-
-
Re: Rozterki i przemyślenia
dominikan@ > 03-03-2009, 20:53
Kamildzianka nie w Zielonej Górze w Szczecinie.
Dla mnie bardzo trudny był powrót do domu po ponad rocznym pobycie w UK i podporządkowanie się panującym w domu rodzinnym zasadom. Jak byłam w Anglii to nikt mnie nie pytał gdzie wychodzę, kiedy wróce (wiem że rodzice się martwią i to normalne) ale ja wolę zdecydowanie samodzielnośc. Hostom czesto mówiłam gdzie wychodzilam i o której miałam zamiar wrócić bo uważałam że to miłe z mojej strony. Strasznie cięzko było wrócić po takiej lekcji życia i zacząć wszystko tak jak bym była tą osobą z przed wyjazdu bo już nią nie byłam. Taki wyjazd naparawdę zmienia człowieka.
Johnson bez urazy ale mi się wydaje ze skoro masz tyle wątpiwości to nie powinieneś jechać. Jesteś młody być może jeszcze nie czujesz się gotowy na coś takiego. Co do takiego wyjazdu to wg mnie to nie ma tak że ktoś się waha albo się chce jechac i jest się pewnym w 100% albo nie. Ja swój wyjazd planuję od kilku lat! A dokładnie od kiedy skończyłam liceum. Ale wtedy nie byłam na to gotowa tak jak być może ty nie jesteś teraz. (dlatego wybraam UK) Jakąkolwiek decyzję podejmiesz z pewnością kazda z nich przyniesie coś dobrego. Rób to co mówi ci intuicja. Masz 18 lat jak nie w tym roku to będziesz mógł wyjechac za kilka lat. -
Re: Rozterki i przemyślenia
Yoanna > 04-03-2009, 1:28
dziekanka to jak dla mnie nienajlepszy pomysl.. jak juz zaczniesz studia, poznasz ludzi z roku to nie bedziesz chcial potem byc wsrod nowych.. plus moze tak ci sie spodoba, ze nie bedziesz chcial wrocic a jednak szkoda roku czy dwoch studiow.. wiec sie wraca. ja tam wole miec kompletna wolnosc.
sama juz nie wiem co ci radzic, jestes tu juz troche na forum, zawsze paliles sie do wyjazdu, wiec teraz jestem troche zdziwiona.. ogolnie to jest tak ze jak cos w tobie siedzi to predzej czy pozniej musisz to zrealizowac.. ja mialam niezle akcje ze studiami w pl, mama zlozyla mi na jeden kierunek, modlilam sie zeby nie byc przyjeta :lol: a oczywiscie przyjeli mnie hahhaha. tak wiec wrocilam do pl, ale wyjezdzajac z londka pamietam jak powiedzialam komus 'wroce za 3 tyg'. i wiecie po jakim czasie wrocilam? po 3 tyg :lol: pewnie myslicie czemu w ogole wrocilam do pl skoro nie chcialam tych studiow? wiadomo, ze rodzina itd.. ale rowniez cos innego. a mianowicie chcialam sprobowac, bo byl czas w moim zyciu ze wlasnie to chcialam studiowac. zobaczylam jak jest, nie podobalo mi sie i z czystym sumieniem rzucilam. zebym w ogole nie sprobowala to bym kiedys w przyszlosci mogla myslec, ze moze powinnam byla? a tak po prostu mowie, ze bylo beznadziejnie i sie w tym nie potrafilam odnalezc i tyle.
