: Rozpieszczone dzieci
agulka > 27-04-2009, 0:15
Kamila, mysle, ze na tym forum znajdziesz dobra au pair dla dziecka
Uwazam, ze niania jesli jest ok, to jest zbawieniem dla dziecka, ktore inaczej ogladaloby tv caly dzien :/ -
Re: Rozpieszczone dzieci
kamildzianka > 27-04-2009, 0:19
Wiecie, jest roznica miedzy regularnym biciem, poniewieraniem dziecka, a utrata kontroli, bo matka ma wszystko na glowie, moze maz od niej odszedl. Wiem, ze przykry jest widok dziecka, ktore placze, bo oberwalo od rodzica, ale trzeba wiedziec, jaka byla tego przyczyna. Bicie bez powodu jest straszne, ale sama jestem zwolenniczka klapsow.
Jako operce wielokrotnie otwieral mi sie noz w kieszeni (gdybym go miala), gdy dziecko normalnie mialo mnie w dupie, przedrzeznialo i marzylam sobie, zeby w koncu matka zrobila z nia porzadek i sprala jej dupsko. Czysta nienawisc! Nawet nie patrzylam jej w oczy, tak bardzo ja nienawidzilam.
Kiedys kopala mnie w noge bez powodu i smiala sie przy tym. Byla pewna, ze nic z tym nie zrobie, tak jak ja przyzwyczaila matka, ojciec i siostra. Ze bede jej spokojnie tlumaczyc, ze to boli, ze to nieladnie, itd. Nie wytrzymalam i ja kopnelam dosc mocno w noge. Zdziwila sie, ale wiecej do mnie nie skalala.
I co? Na mnie tez naslanoby policje, bo jestem agresywna? -
Re: Rozpieszczone dzieci
shante > 27-04-2009, 0:23
Też uważam, że au pair jest dobrym wyjściem.
Zwłaszcza dla rodziców, którzy dużo pracują. Lepiej chyba jak obraca się w towarzystwie dojrzałej, 'starszej siostry', niż ogląda tv albo gra na komputerze :wink:
Też myślałam o tym, że jak już kiedyś (za sto lat) doczekam się męża i dzieci, to chętnie bym zaprosiła au pair do siebie. Nie tylko ze względu na chęć otrzymania pomocy przy dzieciach i obowiązkach domowych, ale też po to, żeby dać szansę młodej osobie na poznanie jakiejś części świata, zdobycie nowych doświadczeń etc -
Re: Rozpieszczone dzieci
Johnson > 27-04-2009, 0:24
albo meskiego aupair ;P
osobiscie takiej babce chyba bym przywalil....w koncu rownouprawnienie jest. Moja mama potrafila pobic nauczyciela mojej siostry ktory ja bil linijka ( stare sposoby nauczania ) wiec przyklady mam
co do rozpieszczenia
w polsce coraz czesciej widac takie baaardzo rozpieszczone dzieci
przykladem moze byc moja siostrzenica ktora rodzice rozpieszczaja ( moze nie bardzo ale jednak ). Ma wszystko co chce, sama nic nie zrobi, teksty w stylu: mamo przynies, mamo zrob. Sa na porzadku dziennym. Dobrze ,ze mieszkamy razem to opieprze siostre...i dziecko robi samo to co ma zrobic. Moj szwagier pracuje jako kierowca,wiec go nie ma 3/4 tygodnia w tomu. Dlatego ja pelnie role tego zlego rodzica -
Re: Rozpieszczone dzieci
agulka > 27-04-2009, 0:28
gdyby to zobaczyl ktos w usa, to na pewno, bo oni maja swira na tym punkcie.
lekki klaps ok - ale powazne bicie nie ma zadnego wytlumaczenia. nie ma znaczenia, ze matka ma zly dzien itd.
rozpieszczone polskie potwory? moje 7 letnia chrzesnica - kazala sobie prawdziwe typsy przykleic i nie dala ich obciac - wiec nosila szpony jak jola rutowicz
poszla do fryzjera i pasemek jej sie zachcialo - miala czerwone przez 2 tygodnie.
steruje matka, ojcem, dziadkami.... raz kazala dziadkowi bawic sie w salon kosmetyczny i malowala mu paznokcie, a on sie zgodzil i potem nie zdazyl zmyc i poszedl tak do pracy ...bez komentarza ;/
obciela kotu wasa, utopila rybke w toalecie, bo widziala na cartoon network... no masakra !!
to sie teraz nazywa bezstresowe wychowanie :/ -
Re: Rozpieszczone dzieci
shante > 27-04-2009, 0:30
Oj, wybacz, Johnson, zwykle pamiętam o męskich au pair
A co do Twojej siostrzenicy - to jak bym czytała opis mojej własnej. ;P Szwagier też kierowca, rodzice pozwalają jej na wszystko i potem tak jest. Tyle, że ja nie spełniam tak zacnej funkcji, co Ty -
Re: Rozpieszczone dzieci
radzio > 27-04-2009, 0:34
ja to już nieraz tracę nerwy jak widzę co te dzieci w UK wyprawiająprzekleństwa na porządku dziennym, biją matkę i ojca itd. i itd. a oni nic im nie mówią tylko się cieszą... ale oni wiedzą że zemną nie ma żartów -
Re: Rozpieszczone dzieci
shante > 27-04-2009, 0:38
Pamiętam jak w czasie obozu językowego mieszkałam u Brytyjskiej rodziny Hindi, mieli dwójkę dzieci - w tym 3letniego syna, który co chwilę przeklinał. Mama ograniczyła się do zwrócenia uwagi 'nie mów tak', babcia 'say sugar' a ojciec siedział przed tv. No cóż. Jak kto woli, nie? -
Re: Rozpieszczone dzieci
Johnson > 27-04-2009, 0:44
ja moglbym wiele takich przykladow podac
ostatnio wielka mania na High School Musical
no to moja siostrzenica powiedziala ,ze chce jechac na ice tour
najblizsze we wrocku ( 300 km) no ale zaplacili 300 zl za bilety i pojechali
po powrocie pretensje ,ze to nie to co ona myslala bo w telewizji mowili co innego. I wielkie pretensje do rodzicow dlaczego ja tam zabrali jak to nie to
Ostatnio rozmawialem z moja mama na temat tego jej pyskowania i zachowan to powiedziala mi jedno zdanie ktore mnie zatkalo :"To wyobraz sobie ,ze ja musialam wychowywac dziecko 10 razy gorsze niz Weronika"
ja bede straszny dla swoich dzieci ;(