-
-
Re: Czekam i czekam i... nic :(
monica07 > 12-06-2005, 14:22
ojejku ale ja jestem gapa.... :roll: przeciez napisalas ze do Wlochfajny kraj sloneczko itp. A mam pytanko: kiedy zlozylas (wyslalas) papiery?? powiedzieli ile czasu trwa zalatwianie formalnosci?? :?
pzdr -
Re: Czekam i czekam i... nic :(
jolitha > 12-06-2005, 17:45
No czekalam jakis miesiac skladalam an pocztku maja. W sumie to dlaej czekam bo rodzinki ejszcze nie mam, ale sie przynajmniej odezwali ze juz nie dlugo i zebym sie nie martwila. Nie moge sie jzu doczekac! Do stanow sie moze wybiore w przyszlym roku,a le raczej nei na au pir bo moja mama jedzie w listopadzie wiec jak cos to do niejNo chyba ze zostane we Wloszech Powaznie o tym mysle...choc na studia trzeba wrocic(jeszcze rok mi zostal). -
Re: Czekam i czekam i... nic :(
Yoanna > 12-06-2005, 18:01
no tak wlasnie z tymi studiami zawsze glupio wychodzi.. i dlatego ja pojade zanim rozpoczne studiaty powaznie myslisz o wloszech, ja o hiszpanii -
Re: Czekam i czekam i... nic :(
jolitha > 12-06-2005, 18:38
Mam kolege w Hiszpanii. Jest tam juz prawie rok, dokladnie to w Mardycie i raczej nie planuje wracac. Obiecal mnie zaprosic jak urzadzi sie we wlasnym mieszkaniuZ tego co mowi to calkiem inne zycie i chyba lepsze. Ma prace, kupil juz komputer, samochod i przymierza sie jak juz wspomnialam do mieszkania. Jechal bez jezyka, bez studiow, nawet angielskiego nie znal za bardzo...Praca tez zadna specjalna (mam na mysli ze nie jakas biurowa), a zyje sie mu dobrze. Wiec zycze powodzenia Yoanno Ja naszczescie w razie czego to wroce na pol roku zrobie ten licenjat i reszte sie dokonczy na miejscu we Wloszech Zeby sie tylko szybko odezwali z biura i rodzinke fajna mi znalezli...A ty juz masz rodzinke Yoanna? -
Re: Czekam i czekam i... nic :(
(-:MARZENA:-) > 12-06-2005, 20:09
Yoanna jest w Sheffield (UK) -
Re: Czekam i czekam i... nic :(
Basia ;) > 12-06-2005, 21:31
Czekanie jest najgorsze... i ta niepewno?ć.
Ja miałam 4 oferty, co dwa tygonie każda, strasznie dużo nerwów kosztowała mnie to wszystko, ale już mam swoj? rodzinkę. Ta 4 oferta była najlepsza, opłacało się czekać... Byłam pewna, że już mi się nie uda znaleźć czegokolwiek, a tu...Dlatego nie ma sensu się tym tak przejmować, bo na pewno się uda :lol:
Cierpliwo?ci życzę wszystkim wci?ż czekaj?cym... -
Re: Czekam i czekam i... nic :(
NELTILIA > 12-06-2005, 21:48
heh, widze Basiu ze obie przezywalysmy to samoU mnie rowniez 4 oferta okazala sie najlepsza z mozliwych. Juz w sierpniu okaze sie czy dobrze wybralam hehehe
Powodzonka:-) -
Re: Czekam i czekam i... nic :(
MONIKA > 13-06-2005, 3:04
Czekanie jest najgorsze. Choc wlasciwie najgorsza jest pierwsza noc w nowym domu, wiec... ciagle przed wami... Powodzenia. -
Re: Czekam i czekam i... nic :(
monica07 > 13-06-2005, 10:11
o jejku........ w sumie dziewczyny to mnie troche pocieszylyscie bo ja juz mam wrazenie ze a) nie dadza mi zadnej sensownej rodzinki b)wybiore sobie sama jakas lipna c) w ogole moje biuro o mnei zapomnialo....
wariant c nei daje mi spokoju , musze zaraz tam do nich zadzwonic i spytac po raz setny czy przedstawicielka łaskawie wyslala moja aplikacje do wawy czy ten limit pozwala jej jeszcze na niewiadomo ile opier*ania się .... :/:/:/
wCiaZ zAwiEszOna W niEpeWnosci.... -
Re: Czekam i czekam i... nic :(
jolitha > 13-06-2005, 11:14
Wlasnie najgorsze jest czekanie, ale pierwsza noc, pierwszy dzien , pakowanie, podroz tez troche stresujace. No i rozmowa telefoniczna mam nadzieje ze bedziemy rozmawiac po angielsku bo z wloskim u mnie nie jest specjalnie (dopiero nie dawno zaczelam sie uczyc). Wogole to chcialbym juz tam byc i ominac wszytkie te przygotowania. Jak ja sie spakuje?? Chyba bede musiala Tira wynajac do przewozu rzeczy hehe
P.S. Monica trzymaj sie . Mysle ze jak tylko biuro 'upora' sie z Twoimi papierami to szybko znajdzie sie jakas rodzinkaTym czasem obydwie musimy byc cierpliwe