w sumie tak mi teraz przyszlo do glowy.. skoro marzysz o prawie to moze zacznij studia, a do usa pojedziesz na work&travel, camp usa, czy inne takie wakacyjne wyjazdy dla studentow.. zawsze to jakies 3 mies w stanach, wprawdzie nie jako au pair ale moze inna prace tez bys zaakceptowal :wink: -
Re: Rozterki i przemyślenia
cailet > 04-03-2009, 11:58
johnson ---> Powiem ci tak, byłam w tej samej sytuacji co ty.... no, w podobnej. W tej chwili kończę prawo. Wyjechać chciałam już po maturze, ale nie zrobiłam tego. Poszłam na prawo. O tym, że wyjeżdżam do USA zdecydowałam po drugim roku studiów, już wtedy wiedziałam, że nie chcę mieć z polskim prawem i byciem prawnikiem w Polsce nic wspólnego. Czekałam tyle czasu, bo wiedziałam, że jak wyjadę, to już nie wrócę na studia. Co do studiów prawniczych, to powiem ci, że większość moich znajomych jest zawiedziona.
Ja na twoim miejscu bym jechała do USA. Czemu? Bo jeśli nie jesteś pewien, co robić, to wyjazd da ci czas, żeby się nad tym zastanowić. Poza tym jesteś młody, studia mogą poczekać. A jeśli chodzi o prawo, to pamiętaj, że po studiach, biorąc pod uwagę aplikację i dalszą naukę, ciężko ci będzie wyjechać.
Ale... to tylko mój punkt widzenia. Jak pisze Yoanna, zawsze możesz pójść na prawo i jechać na camp albo w&t.
W każdym razie powodzenia życzę -
Re: Rozterki i przemyślenia
anngie > 30-03-2009, 23:31
tez sobie zrobiłam plusy i minusy : wyszło mi 37 punktów za wyjazdem i 17 przeciw wyjazdowi ale kurcze no boję się trochę w życiu jestem zawsze zbyt przezorna i ostrożna ...
"Spokojne przygotowanie do matury, bez myśli ,żeby byle tylko zdać i lecieć do USA"
no właśnie na spokojnie a ja ostatnio tylko USA i USA muszę się trochę ogarnąć i wmawiać codziennie kto nie ryzykuje ten nie zyskuje -
Re: Rozterki i przemyślenia
paaty872 > 09-10-2009, 23:33
LUDZIE RYZYKUJCIE !!
Ja poszłam na beznadziejne studia rok temu stwierdziłam, że nic mi to nie da (praca) zrezygnowałam pod koniec grudnia i powiedziałam rodzicom, że pojadę do Angli popracuję i wróce na mój kierunek FILOLOGIE ANGIELSKĄ jednak głupio zrobiłam złorzyłam tylko jedno pismo na studia dzienne i się nie dostałam takie są skutki matury podstawowej ;( brakowało mi 4pkt .. A więc zostałam w Angli teraz planuje popracować do świąt, święta spędzić w domku i od 2 stycznia zabrać się za papiery o wyjazd do STANÓW ;D Jeszcze odwiędzę dentyste z 50razyP hehe nie żebym miała jakieś nie takie ząbki hihi Poprostu chcę poleczyć parę... No nie ważne! hehe chciałabym jechać juz w czerwcu 2010 myślicie, że to jest realne składając papiery w styczniu?? chcę wrócić w czerwcu 2011 i pójść w końcu na studia juz zPERFECT English hehe MAM prawko dopiero rok będzie w kwietniu małe doswiadczenie w prowadzeniu z 30 razy jechalam i to tak 50 km w jedna strone z 3 razy i nawet w Angli hehe ..
