-
-
Re: Związek a Au Pair
Pigwa > 01-04-2006, 12:47
tu zgadzam sie z marta. mam taka sama sytuacje jak ty(jak czytałe? forum to wiesz)
i nie wiedze tu nic egoistycznego. pozwalajac na rozłake i ty i ta druga osoba poznaje inne zycie!! moj chlopak pojechal bo chcial a ja nie mialam prawa mu tego zabraniac teraz dzwoni i pisze ale bez nigo życie jest inne i co dalej bedzie czas pokarze.on chce żebym przyjechała tam ale ja wole spełnic swoje marzenia niż jechać i sie meczyć na jakiej? beznadziejnej farmie. on dobrze wiedział ze pomysł rozłaki mi sie nie podoba ale chyba sie z tym nie liczył ze moje zycie i rozumowanie sie zmieni gdy zostane sama... a spelnianie swoich marzen nie jest egoizmem!!!
chyba niechcesz zeby twoja dziweczyna wróciła(teraz bo tego chcesz) a pózniej ci wypominała ze straciła swoja zyciowa szanse na robienie tego co chce :?
a pozatym ty masz prace, jestes zadowolony i niechcesz rzucac pracy to dlaczego nie chcesz zeby ona tez była szcze?liwa?? bo chcac zeby wróciła do polski raczej ja nie uszczesliwisz!! -
Re: Związek a Au Pair
angelus_1981 > 03-04-2006, 12:07
Dzięki za krytkę (poważnie dziękuję). Czsami jeżeli obce osoby człowieka skrytykuj?, lub pokazuj? inn? drogę, to człowiek z czasem zaczyna widzieć wszystko inaczej (oczywi?cie jeżeli przyjmuje słowa krytyki). Staram się spojżeć na to waszymi oczami, czasem udaje mi się, czsami nie.
Zaczynam się uczyć niemieckiego. Nie wiem jak będzie wygl?dała moja przyszło?ć, ale przynajmniej będę miał czyste sumienie że zrobiłem wszystko by?my byli razem.
Może żeczywi?cie wyjazd to byłoby dobre rozwi?zanie, a szkołę Ula może skończyć rownie dobrze tam.
Zobaczę... Póki co zaczynam się ostro brać za język
Wielkie dzięki za opinie i gor?co pozdrawiam. -
Re: Związek a Au Pair
monica07 > 03-04-2006, 17:19
Gratuluje zapalu do nauki jezyka. To akurat zawsze sie przyda.
Ale wiecie co? Z drugiej strony mnie to zalamuje... Jesli jestes szczesliwy w Pl, masz dobra prace i wcale ci sie Niemcy nie usmiechaja (rozumiem, bylam troche i mi sie nie podobalo) to nie wiem czy na sile sie tam pchac za nia?
Nie uzalezniles sie przypadkiem za bardzo od Uli? Moim zdaniem kazdy powinien miec swoje zycie, ona niech robi co chce, ty pomysl co jest LEPSZE DLA CIEBIE. Troche egoizmu w tych sprawach. Nie wiem juz sama jak na to patrzec, ona jest happy tam, ty tesknisz za nia ale masz zycie w Pl, nie wiem dlaczego ktorekolwike z Was mialoby rezygnowac z tego co macie, potem jak wyjedziesz moze bedziesz jej wyrzucal, ze taka dobra prace musiales porzucic, ze zmarnowales szanse w Pl etc. Gdyby ona wrocila, prawdopodobnie tez ci tego nei wybaczy.
Niech kazdy uklada sobie zycie jak chce, gdzie chce. Osobiste szczescie jest wazniejsze niz latanie za kims bo tyle lat juz bylismy razem i buu zle mi tu i smutno.Bez przesady i bez dramatow. -
Re: Związek a Au Pair
agulka > 03-04-2006, 17:52
wiesz.. nie wiesz na pewno czy ona nie wroci..
ja przed wyjazdem do usa rozstalam sie z kims na kim mi zalezalo..ale ten ktos bardzo mnie skrzywdzil..
8 miesiecy potrzebowalam, zeby zrozumiec, ze chce wybaczyc i sprobowac.. ( zreszta , ja tez taka w porzadku nie bylam..)
chce wrocic.. potrzebowalam tylko wiecej czasu zeby to zrozumiec..choc nadal nie wiem kiedy wroce.. wiem na pewno, ze wroce..
daj jej czas a w miedzyczasie ucz sie pilnie niem -
Re: Związek a Au Pair
MONIKA > 03-04-2006, 19:46
Agaaaaaa! :twisted:
Ja mysle, ze zwiazek zwiazkiem ale w zyciu powinno sie postepowac tak, zeby w razie niepowodzenia nie zostac samemu z wyrzutem, po co to robilam/em, nic terazz tego nie mam.
jesli chcesz jechac do Niemiec, bo widzisz, moe moglbys miec tam lepsze perspektywy, ze zdobedziesz nowe doswiadczenie itp, jedz. Nawet jak zwiazek nie wypali, nie zostaniesz "na lodzie".
Jesli zas kompletnie sie tam nie widzisz, ba masz lepiej w PL i tam pniesz sie w gore, nie potrzebujac wyjazdu, zostan.
Co jesli zrezygnujesz ze wszystkiego, na czym Ci zalezy i ona odejdzie..?
Wiem co mowie, bo to co napisalam wyzej wdrazam w swoje zycie kazdego dnia. -
Re: Związek a Au Pair
angelus_1981 > 04-04-2006, 11:04
Co do wyjazdu, to tak sobie już my?lałem od jakiego? czasu. Tak naprawdę coraz bardziej zaczynaj? podobać mi się Niemcy. Kiedy? nawet nie chciałem słyszeć o tym krajuTeraz, nie wiem przypadkiem czy rzeczywi?cie po pewnym czasie nie miałbym tam lepiej, bo jak patrzę co się u nas dzieje w kraju...
Tak czy inaczej, jestem uzależniony w jaki? sposób od Uli, ale po waszych postach staram się znaleźć "?rodek" między miło?ci? a własnym życiem. Chyba wkońcu mi się uda
Chcę by?cie wiedziały, że bardzo mi pomogły?cie.
Póki co będę dalej pracował, uczył się niemieckiego (Ula mi nawet chce pomagać)
Gor?co was szystkie pozdrawiam -
Re: Związek a Au Pair
monica07 > 04-04-2006, 16:18
grunt to rozkminic co jest lepsze DLA CIEBIE, a nie dla Uli.
Daj sobie troche czasu i przemysl to wszystko.
cieszymy sie ze bylysmy pomocne. -
Re: Związek a Au Pair
Gość > 06-04-2006, 17:56
Jako ze uzaleznienie od forum jest jednak trwale i nieodwracalne, zagladalam sobie tu w ostatnim tygodniu troszke, ale sie nie odzywalam, poza tym jakis czas juz minal od mojego ostatniego posta i emocje takze... Powracam. Ten temat mnie rusza.
Angelius, jesli to cos pomoze - moj facet byl Finem (tzn dokladnie niewazne, ale w finskiej jednostce administracyjnej mieszkal). Postanowilam postawic wszystko na jedna karte i sie przeprowadzic jak najblizej - w razie czego, gdyby mialo nam to pomoc, bo w zwiazki na wielkie odleglosci nie wierze. Sztokholm nie wypalil (chociaz byl najblizej), ale udalo mi sie zlapac operska posadke po drugiej stronie wysepek, do ktorych chcialam miec blisko, i wyladowalam na finskim archipelagu (co zreszta mozna znalezc w mniejszych lub wiekszych czesciach na calym tym forum). Po pol roku okazalo sie (nie znaczy jednak ze przyjelam do wiadomosci), ze nic z tego nie bedzie. Nie z mojej pracy czy mieszkania w Finlandii, bo to akurat ukladalo sie niezle, ale z mojego zwiazku.
Mimo wszystko uparcie chcialam dostac sie do Sztokholmu, gdzie planowalismy znalezc sie oboje. Wszystko zaczelo sie w sierpniu 2004, do Sztokholmu przybylam w styczniu tego roku.
Los dal mi nowa szanse, kiedy moj ex znalazl sobie nowa laske. Wyslano mnie z powrotem do PL, bylam zmuszona do nowych przemyslen - Sztokholm wydawal sie jednak wtedy juz moim snem, moim marzeniem, nie wahalam sie wcale kiedy dostalam nowa propozycje ze szwedzkiej stolicy i po prostu przyjelam ja od razu.
Moj ex przyniosl sie tu takze, ale nie mogl znalezc pracy, wrocil wiec do swoich rodzicow - i normalnie odetchnelam z ulga, ze nie jestesmy juz razem, bo zauwazylam dopiero wtedy, jaki on jest i zawsze byl niezaradny.
Jestem w Sztokholmie juz 2 i pol miesiaca. Od ponad 3 tygodni mam kogos nowego. Z dnia na dzien jestem coraz bardziej zakochana i swiat jest coraz bardziej kolorowy. I uwazam, ze decyzja o wyjezdzie, nawet spowodowana nadzieja na zachowanie zwiazku, byla jedna z najlepszych w moim zyciu. Mimo ze juz z kolesiem nie rozmawiamy nawet, widze, jak wiele mi to dalo. Jak silna sie stalam, jak dorosla. I jakie mam przed soba perspektywy, jakich nie ma wiele z moich polskich znajomych.
Nie jestem jedynym takim przypadkiem. Mam w Niemczech kolezanke, jest wiele starsza ode mnie. Stracila prace, los rzucil ja za granice, po czym okazalo sie to najlepszym, co moglo sie zdarzyc, bo poznala tam milosc swojego zycia. Sa ze soba juz prawie 20 lat a nadal tak samo zakochani jak w pierwszych tygodniach.
Jaki jest point tego mojego posta? Zastanow sie, wejrzyj w glab siebie i zadaj sobie pytanie - czy Niemcy czasem nie sa Twoja nowa szansa od zycia? Nowym ryzykiem, ktore mozna podjac, a stawka jest wielka. Duza pula do wygrania.
Ja wykorzystuje moja szanse i skutecznie sprawiam, ze czuje sie szczesliwsza. Moze Ty tez powinienes? -
Re: Związek a Au Pair
Yoanna > 06-04-2006, 18:04
Emi, ciesze sie, ze wrocilasbo tak jakos dziwnie bylo bez ciebie ehh wiec fajnie ze jestes znowu :wink: -
Re: Związek a Au Pair
(-:MARZENA:-) > 06-04-2006, 18:23
milo cie tu znowu widziec