• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

co negocjowac a czego nie chciec

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Administracja
       
    • Kosz
       
    • co negocjowac a czego nie chciec
       
  • co negocjowac a czego nie chciec
  • Re: co negocjowac a czego nie chciec

    NELTILIA > 01-06-2005, 18:01

    ...no wiec rzeczywiscie ciekawy post Ja co prawda jeszcze nie jestem "typowa" operka, ale juz niebawem... <sierpien>

    Jesli chodzi o warunki w jakich przyjdzie nam zyc przez roczek uwazam za sprawde bardzo istotna. Jednak o wiele wazniejsza wydaje sie byc dla mnie sama rodzinka - hosci i dzieciaczki!!! Chodzi tu o wzajemne zaufanie, szczero?ć, dobry kontakt itepe...

    Odnosnie warunkow to mam podobne do takich jakie bedzie miala kasik, tak wiec uwazam ze sa OK.

    A dzieci to chlopiec (1,5 roku) i dziewczynka, ktora sie urodzi we wrzesniu No i rzecz jasna ciesze sie bardzo bo takie kids chcialam, a nie jak mi wczesniej proponowali 3 chlopcow+czwarte w drodze, czy 5 dzieci w tym tylko jedna girl



    Aha, i na szczescie moi zadnych czworonogow nie posiadaja wiec nie groza mi "atrakcje" jakie miala Emi (a fee..)
  • Re: co negocjowac a czego nie chciec

    agulka > 01-06-2005, 20:20

    moja rodzinka ma 2 pieski i 2 kotki..ale zwierzyniec mieszka poza domem czyli w ogrodzie zreszta mi to nie przeszkadza..szczegolnie te pieski..zawsze chcialam takie miec to bede miala teraz az 2 :wink:
  • Re: co negocjowac a czego nie chciec

    NELTILIA > 01-06-2005, 20:35

    eee no ja przeciwko zwierzaczkom nic nie mam, ale jak ktos slusznie kiedys zauwazyl mamy sie opiekowac dziecmi a nie psami czy kotkami baa i jeszcze po nich sprzatac...
  • Re: co negocjowac a czego nie chciec

    agulka > 01-06-2005, 20:45

    nie..no sprzatanie...po zwierzatkach??!! chyba, ze gratis jak ktos chce ...
  • Re: co negocjowac a czego nie chciec

    Gość > 02-06-2005, 8:29

    agulka, jesli twoja rodzina ma dwa pieski i dwa kotki to zobaczysz jak to w praktyce wyglada jesli mowisz

    Cytat: nie..no sprzatanie...po zwierzatkach??!! chyba, ze gratis jak ktos chce ...


    chociaz z drugiej strony to jak sa na dworze to inna sprawa. Bo moje jak w ogrodku to tez nie jest wtedy robota dla mnie. Wiadomo, pieski czasami narobia w granicy naszego ogrodzenia a nie w lesie na spacerze, ale to jest obowiazkiem mlodszej.

    Cytat:mamy sie opiekowac dziecmi a nie psami czy kotkami baa i jeszcze po nich sprzatac...


    tutaj sprawa ma sie nastepujaco:

    1. jesli w profilu mialam zaznaczone, ze moga byc zwierzatka w domu to biore odpowiedzialnosc takze i za nie, nie tylko za dzieciaki - nie jestem tutaj tylko dla zwierzat, ale dla zwierzat takze i taka jest prawda.

    2. jesli w moich obowiazkach mam utrzymanie kuchni w czystosci, a w kuchni zyja zwierzeta... to w sumie nie jest zadne naginanie "umowy", no bo to rownoznaczne ze sprzataniem po zwierzatkach i nie mowie tego tylko w nawiazaniu do mojej sytuacji, ale do wszystkich operek, ktore wychodza z zalozenia, ze po zwierzatkach (jak takowe sa) sprzatac nie beda.