RYZYKUJCIE KTO NIE RYZYKUJE TO ŻYCIE PRZESIEDZI W PRACY ZBIERAJAC NA EMERYTURE NIGDZIE NIE JEZDZAC ODKLADAJAC KAZDY GROSZ!! A ZYCIE JEST JEDNO PAMIETAJCIE O TYM
JEDNO!!!! Macie jechac to rozkaz!! hehheeP JA pragne tego to jest i bylo od zawsze moje marzenie ktore gdzies tam bylo zapomniane bo zawsze zaloczalo sie do tych NIE REALNYCH lecz dowiadujac sie o programie au pair zostalam uskrzydlona!! aaj nie boje sie ciezkiej pracy bede zyc weekendami Jeszcze chcialabym na poludniu kraju gdzie jest wiecznie gorąco ) juz wakacji nie mialam od trzech lat przez tą zas.raną Anglie hehe Chociaz Nowy Jork mmm zyłabym :lol: 8) -
Re: Rozterki i przemyślenia
Ewelina88 > 15-10-2009, 0:47
No właśnie ja mam podobne rozterki... Niby już jestem zdecydowana, że po licencjacie jadę, ale zawsze jest to ALE i gdybanie co by było... Szkoda mi studiów, ale przecież po powrocie też można studiować. Tylko nie wiem (i tego się boję) że nie będę już studiowała dziennie :/ O wyjeździe myślę już od 4 lat. Kiedyś chciałam wyjechać po maturze, ale teraz jak sobie myśle, to chyba dobrze zrobiłam, ze poszłam na studia, przynajmniej po powrocie będę miała większą motywacje, aby powrócić na magisterkę. Hmmmm, boję się, ze przez wyjazd "zmarnuje" sobie życie, karierę! No ale z drugiej strony jak teraz jest w PL z pracą? NIe masz znajomości, jesteś NIKIM! :/ Wiem, że jak nie pojade to całe moje życie będę załowała, po prostu to wiem, bo momentami żałowałam, ze nie pojechałam po maturze (jak miałam gorsze chwile itp) Chyba każdy ma takie rozterki... Mnie martwi jeszcze to, ze tam w USA nie będę miała łatwego życia tak jak tu... Tzn, nie zrozumcie mnie źle... Oj wiecie, jak żyją studenci. Kasa od rodziców, akademik, znajomi, imprezy i jak przyjdzie okres sesji ostre zakuwanie! Trochę się boję, że mi się to skończy :/ Że po powrocie już tak nie będzie, ze nie wrócę na studia dzienne. Martwi mnie też brak rodziny przy sobie, nie wiem czemu ale mam takie myśli, ze jak wyjadę, to Kogoś ważnego dla mnie z mojej rodziny już nie zobaczę. Że wyjeżdżając ukochaną osobę zobaczę po raz ostatni! Przecież to aż cały rok!
Ale chyba chcę zmienić swoje życie i hmmm, chyba wole żałować, że to zrobiłam, czyli, że wyjechałam, aniżeli potem przez całe życie pluć sobie w brodę, ze nie wyjechałam... -
Re: Rozterki i przemyślenia
Kajtka > 15-10-2009, 1:58
Ewelina mam niestety podobnie, ale z drugiej strony jak nie teraz to NIGDY a watpie zebym pozniej miala szanse zwiedzic USA. Jest to niewatpliwie trudna decyzja... ale mysle ze warta ryzyka...
a co do nie zobaczenia kochanej osoby... to mega trudne.. ale kazdy ma tam jakis swoj loz odgornie wytoczony... wiec pozostaje miec nadzieje ze rok minie szybkoi ze bedzie DOBRZE bo nie moze byc zle :] ja powoli sie probuje przyzywczajac do braku coweekendowego zjezdzanai do domu [ moze ze nie moge odgornie... ] i w koncu to nasze zycie... nie zawsze bedziemy blisko...
.... ale to temat rzeka a ja musze isc spac -
Re: Rozterki i przemyślenia
Yoanna > 17-10-2009, 19:41
[quote name="Ewelina88"] Hmmmm, boję się, ze przez wyjazd "zmarnuje" sobie życie, karierę! [/quote]
ze niby jak? -
Re: Rozterki i przemyślenia
Ewelina88 > 17-10-2009, 21:18
Chodzi o to, że np.już nie wrócę na studia, a chciałabym dalej studiować dziennie... Ale mam nadzieję, że wszystko dobrze się ułoży -
Re: Rozterki i przemyślenia
gosiakmm > 17-10-2009, 21:26
hm moim zdaniem wyjazd jako au pair o ile nastawiasz sę pozytywnie i z celami zawsze bedzię niepowtarzalna przygoda życia.