-
-
Re: kto we włoszech?
Karola > 18-05-2014, 20:09
Hej
Ja już jestem w Mediolanie i pewnie będę tutaj do końca czerwca. Potem się z rodzinką zaczniemy przemieszczać. Jest już któraś z was w tych okolicach? -
Re: kto we włoszech?
cream95 > 19-05-2014, 13:12
Ja jestem już trzeci dzień w Garlasco. Może byłaby jakaś możliwość się spotkać. A jak u Ciebie z rodziną? Fajni są? Moi cudowni, czuję się u nich jak w domu. Problemem jest tylko poziom mojego włoskiego a w zasadzie jego brak, w domu oprócz hosta i hostki, którzy mówią po angielsku, jest jeszcze babcia i ciocia, z którymi posługuję się na migi. To znaczy one mówią po włosku, a ja odpowiadam tylko na zmianę 'Si' i 'No' w zależności co mi pasuje. I tak się ze mnie śmieją. Trochę razi mnie to, że babcia cały czas porównuje mnie do Julii (wcześniejszej au pair). To trochę przykre, bo też chciałabym sobie móc z nimi tak po prostu pogadać, poznać je lepiej, no ale nie umiem, nie mogę. Poza tym jednym problemem jest bardzo przyjemnie, od dziś zaczynam kurs włoskiego, więc może jakoś to ruszy. -
Re: kto we włoszech?
Karola > 19-05-2014, 22:11
Byłoby cudownie móc się spotkać! Muszę zdobyć tu jakiś znajomych.
Rodzina u której mieszkam też jest wspaniała, bardzo bardzo mili, zawsze chętni do pomocy, zawsze mamy o czym rozmawiać. Dzieci tez mówią po angielsku więc problemu z komunikacją nie ma, zobaczymy jak będzie jak pojedziemy do dziadków którzy z tego co słyszałam po angielsku nie mówią. Ja sama po włosku nie mówię prawie wcale, ale rozumiem całkiem sporo. Mam nadzieję, że za niedługo znajdę czas żeby zacząć się trochę uczyć i jakoś to będzieCo do twojej rodzinki to jestem przekonana, że jak się do ciebie przyzwyczają do skończą się porównania i będą chciały też pogadać i czegoś się o tobie dowiedzieć. To normalne, że na początku się porównuje (ja też cały czas porównuję w myślach tę rodzinkę ze swoją poprzednią, chociaż akurat tutaj aktualna zbiera chyba wszystkie plusy), co prawda nie jest miłe kiedy robi się to na głos, no ale... I mówisz, że zaczynasz kurs włoskiego. To super! Wtedy na pewno rodzinka będzie Ci chciała pomóc i pogadasz po włosku nawet z ciocia i babcia
Powodzenia! Trzymam kciuki!
PS Daj znać kiedy będziesz miała czas i ochotę zorganizować jakieś spotkanie.
Do kiedy u nich zostajesz? -
Re: kto we włoszech?
cream95 > 20-05-2014, 13:51
Wczoraj miałam pierwszą lekcję i było całkiem przyjemnie. Wezmę się ostro do pracy, jeszcze zobaczą. : ) Pewnie, w sumie to dla mnie nie ma problemu, tylko nie wiem jak jest z dojazdem do Mediolanu, bo w sumie jeszcze nie jeździłam tu samochodem i nie ukrywam, że te wszystkie ronda, wąskie uliczki w moim miasteczku trochę mnie przerażają. Muszę zapytać się o to hostki jak wróci z pracy. Zostaję do połowy sierpnia.
Fajnie, że gdzieś w miarę niedaleko jest ktoś jeszcze, bo jest mi tu strasznie smutno (rodzina mega miła i w ogóle, no ale wiadomo że to nie to samo co jacyś znajomi, z którymi można sobie wyjść).
PS A ty do kiedy zostajesz? Czyli to nie jest twój pierwszy raz? Mieszkasz w samym Mediolanie czy w jakimś miasteczku w pobliżu? -
Re: kto we włoszech?
Karola > 22-05-2014, 14:39
Mieszkam w samym Mediolanie, przy czym zostaję tu do początku lipca i potem wyjeżdżam z rodzinką na wakacje do Toskanii i wracamy pewnie w połowie września. Nie jest to mój pierwszy raz, w zeszłym roku byłam w Hiszpanii, też w małym miasteczku i też jeździłam tam samochodem. I tutaj wyobrażam sobie, że w twoim przypadku było podobnie jak w moim. Tez mnóstwo wąskich uliczek, do tego co druga jednokierunkowa + przynajmniej w Hiszpanii wszyscy mieli gdzieś używanie świateł czy kierunkowskazów więc na rondach często stałam jak idiota czekając aż wszyscy zjadą bo żaden nie raczył tego wcześniej zasygnalizować. Ale zauważyłam, że to kwestia przyzwyczajenia i chyba sama potem przyjęłam luźniejszą postawę. Za to nie radzę wybierać się samochodem do większych miast, dla mnie poruszanie się po Mediolanie to jedna wielka dzicz i nie wyobrażam sobie jakbym miała tu wsiąść w samochód.
I jeszcze mając na uwadze zeszłoroczne doświadczenia wiem, że potrzebni są znajomi z którymi możesz się spotkać chociaż raz w tygodniu albo pogadać, wyżalić się, ponarzekać jak jest na co. Ja w zeszłym roku mieszkałam w naprawdę małej mieścinie i gdyby nie to, że w rodzinie były jeszcze dwie au pair to nie wytrzymałabym do końca. Więc zawsze jak będzie Ci smutno to zapraszam do MediolanuAlbo możesz poszukać kogoś w twoim miasteczku, nie wiem jak jest duże, ale zawsze się ktoś może znaleźć albo możesz zapytać hostów czy nie znają kogoś kto też ma au pair.
I powodzenia z włoskim! Ja też muszę zacząć się uczyć bo jednak dziwnie się czuję kiedy nie mogę się z kimś dogadać bo nie zna angielskiego i pokazujemy wszystko na migi... -
Re: kto we włoszech?
cream95 > 22-05-2014, 23:18
Tak, jest dokładnie tak jak piszesz. Właśnie momentami żałuję, że wybrałam tą rodzinę (przez wielkość miasteczka), ale z drugiej strony jakoś sobie radzę. Niestety nie ma w pobliżu au pairek, za miesiąc dopiero ma się jakaś pojawić. Trochę to przykre, no ale tak wyszło. Niemniej nie żałuję, wyjazd był dobrą decyzją. -
Re: kto we włoszech?
Blanquette > 05-06-2014, 20:28
Cześć!
Ja prawdopodobnie od początku lipca do końca września będę we Włoszech, mam jakieś 20 km do centrum Rzymu, więc obstawiam że albo mieszkam pod Rzymem, albo w jakiejś zewnętrznej dzielnicy. Jak dowiem się czegoś konkretniejszego to edytuję posta!
Pozdrawiam i może do zobaczenia? -
Re: kto we włoszech?
osia > 08-06-2014, 14:00
Hej ja jestem w Pescara (wysokość Rzymu tylko przeciwne wybrzeże) jeśli ktoś ma ochotę się spotkać, bardzo chętnie -
Re: kto we włoszech?
Dytka90 > 14-06-2014, 15:44
Hej ;-) Ja od 30 czerwca będę w Germignaga 1.5 godziny na północ od Mediolanu. Będziecie wtedy dziewczyny w Mediolanie jeszcze? -
Re: kto we włoszech?
cream95 > 15-06-2014, 11:06
Ja jestem do połowy sierpnia. : )