• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

JoJo2525-historia z tej ziemi

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • Historie życiowe
       
    • JoJo2525-historia z tej ziemi
       
  • JoJo2525-historia z tej ziemi
  • Re: JoJo2525-historia z tej ziemi

    edytag > 04-04-2006, 17:48

    ach ci cudowni hoscia nie mozesz jednak sprobowac zapisac sie chociaz na 1 kurs?

    on tak codziennie biega, plywa itp?ja zazdroszcze mu zapaluale juz Tobie nie

    Moj host jak siedziala z dzieckiem to z nia nic nie robil tylko przed tv i ogladali jak miala 6-7 miesiecy, ja ja zabieralam na spacer itp, i on sie dziwil jak si emozna zmeczycale on si enie opiekowal godzine i ona szla spac na 2-3 godziny a pozniej mam jej przychodzila wiec razem siedzieli, ale hostka rozumiala, bo sama au pair bylachociaz starala sie byc sprawiedliwa, bo mialam pilnowac bachorka do 13 i pozniej wieczorem od 18, ale ze zaczynalam przed 18, to konczylam o 12.30 wiec spoko!jak sami nie widza to tzreab czasem im pomoc!no a co dla nich jest proste?bo wg. mnie to oni wogole zrobia problem, tam gdzie go nie ma, taki charakter juz maja hoscinie wszycy oczywiscie
  • Re: JoJo2525-historia z tej ziemi

    jojo2525 > 04-04-2006, 18:33

    nie wiem sama, ciagle nie mam czasu, moze dzis cos znajde, zeby opisac lepiej " wlasna historie"

    Ja wiem ze to wszystko dziwnie wyglada, ale moja hostka- niedorajda, nie da sobie rady sama wieczorami. Ach musze napisac cos wiecej. a teraz uciekam.
  • Re: JoJo2525-historia z tej ziemi

    jojo2525 > 05-04-2006, 8:55

    ok moze tak pomalutku zaczne pisac jak to wygladalo od poczatku, jesli chodzi o moje operkowanie.

    Na sam poczatek, sam poczatek

    Na rok przed matura, pierwszy raz uslyszalam o tym calym programie, a na bardzo dlugo, przed tym czulam, ze Polska nie jest miejscem dla mnie, od zawsze tak wlasnie czulam, i wiem, ze roznie ludzie na to patrza, ale ja o sobie moge powiedziec, bez zadnego problemu, ja nigdy nie bylam, nie jestem i nie bede patryjatka, nic nigdy nie czulam do swojego kraju, cale zycie sie tam przeuczylam, a na wakacjach zamiast odpoczywac, ostro zapierdzielam, jak nie w niemczech na polu, to gdzie indziej, zeby miec wlasne pienadze. Tak wygladalo moje zycie. A zreszta zawsze mialam to uczucie, ze nie jestem w miejscu, w ktorym chce byc. I tak jak uslyszalam o programie, tak juz wszystko bylo dla mnie jasne, i kilka lat jeszcze postudiowalam, dwa na jedne, trzy na innej uczelni,zrobilam licencjat i wybylam.

    Wiec jak widzicie, ok 6 lat myslam o wyjezdzie, myslalam? ja marzylam o tym, i tylko ja wierzylam, ze wyjade( cala reszta uwierzyla na ok pol roku przed) i zlozylam papiery i zaczelam szukac rodziny.

    Mialam rozne potrzeby, rozne punkty do zrealizowania, rozne wymaganie, ale przede wszystkim chcialam, zeby moja host -rodzinak, to byli ciepli, rodzinni, kochajacy sie( i swoje dzieci oczywiscie) ludzie, chcialam male dzieciki, i nie myslalm, ze moge miec tylko jedno, bo dostala mi sie trojka.

    Raptem pare dni czekalam na rodzine, San Ramon California-hymmm, ale bylam przerazona iloscia dzieci, ze blizniaki maja 4 miesiace, ze dziewczynka ma niecale 2 lata, ze sa jeszcze dwie corki z pierwszego malzenstwa, ale one tu nie mieszkaja, wiec stwierdzilam odbede rozmowe( balam sie jej jak diabli), i pozniej poczekam na inne oferty. Od pierwszej, jednak, rozmowy( odbytej w lazience, na zimnych kafelkach, ze sterta kartek z pytaniami, i rodzina pod drzwiami, zaskoczana ze jak tak gadam po angielsku-hihi) wszystko bylo dla mnie jasne, chce ta rodzinke, bo ogolnie znam sie troche na ludziach, a ci spelniali wszystkie moje " warunki".

    Po jakims czasie znalazlam sie tutaj, dowiedzialam sie, ze jest tu "Jakas Iza z Polski, tez au pair", i tak sie poznalysmy( pamietam wyszlysmy sobie na przeciw, zobaczylam jakas LASKE ze smiesznym zoltym wozkiem dzieciecym) i to byla Iza-Ibiza-hihi. Moje pierwsze wielkie SZCZESCIE tutaj. Ok to by bylo tyle na dzis bo trzeba spac cdn.....
  • Re: JoJo2525-historia z tej ziemi

    Pigwa > 05-04-2006, 13:15

    to długo się zastanawiała? nad wyjazdem mam nadzieje ze ja szybcie zrealizuje te marzenie zwi?zane z wyjazdem :twisted:

    a o patryjotyźmie nie będę cię po uczać bo to twoja sprawa :wink:

    zostawie to naszej polonistce do skomentowania :wink:
  • Re: JoJo2525-historia z tej ziemi

    jojo2525 > 05-04-2006, 16:49

    hahaha ja tam nie musze sie z niczego tlumaczyc, w Polsce ja mam tylko Rodzine, nic mi ten kraj nie dal, jest mi zupelnie obojetny, ale zycze Polsce wszystkiego naj, mi dobrze poza, i od zawsze tak bylo, i co poradzic, tak jest i tyle. NIe mam zadnych wyrzutow sumienia, i nie mowie ze tu jest moje miejsce, tylko , ze juz wiem po wyjezdzie, ze tam na bank nie.
  • Re: JoJo2525-historia z tej ziemi

    Gość > 05-04-2006, 23:49

    jaka kochana !dzieki ,az sie zaczerwienilam

    a tego wozka to jeszcze sie czasami wstydze



    gadalam z mama i dzieciakami dzis smiechowi sa na maxa .

    I z mr concord tez ))

    tej chyba slonce wychodzi !

    musimy pogadac o bibliotece ,zabralam tam malego dzis ,pozniej starbucks ,przypomnij mi ...

    ok lece bo jeszcze 3 kwadranse do pobudki malego .

    list z kara nie przyszedl jak na razie



    co do owego patriotyzmu ? ja czuje to samo ,nie bede udawac ze kocham swoj kraj nad zycie bo inaczej by mnie tu nie bylo .co nie oznacza ze nie wierze w milosc do ojczyzny osob ktore wyjechaly ,za malo czasu zeby sie rozpiywac.
  • Re: JoJo2525-historia z tej ziemi

    jojo2525 > 06-04-2006, 5:09

    Ha ha no pewnie Iza, ja tez tak mysle, kazdy ma prawo czuc tak jak czuje, a ja czuje wlasnie tak, mam szacunek, do Ziemii, do ludzi,ktorzy walczyli za nasz Kraj, i ogolnie do ludzi, co nie znaczy, ze musze czuc i myslec tak jak oni.

    I to tez nie znaczy, ze kocham Ameryke, i juz sie czuje amerykanka- nie nic z tych rzeczy, ale musze przynac, zycie tutaj jest proste i przyjemne-odpukac. Sasiedzi nie wtracaja sie w twoje zycie, ludzie sa pomocni, i przyjaznie nastawieni, na ulicy czujesz sie dobrze we wszystkim, w Polsce, kazdy zjedzie cie od gory do dolu. Ok wiedomo ze sa odstepstwa od wszystkiego, ja w Polsce zawsze czulam sie zle, a tutaj odzylam, bo znalazlam wszystko, czego barakowalo mi we wlasnym kraju.

    A ogolnie duzo by pisac, a po co? kazdy ma swoje zdanie na ten temat, moje jest takie, i nie bede nikogo do siebie przekonywac, bo nie oto chodzi.

    A z innej beczki, pracowlam dzis 11, 5 godz-uffffffff, na cale szczescie dzien pracy juz za mna, niech ta wyprzedaz juz sie zakonczy, bo kazdego dnia jade na przetrwanie.
  • Re: JoJo2525-historia z tej ziemi

    jojo2525 > 07-04-2006, 5:16

    ludzie co za dzien, moge tak siedziec i sie nie ruszac przez dwie godziny, jestem padnieta, dwa spacery, z blizniakmi , pozniej z Sabrina, pozniej 1,5 godz w ogrodzie, ach, ale przynajmniej pogoda piekna, i juz nie pada.

    Ach jutro wyprzedaz, moja hostka jeszcze dwa dni bedzie zajeta i wszystko mam nadzieje, wroci do normy, bo juz padam na pysk, caly czas sama musze sie dziecmi zajmowac-dooossyycc. I na nic nie mam czasu ostanio, aby do lepszego jutra.
  • Re: JoJo2525-historia z tej ziemi

    Czarna_ski > 07-04-2006, 21:55

    hej Asia

    nawet nie wiedzialam ze masz swoja historie.. ale fajnie

    pisz dalej, ja jestem bardzo ciekawa



    mam to samo co ty, bo nqjpierw zachorowala nam sprzataczka, a potem hostka

    przejelam ja wszystko, ale wczoraj wrocil z deleacji host i juz bedzie z gorki

    Dzici mqm slodkie, ale mimo wszystko jest ich 4



    na szczescie weekend



    tylko nie daj po sobie jezdzic, bo jak na poczatku pozwolisz- beda cie wykorzystywali coraz bardziej i bardziej. tak jak dzieci



    zarabiasz grosze, nie jestes pracowniekiem, tylko operka, walcz wiec.
  • Re: JoJo2525-historia z tej ziemi

    jojo2525 > 08-04-2006, 6:08

    wiesz to tez nie tak, ze oni siedza i nic nie robia, a ja zapierdzielam. Ale juz sie powoli konczy, wszystkie rzeczy juz pojechaly na wyprzedaz, jutro wyprzedaz, zwioza to co zostalo do domu i koniec, ufffffff, pozniej troche luzniej bedzie, bo ona ma straszne wyrzuty sumenia, ze tak malo czasu spedzila z nimi ostatnio, dzis prawie nic, caly dzien bylam sama. Jestem na maxa padnieta, ale pojedziemy z Iza do kina, odbijemy sobie- a co ?

    Takie zycie au pair, raz lepiej raz gorzej, a z tyloma dzieci, to juz sama najlepiej wiesz jak jest.
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia