• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

Aupairmom - tak nas postrzegają amerykańskie hostki;)

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • O wszystkim związanym z programem Au Pair
       
    • Aupairmom - tak nas postrzegają amerykańskie hostki;)
       
  • Aupairmom - tak nas postrzegają amerykańskie hostki;)
  • Re: Aupairmom - tak nas postrzegają amerykańskie hostki;)

    margerich > 30-10-2012, 22:20

    [quote name="LadyInRed"]Moim zdaniem bycie aupair to NIE PRACA. Aupair to GOŚĆ, nie pracownik w HOST domu. GOŚĆ wykonuje "pracę" dobrowolnie - jest udawanym dzieckiem host rodziców, którzy płacą mu KIESZONKOWE, a nie wypłatę. JAKIE PODATKI?![/quote]

    To jest praca, a raczej nie tłumaczyłabym tego mianem kieszonkowego. Tak się potocznie mówi, ale jeśli nie jest się z agencji to może być problem. I to nie jest znowu taka mała suma. Jeśli co tydzień masz np. 120 funtow, a miesięcznie około 500 to trudno 2000 złotych nazwać mianem kieszonkowego.



    Jak się to załatwia, załatwiał ktoś to jadąc bez agencji? Pytam z ciekawości.
  • Re: Aupairmom - tak nas postrzegają amerykańskie hostki;)

    olivek > 30-10-2012, 22:23

    dziewczyny czy podatki to tylko w USA?

    wybieram się w tym roku jako operka do Anglii i tak się zastanawiam czy mnie też obowiązują podatki?
  • Re: Aupairmom - tak nas postrzegają amerykańskie hostki;)

    EwelinKa24 > 31-10-2012, 9:53

    W Wielkiej Brytanii podlegasz pod podatek jeżeli Twoje kieszonkowe wynosi 150 funtów > na tydzień. Rodzinka powinna wtedy zapłacić tax za Ciebie. Kiedyś miałam taką ofertę i pani z agencji brytyjskiej tak mi właśnie to wytłumaczyła. Powiem Wam, że płacenie podatków jest bardzo przydatne i jak najbardziej to pochwalam, bo wtedy wasza "praca" liczy się do emerytury, a nie jest tylko stratą czasu.



    Margerich - masz rację, 2000zł to nie jest kieszonkowe, ale wiesz jak to jest...dla tych wszystkich rodzinek z USA, czy GB, które stać na au-pair, piękny dom, samochody i wakacje w tropikach, 150 funtów tygodniowo to pryszcz, dlatego nazywają to kieszonkowym. Podobnie w Niemczech - 260 euro na miesiąc to nic w porównaniu do kosztów, jakie musieliby ponieść niemieccy rodzice wysyłając dziecko do kindergarten. W Irlandii za jedno dziecko w przedszkolu płaci się miesięcznie 1000 euro...za JEDNO dziecko podkreślam...czyli jeżeli rodzinka ma 3 dzieci, to rzecz jasna opłaca im się bardziej zapłacić au-pairce 400 - 480 euro na miesiąc (standard w Irl), niż 3000 euro. Ponadto, panie z przedszkola nie posprzątają domu hostów, czy nie podejmą się bezpłatnego babysittingu.

    I nie dajcie sobie wmówić, że utrzymanie au pair jest taaaaakie drogie dla rodzinek. Pokój i tak stałby pusty, gdyby was nie było, a nie wierzę, że au pair przejada tygodniowo ponad 200 euro...



    Do mojej przedmówczyni, która pytała o te straszne posty z aupairmom.com - jest tam ich cała masa. Poczytaj pod zakładką "earlier posts". Owszem, są rodzinki, które faktycznie trafiły na au-pair bez powołania i z tego, co czytałam, starały się jakoś to wyprostować, ale większość tych postów dotyczy jednakże tego, co o nas tak naprawdę myślą i jak najlepiej na nas zaoszczędzić...
  • Re: Aupairmom - tak nas postrzegają amerykańskie hostki;)

    margerich > 31-10-2012, 13:42

    Ewelinka24, czyli jako że jesteśmy w UE itd, a pracujemy w Londynie, nie podlegamy opłatom podatku w Anglii, ale co z Polską. Trzeba coś płacić? W sensie... wiem że nikt tego nie sprawdzi, ale jeżeli chciałabym mieć ten rok wliczony jak typowy rok pracy, a nie przesiedzenie, to jak to się załatwia?
  • Re: Aupairmom - tak nas postrzegają amerykańskie hostki;)

    EwelinKa24 > 31-10-2012, 15:05

    Z tego, co mówiła mi pani z agencji (jakieś 2 lata temu), to kiedy rodzinka decyduje się na Ciebie w sensie bycia ich au-pair, a właściwie to już mother's help i oferują Ci 150 lub więcej funtów tygodniowo, to wówczas rodzinka ma obowiązek płacić za Ciebie podatek i Cię ubezpieczyć. Musisz wyrobić sobie National Insurance Number (ja taki mam), bo będziesz traktowana jak zwykły pracownik i podlegasz brytyjskiemu prawu pracy.. Przez rok pobytu w UK normalnie płacą za Ciebie podatek, a po powrocie do Polski idziesz do odpowiedniej instytucji i przysługuje Ci zwrot nadpłaconego podatku. Musiałabyś wejść na stronę urzędu skarbowego i dokładnie jeszcze doczytać.

    Pamiętam, że jak ja chciałam wyjechać do UK na mother's help, to na oferty poniżej 150 nawet nie patrzyłam. Zawsze pisałam na profilu na APW, że interesuje mnie tylko i wyłącznie mother's help;-)
  • Re: Aupairmom - tak nas postrzegają amerykańskie hostki;)

    californiadreaming > 01-11-2012, 10:01

    EwelinKa24 - właśnie w tym problem, że nie widzę ani jednego postu, w którym rodzinka pisze, że au pair jest dla nich tanią siłą roboczą i mają au pair, bo ich nie stać na przedszkole. A napisałaś na początku tego wątku, że któraś rodzinka tak właśnie napisała. I chociaż bardzo chcę to zobaczyć na własne oczy, to nie mogę znaleźć. Dlatego proszę, żebyś podała linka.



    I powiem szczerze, że czytam i czytam i nic tam dla mnie nie jest jakoś szczególnie straszne czy szokujące. Może ja mam jakieś różowe okulary? Daj kilka linków do tych bardziej szokujących, jeśli to nie jest jakiś wielki kłopot.
  • Re: Aupairmom - tak nas postrzegają amerykańskie hostki;)

    Saiisuke > 01-11-2012, 18:58

    Poprzeglądałam i też nie jestem jakoś strasznie zbulwersowana. Narzekania hostek na aupair wcale wiele się nie różnią od narzekań aupair na hostki. My wylewamy swoje żale np. na tym forum, one tam. Aupairki też są różne i matki mają prawo się na to poskarżyć. Jakbym ja była hostką i płaciłabym jakiejś dziewczynie za opiekę nad moimi dziećmi to też bym się wściekała jakby pracowała skacowana, albo zostawiała dzieci i siedziała przed kompem itd.

    Tak samo jak californiadreaming nie widzę jakiś szczególnie drastycznych postów, ale przyznaję nie czytałam całości. Nie patrzę przez różowe okulary - aupair już byłam parę razy i wiem jak wygląda rzeczywistość.

    Ewelinka24 podrzuć linki. Chętnie poczytam "soczyste" historyjki
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Poprzednia