    a ogolnie do tematu to chcialam dodac jeszcze sprawe z samochodem. dziewczyny pisza, ze sa zadowolone, ze rodzina nie wymaga jazdy, bo nie maja praktyki. pisza, ze samochodu rodzinka nie daje, ale woza... nigdy w zyciu nie zgodzilabym sie na rodzinke ktora nie daje mi samochodu, zwlaszcza na wsi! Zalozmy teoretycznie, ze rodzinka jedzie do miasta (samochod jeden, wlasnie go zabieraja), wyruszaja na zakupy o 9.00 w sobote, kiedy ty masz wolne, masz wreszcie szanse zostac samej w domu i sie wyspac, ale z drugiej strony musisz tez jechac do miasta. I co? Wstajesz rano w wolny dzien, bo cie podrzuca? Dodam, ze na przyklad tutaj w mojej wiosce przystanek autobusowy jest a i owszem, ale ostatni autobus z miasta tutaj odjezdza w weekend o 18.30! tak, fajna zabawa na imprezie byla, nie ma co. do stacji, na ktorej zatrzymuje sie autobus ktory opuszcza miasto o 1.15 (gdzie mozna juz sobie poszalec spokojnie ) jest 5km. taxi - 13.50€

    Co ja mialam jeszcze powiedziec? Sama juz nie wiem. madzia napisala za mnie troche w poscie o roku w USA w "o wszystkim"...

    a co do praktyki - zdalam egzamin na prawko w 2001. do grudnia 2004 nie siedzialam za kierownica. kiedy juz rodzinke mialam ugadana tutaj i wiedzialam, ze musze jezdzic bo wiocha, wsiadlam do Corsy mojego wujka z nim razem (dodam ze jest instruktorem jazdy) i pojechalismy w Sylwestra po poludniu na godzinke na miasto. Przyjechalam tutaj. tydzien po przyjezdzie hostka umowila nas z facetem, ktory mial nam sprzedac autko dla mnie. pojechalysmy do niego. godz.18.00, styczen, ciemno, zimno... Ja praktyki od egzaminu 1 godz... Samochod dostalam 30km od naszego domku! Wracac oczywiscie mialam sama! Przejechalam bezpiecznie

    Od tamtej pory jezdze i kocham jezdzic A gdybym nie zostala postawiona w sytuacji "masz samochod i jedz, ja musze jeszcze zalatwic pare spraw w miescie, jakbys sie zgubila to stan na poboczu, bede pewnie przejezdzac w okolicy to cie znajde" (hostka) i nie musiala wsiasc i jechac bo nie bylo innego wyjscia, pewnie nadal balabym sie jezdzic, albo droga z Pargas do Simonby gdzie dokladnie mieszkam (4km) zajmowalaby mi nadal 15min, a nie 7 jak teraz i jak kazdemu.



    Dobra, main point mojej wypowiedzi - laski, bierzcie samochody jesli nie mieszkacie w centrum wielkiego miasta![/quote]
  • Re: co negocjowac a czego nie chciec

    agulka > 02-06-2005, 8:55

    heh, ta kwestie sobie z paula wyjasnilysmy...jestem do dzieci..a psy sa pod opieka briana -hosta..

    ..ale ja i tak sie do tych psow doczepie..bo mam jopla na punkcie psow :lol:
  • Re: co negocjowac a czego nie chciec

    Gość > 02-06-2005, 8:58

    no to u ciebie jest tak, u mnie pewnie jakby host byl w domu to tez psy bylyby jego, bo jak przyjezdza to sa ale z drugiej strony jakby host byl tutaj to by mnie nie bylo, bo bym nie byla potrzebna (moj host pracuje w USA, mieszka w Bostonie, w domu jest raz w miesiacu na pare dni)
  • Re: co negocjowac a czego nie chciec

    Ally > 02-06-2005, 10:35

    Emi madrze pisze, no ja jestem ciekawa jak to teraz ze mna bedzie sierota wybrała rodzinke to bedzie taka miala :?
  • Re: co negocjowac a czego nie chciec

    (-:MARZENA:-) > 02-06-2005, 18:54

    Aly nie lam sie druga sierota czyli ja wybrala tak samo... wiocha,bez samochodu i zwierzaki w domu, no plus calkiem spora gromadka dzieci- jestesmy juz dwie- w grupie sila wcale nie musi byc tak najgorzej
  • Re: co negocjowac a czego nie chciec

    oliwka911gt > 02-06-2005, 19:56

    emcia pocieszylas mnie z tym auttkiem bo ja prawko w 1999 zrobilam, a jest 2005 i nie rozrozniam hamulca od gazu :oops: :lol: :lol: dopiero przed wyjazdem bede sie uczyc od nowa 8)
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia