• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

gare centrale - Bruksela

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • Historie życiowe
       
    • gare centrale - Bruksela
       
  • gare centrale - Bruksela
  • Re: gare centrale - Bruksela

    bahaha20 > 05-01-2006, 16:27

    Super trafilas - zamek z basenem... Ale nie chcialabym mieszkac gdzies pod miastem. Pisz dalej. Jak masz jakies fotki, zakladaj floga czy cos. Chetnie sobie obejrze Twoje palace
  • Re: gare centrale - Bruksela

    oliwka911gt > 05-01-2006, 16:34

    szkoda tylko ze kazdy post taki krotki
  • Re: gare centrale - Bruksela

    agulka > 05-01-2006, 17:32

    niezle, niezle... jak jakas telenowela.. pisz dalej

    a propo usa i texasu... masz racje, oni smiesznie gadaja...ciezko ich zrozumiec hehe
  • Re: gare centrale - Bruksela

    magda-mei > 05-01-2006, 18:48

    acha nie napisalam - w Belgii - tzn w Brukseli jest Polonia i to dosc konkreta - mafia polonijna hehhe. Wiekszosc ludzi to dziewczyny zarabiajace na sprzataniu (na sprzataniu zarabiaja 7-9 E za godzine) , oraz mezczyzni kladacy kafelki itp.

    Znam jedna dziewczyne ktora jest w Brukdeli od 2 lat i ni w zab francuskiego nei zna. Po prostu jest jej niepotrzebny do sprzatania.

    Sa tez ludzie zajmujacy te wyzsze półki ale nie sa za fajni - moja kolezanka pracuje dla Polki jako Au pair i jest traktowana jako sluzba.



    ale co tam wracajac do mojej wspanialej rodzinki



    Rodzinka miala byc Amerykanska

    i byla po czesci - Tatus byl Amerykaninem z ktorym nie umialam rozmawiac bo nie wszytsko rozumialam co do mnei mowil hehhe



    coreczka - 3,5 roku. Mala niunka uwialbiajaca barbie, ponny, roz i wogle wogle. Mala miala wypasiony pokoj sypialny, pokoj zabaw, pokoj z Barbie, i pokoj (caly strych) do jezdzenia na stepie i rowerze.



    1 dzien mala byla slodka - czestowala mnie jakimis slodyczami, pokazywala mi zabawki itp.

    1 dnia podczas zabawy mala wywalila wszystkie zabawki z jednego z pudelek i do mnie"sprzataj" hehheheh i zadowolona z siebie patrzy na mnie. Oczywiscie nei zgodzilam sie - powiedzialam jej ze to nei ja rozsypalam i ze jak chce sie ze mna bawic to ma to posprzayac a ja jej ewentualnei moge pomoc. Nie chciala wiec wyszlam z pokoju.

    Mala zaczela plakac - ojcu powiedzialam ze wyszlam do ubikacji a mala z ociaganiem bo ociaganiem ale zaczela wkladac zabawki do pudelka (ale bylam dumna z siebie).



    2 dzien piatek - rano pomagalam w wyslaniu malej do szkoly, odwiedzilam szkole, sluchalam opowiesci Chrisa i jego wymagan - niekoniecznie wszystko rozumiejac hihihi.

    a nastepnie opalalam sie na dachu ich garazu - mialam idealny taras pod swoim oknem (oczywiscie korzystalam z niego)

    ten dacho taras byl idealny - zwlaszcza kiedy potrzebowalam sobie zapalic. (palilam - tzn podpalalam dopoki mialam Polskie fajki hehhe)



    ok 15:30 tatus przyjechal z dzieciakiem i Mc D. Ozywiscie o mnie zapomnial zeby mi cos kupic ..... zjadl - poznal mnie ze swoim pracownikiem i pojechal, a ja sama zostalam z potworkiem.

    Kiedy mala zauwazyla ze Tatus pojechal i jestesmy same - rozpoczely sie krzyki, rzucanie sie, rozpierdzielanie zabawek. afe .....



    oczywiscie w trakcie Tatus dzwonil zeby zapytac czy wszystko ok - no ok z tym ze mala placze - mowilam. On nic na to...... no to stwierdzilam niezla bede miala szkole przetrwania hehe )



    przed tym jak ja sie pojawilam - mieli w wakacje Au pair ze Slowacji, pozniej wzieli Au pair z Wlk Brytanii ale ta szybko stracila posade (grala na komputerze kiedy mala plywala w oczku wodnym w ogrodzie)

    no i ja - do tej pory mam wrazenie ze mieli poukrywane kamery

    hehheh



    no ale wracajac do opowiesci....



    3 dzien - sobota pracowalam do poludnia (mialam opiekowac sie mala kiedy on spi albo prasowac)

    po 2 miesiacach robilam i to i to )))



    ale sobota )

    wiec co jak co - mala sie zajelam do poludnia - jakos to bylo

    kolo poludnia kolezanka do mnei dzwoni ze cosik bedzie wieczorkiem w Brukslei zebym jechala....

    powiedzialam o tym Hostowi. On ok - pokazal mi gdzie przystanek autobusowy i zyczyl dobrej zabawy - pytal kiedy bede mowilam ze moze dzis wieczorem albo jutro. on ok - masz weekend wolne i wogle .....



    i pojechalam



    bez mapy, bez adresu powrotnego bez niczego ........
  • Re: gare centrale - Bruksela

    agulka > 05-01-2006, 18:54

    i tak dobrze, ze tylko jeden potworek a nie wiecej..
  • Re: gare centrale - Bruksela

    Gość > 06-01-2006, 0:06

    ja bym sie chetnie zamienila, tak sobie mysle jak na swoje obecne patrze, ze jedno z nich dwojga to mogloby byc, ale jak ja sobie z nimi dwojgiem sama poradze??

    Magda, nie wiem czy ja juz jestem slepa bo pozno, czy nie napisalas w koncu o tym jak poznalas mame??
  • Re: gare centrale - Bruksela

    oliwka911gt > 19-01-2006, 23:18

    knock knock

    jest tu kto??



    magda pisz!!!
  • Re: gare centrale - Bruksela

    Gość > 20-01-2006, 13:31

    Oooooooooooooooooooooo Madziu nie chwalilas sie, ze zalozylas sobie taki fajny watek



    Kontynuuj dzielnie historie heheh tez sobie poczytam w trakcie nudnych babysittingow przed kompem. Widze ze zostalam nazwana dobra kobieta heheh faaaaza



    Moze trzeba by bylo zalozyc caly blog nt brukselskiej mafii heheh Brukselska mafia au-pairek = pilnowanie dzieci, imprezowanie i picie wodki w duzych ilosciach
  • Re: gare centrale - Bruksela

    bahaha20 > 20-01-2006, 13:32

    Mary An, a Ty gdzie bylas jak Ciebie nie bylo?
  • Re: gare centrale - Bruksela

    Gość > 20-01-2006, 13:36

    No wlasnie jestem b. intensywnie zajeta imprezowaniem w Brukseli, teraz wlasnie sie zabieram i ide na wielki zakupy z okazji wyprzedazy, ale extra Po prostu nie chcialo mi sie na forum juz wchodzic, jest tyle fajniejszych rzeczy do roboty
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Poprzednia
  • Następna