• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

Objawy au pairskiej zalamki

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • O wszystkim związanym z programem Au Pair
       
    • Objawy au pairskiej zalamki
       
  • Objawy au pairskiej zalamki
  • Re: Objawy au pairskiej zalamki

    faris > 06-07-2007, 21:33

    O, to jedzenie w miejscach publicznych to faktycznie jest jakim? większym problemem xD Chociaż ja np. w restauracji spoko, nic mi nie przeszkadza i jako? mi to idzie luzikiem. Ale np. jak jem kanapkę w szkole i jaki? okruszek mi spadnie to mam wrażenie, że wszyscy się gapi? i jeszcze uważaj?, że je?ć nie umiem (ale omamy...)

    Raz jadłam u koleżanki zupę i strasznie dziwnie się czułam, jak jem to tak swobodnie żeby się naje?ć, ja jem powoli bo nie umiem szybko, ale tak jak ona jadła to w życiu bym nie potrafiła. Tak powolutku, z namaszczeniem (rozumiem, że szacunek do jedzenia itd) ale u mnie w domu przy obiedzie to jeszcze jakie? rozmowy itp, a tam cisza, i taka atmosfera, że się czułam jakbym była mał? ?wink? chc?c? się naje?ć a nie może bo jest w domu wła?cicieli i nie może nabrudzić a nie w swoim chlewku :roll: :roll: :roll: :roll:
  • Re: Objawy au pairskiej zalamki

    idril > 06-07-2007, 23:08

    dokladnie!

    w koncu znalazlm kogos z taka fobia jaka mam sama

    mama zawsze na mnie krzyczy ze dziwna i spaczona jestem;/

    no i ze przez to sie zle odrzywiam...

    ale mamy juz takie sa
  • Re: Objawy au pairskiej zalamki

    asiafrugo > 07-07-2007, 1:25

    najllepsze jest to ze 'moja' rodzina je bardzo zdrowo chleb robia sami mleko pija sojowe z mies to tylko to najlepsze - i gotuja przepysznie !! co nie zmienia faktu ze i tak mam problem moze dlatego ze mi 'zmienili' godziny moich posilkow bo ja zwykle nie jadam obiadu o 20 no ale przywykne w koncu :roll:
  • Re: Objawy au pairskiej zalamki

    idril > 07-07-2007, 2:57

    tak sobie teraz pomyslalam

    pytali mnie czy mam jakies przyzwyczajenia zywieniowe

    powiedzialm ze jem wszystko



    z tym ze teraz to ja juz nie wiem

    w zasadzie nie jem innego pieczywa niz ciemne, nie jem ziemniakow, nie pije mleka, nie jem jajek, nie jem masla ani zadnej margaryny czy czegos takiego, mieso to w zasadzie jesli jest w jakims sosie czy nie wiem w czyms z warzywami gotowanymi [nie lubie kotletow]. nie pije sokow.

    za to jem wszystkie warzywa i owoce [procz banaow- dziwna konsystencja]

    co smieszniejsze nie jem/jem to wszystko dlatego bo tego nie lubie/lubie

    nigdy sie tak nie zastanawialam nad swoim jedzieniem....



    kurde 8O



    najwyzej schudne
  • Re: Objawy au pairskiej zalamki

    martamaua > 04-10-2007, 11:39

    [quote name="idril"]Boze to moze ja tez dostane jakiegos stresa i schudne fajnie by bylo

    poza tym ja to mam inna blokade. nie lubie jesc przy obcych. w szkole np. jak jestem to nic nie jem bo jakos mam wrazenie ze kazdy na mnie patrzy [co wcale prawda nie jest...]

    czuje po prostu jakis dyskonfort jak musze przy obcych otwierac buzie ;P

    chora jestem :?[/quote]



    Wcale nie jestes! Ja tez tak mam, jak mam isc i jesc w miejscu publicznym to niedobrze mi sie robi! Zawsze moze sie zdarzyc, ze cos ci spadnie albo sie ubrudzisz i ja tez mam wrazenie, ze kazdy w takim momencie sie gapi i mysli Bog wie co...

    Ja wole w domku ze swoimi, bez stresu
  • Re: Objawy au pairskiej zalamki

    martamaua > 04-10-2007, 11:51

    A co do au pairskiej zalamki to tez moge wam duzo napisac. Moze nazwalabym to wypaleniem raczej...

    Dawno to bylo a pamietam jak dzis...

    Dunskie zarcie jest okropne. Mialam kilka swoich malych upodoban i tak jadlam juz pod sam koniec...

    Hostka wpadala w furie kiedy nie chcialam z nimi jesc obiadu, dla nich to takie wazne, a dla mnie niekoniecznie...

    Potrafilam nie jesc nic caly dzien a potem kilometry pojechac do centrum tylko na chinszczyzne albo jakis turecki kebab, albo do polskiego sklepu.

    Pod sam koniec mialam juz tych ludzi tak dosyc, ze potrafilam caly weekend siedziec w pokoju i z niego nie wyjsc! Albo wyjsc kiedy wiedzialam, ze nie ma ich w domu.

    Jak zmuszalam sie do obiadu z nimi to 2 minuty i lecialam do kibla niby umyc zeby a wszystko zwracalam, bo tak mnie pogonilo! Nie mylcie tego z bulimia, bo ja jestem drobna dziewczyna i nigdy sie nie odchudzalam i nie bede, poprostu samo mnie pchalo. Pod koniec mojego pobytu mialam okropne problemy z jedzeniem, nigdy w zyciu wczesniej nie bylo takich akcji. Nie wiem czy spowodowane bylo to tym, ze mialam dosc tych ludzi? Ze jak mialam przy nich jesc to mnie skrecalo? Nie wiem czym...

    Niestety zostalo mi do tej pory, w przypadkach jakiegos stresu czy to zwiazanego ze szkola, czy ogolnie nawet podekscytowanie, jest mi niedobrze...

    I naprawde mysle, ze prozaiczna zdawaloby sie sprawa moze urosnac do ogromnych rozmiarow. Warto przed wyazdem zapoznac sie z kuchnia kraju do ktorego jedziecie, warto zorientowac sie co do polskich sklepow, albo ogolnie co i gdzie mozna dostac. Inaczej to szkoda zdrowia!
  • Re: Objawy au pairskiej zalamki

    Karolina_c > 04-10-2007, 13:22

    OK, ja slyszalam , ze jezyk dunski jest okropny, ale zeby zarcie az tak bardzo? Nawet nie jestem w stanie sobie wyobrazic co Ty tam musialas przezywac....
  • Re: Objawy au pairskiej zalamki

    Ninka Jones > 04-10-2007, 14:10

    ja też nie 8O

    mieszkałam w UK, ale u ludzi z Afryki i mi ich żarcie też nie smakowało. Dzięki Bogu w Anglii jest KFC :mrgreen:
  • Re: Objawy au pairskiej zalamki

    martamaua > 04-10-2007, 15:31

    Do jakiegos tam czasu mi smakowalo, ale oni naokraglo wcinaja to samo! Jedzenie bylo monotonne poprostu i plastikowe do bolu.

    Nic tam strasznego nie przezywalam poprostu au pair w jednym domu mozna byc maximum rok, ja bylam poltora i mi obrzydli ci ludzie, rutyna. Dzieci nigdy.



    Ninka ile mozna jesc KFC? Btw. dunskie tez mi nie smakowalo, mialam wrazenie jakby bylo stare



    Karola mi sie tam dunski podoba Jest ciezki, ale do nauczenia
  • Re: Objawy au pairskiej zalamki

    Louhans > 04-10-2007, 18:09

    martamaua,



    Ja mam dokaldnie tak samo, stres, zle sie gdzies czuje, jaka niefajna atmosfera, albo nawet ekscytacja na cos dobre, powoduje ze pzrestaje jesc. Pamietam keidys spotykalam sie z facetem, strasnzie mnie do niego ciagnelo ale w jego obecnosci po prostu odchodizl mi apetyt, smialam sie ze zyje z samej jego obecnosci

    Co do stresu, i generalnie niefajnej atmosfery to kiedys w pracy gdzie byly bardzo niefajne relacje jeszcze w Polsce, potrafilam wymiotowac zaraz po wstaniu na sama mysl o pojsci do pracy.



    A z angielska rodiznka z ktora mieszkam mam podobne odczucia, jedzenie ciagle to samo, plastikowe, bez smaku. Relacji z nimi roznie sie ukladaja, uwazam generalnie ze angole sa falszywi do bolu ale zauwazylam tez ze jak sie pogada i jakies nieporozumienia wyjasni to jst lepiej. Jednak po ponad roku pobuty, zarcia mojej rodzinki zniesc nie moge i widze ze zaczynam chudnac bo apetyt mi odchodzi jak codziennie widze to samo.

    To na co ciagle mam ochote to lazenie po restauracjahc itepe i jedzenie czegos czego nie mam w domu. Wtedy i apetyt i wszystko.

    Po prostu czasme i ulubiona potrafa moze wyjsc bokiem jesli jest jedzona codziennie i tak jest chyba z angielskim zarciem. Mam wrazenie ze jest wyjatkowo monotonne. Cale szczescie lece na tydzien do Polski i bede miala znowu mnostwo kapuchy pod kazdym wcieleniem

    L.
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Poprzednia
  • Następna