-
-
Re: Kontakty z dziećmi
Saiisuke > 29-08-2012, 14:21
Ja w ogóle jestem mało "dotykalska", więc nadmiar czułości mnie krępuje. Pocałunki w usta z dziećmi uważam za nieco zbyt wiele. Szczególnie w dzisiejszych czasach kiedy tyle jest afer z pedofilami wolę uważać na takie rzeczy, rodzice też są często przewrażliwieni na tym punkcie, więc myślę, że lepiej uważać. -
Re: Kontakty z dziećmi
kajtuś > 29-08-2012, 14:26
[quote name="Saiisuke"]Ja w ogóle jestem mało "dotykalska", więc nadmiar czułości mnie krępuje. Pocałunki w usta z dziećmi uważam za nieco zbyt wiele. Szczególnie w dzisiejszych czasach kiedy tyle jest afer z pedofilami wolę uważać na takie rzeczy, rodzice też są często przewrażliwieni na tym punkcie, więc myślę, że lepiej uważać.[/quote]
Dokladnie, lepiej nie dawac innym bezsensownych podejrzen :mrgreen: -
Re: Kontakty z dziećmi
allie > 29-08-2012, 14:34
naszczescie ja trafilam do bardzo dotykalskiej i calusnej rodziny, a hosci przytulanie praktykuja nawet na mnie
no ale trzeba uwazac, szczegolnie jak jest sie facetem -
Re: Kontakty z dziećmi
kajtuś > 29-08-2012, 14:36
[quote name="allie"]naszczescie ja trafilam do bardzo dotykalskiej i calusnej rodziny, a hosci przytulanie praktykuja nawet na mnie
no ale trzeba uwazac, szczegolnie jak jest sie facetem[/quote]
Babe, are you talking to me? :mrgreen: Bede uwazal, poza tym nigdy bym nie pocalowal w usta dziecka... no chyba ze swoje wlasne lub prawie swoje wlasne!! -
Re: Kontakty z dziećmi
margerich > 29-08-2012, 23:22
mam problem. Kompletnie nie mogę złapać kontaktu ze starszym chlopcem. Z młodszym jest super bawi się ze mną, śmieje itd, starszy rozmawia głównie z młodszym, a jeśli pytam czy dołączy do gry, nie chce, woli chodzić po domu, co też mi nie na rękę bo wolę go mieć na oku, a jeśli są rodzicę to wiadomo, biegnie do nich ze wszystkim, chociaż to są moje godz. pracy. Trochę mi przykro, bo staram się jak mogę, ale przecież cudotwórcą nie jestem. Dziś niechcący trochę porysowałam jego zabawkę i tu przelała się czara jego goryczy... Jak rozwiązujecie takie sytuacje? -
Re: Kontakty z dziećmi
kajtuś > 30-08-2012, 1:28
[quote name="margerich"]mam problem. Kompletnie nie mogę złapać kontaktu ze starszym chlopcem. Z młodszym jest super bawi się ze mną, śmieje itd, starszy rozmawia głównie z młodszym, a jeśli pytam czy dołączy do gry, nie chce, woli chodzić po domu, co też mi nie na rękę bo wolę go mieć na oku, a jeśli są rodzicę to wiadomo, biegnie do nich ze wszystkim, chociaż to są moje godz. pracy. Trochę mi przykro, bo staram się jak mogę, ale przecież cudotwórcą nie jestem. Dziś niechcący trochę porysowałam jego zabawkę i tu przelała się czara jego goryczy... Jak rozwiązujecie takie sytuacje?[/quote]
Przekup bachaNie no, dosc trudne do rozwiazania... Raczej starszym sie tak nie da... A ile lat? -
Re: Kontakty z dziećmi
margerich > 30-08-2012, 1:32
[quote name="kajtuś"]
[quote name="margerich"]mam problem. Kompletnie nie mogę złapać kontaktu ze starszym chlopcem. Z młodszym jest super bawi się ze mną, śmieje itd, starszy rozmawia głównie z młodszym, a jeśli pytam czy dołączy do gry, nie chce, woli chodzić po domu, co też mi nie na rękę bo wolę go mieć na oku, a jeśli są rodzicę to wiadomo, biegnie do nich ze wszystkim, chociaż to są moje godz. pracy. Trochę mi przykro, bo staram się jak mogę, ale przecież cudotwórcą nie jestem. Dziś niechcący trochę porysowałam jego zabawkę i tu przelała się czara jego goryczy... Jak rozwiązujecie takie sytuacje?[/quote]
Przekup bachaNie no, dosc trudne do rozwiazania... Raczej starszym sie tak nie da... A ile lat?[/quote]
9 lat. Kurde, próbowałam już tego. Nawet na pytania odpowiada tylko tak lub nie, nie ma żadnej rozmowy, ja staram się zlapac kontakt, pytam, ale niestety srednio wychodzi. No i widac u niego ze sie niecierpliwi kiedy go nie rozumiem, a mimo wszystko rzadko sie to zdarza bo moj ang jest dosc zaawansowany. -
Re: Kontakty z dziećmi
kajtuś > 30-08-2012, 1:35
[quote name="margerich"]
[quote name="kajtuś"]
[quote name="margerich"]mam problem. Kompletnie nie mogę złapać kontaktu ze starszym chlopcem. Z młodszym jest super bawi się ze mną, śmieje itd, starszy rozmawia głównie z młodszym, a jeśli pytam czy dołączy do gry, nie chce, woli chodzić po domu, co też mi nie na rękę bo wolę go mieć na oku, a jeśli są rodzicę to wiadomo, biegnie do nich ze wszystkim, chociaż to są moje godz. pracy. Trochę mi przykro, bo staram się jak mogę, ale przecież cudotwórcą nie jestem. Dziś niechcący trochę porysowałam jego zabawkę i tu przelała się czara jego goryczy... Jak rozwiązujecie takie sytuacje?[/quote]
Przekup bachaNie no, dosc trudne do rozwiazania... Raczej starszym sie tak nie da... A ile lat?[/quote]
9 lat. Kurde, próbowałam już tego. Nawet na pytania odpowiada tylko tak lub nie, nie ma żadnej rozmowy, ja staram się zlapac kontakt, pytam, ale niestety srednio wychodzi. No i widac u niego ze sie niecierpliwi kiedy go nie rozumiem, a mimo wszystko rzadko sie to zdarza bo moj ang jest dosc zaawansowany.[/quote]
Moze zapytaj co by chcial porobic... Jak mu pozwolisz sie powsciekac po swojemu, to moze sie do Ciebie przekona... Badz dobra siostraTrudno powiedziec, sam bym mial na pewno problem z tym... -
Re: Kontakty z dziećmi
margerich > 30-08-2012, 21:38
już było lepiej i znów dał mi popalić. Zamiast jeść, ciągle przeszkadzał, przez co młodszy chłopiec chlusnął z impetem sok wprost na podłogę, a kto wszystko ścierał? ja. -
Re: Kontakty z dziećmi
kajtuś > 30-08-2012, 21:41
[quote name="margerich"]już było lepiej i znów dał mi popalić. Zamiast jeść, ciągle przeszkadzał, przez co młodszy chłopiec chlusnął z impetem sok wprost na podłogę, a kto wszystko ścierał? ja. Coraz gorzej widze bycie au pair. Nie ma w tym niczego ekscytujacego. Pranie, sprzatanie, gotowanie, nianczenie i to za marne pieniadze. Mam bardzo mało czasu pomiedzy powrotem rodzicow a podaniem tea, kapielą i sprzątaniem, ledwo się wyrabiam, a co tu mowic o praniu.[/quote]
Jeju, wspolczuje...