• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

Au pair, a charakter samotnika

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • O wszystkim związanym z programem Au Pair
       
    • Au pair, a charakter samotnika
       
  • Au pair, a charakter samotnika
  • Re: Au pair, a charakter samotnika

    Buuzia > 06-05-2012, 1:29

    tak jadę pierwszy raz jako au-pair. raz próbowałam sił w Londynie, ale jechałam szukać pracy. pierwsze kilka dni ryk niesamowity bo jestem sama, bo nikogo nie mam bla bla



    Angela mam tak samo...co raz więcej siedzę w domu, książka, film komp. starość to chyba )
  • Re: Au pair, a charakter samotnika

    dosiunia > 06-05-2012, 13:12

    Też mam, że ryczę, także nie przejmujemy się tak, to chyba starośc. Sluchajcie, nas nie ochodzi co oni robią bez nas, więc ich też nie powinno, co my robimy poza domem chyba, że broimy i odwozi nas policja ;D ciekawe czy, ktorejś się to zdarzyło mnie czasem denerwowało, że moja mi na siłe coś wymyslała, a ja wolałam w domu siedzieć...
  • Re: Au pair, a charakter samotnika

    Buuzia > 07-05-2012, 1:12

    dosiunia fajnie usłyszeć że ktoś też ma mokre oczy czyli nie jestem nienormalna czasem sobie myślę..."kobieto...gorzej jak dziecko" ale ta emigracja to raczej gorzko słodka..niż słodka )
  • Re: Au pair, a charakter samotnika

    WhiteDove > 07-05-2012, 12:09

    Też uważam, że nawet będzie Ci łatwiej Choć ja przed wyjazdem też myślałam, ze mam naturę samotnika, tylko, że w domu nie miałam własnego pokoju i cały czas byłam z ludźmi, więc po jakimś czasie w Anglii największą frajdę sprawiało mi bycie z ludźmi (ze znajomymi). Na początku rodzinka pewnie będzie proponować jakiś wyjazd itp, ale przecież z biegiem czasu oni zrozumieją, że masz jakieś tam swoje mniej lub bardziej towarzyskie życie i plany i na pewno nie będą mieś żadnego ale, że po pracy zaraz usiekasz



    A poza tym te nerwy to normalka, teraz się śmieję, ale przed wylotem i spotkaniem z rodzinką miałam naprawdę wielkiego stresa, porównywalnego z maturą i prawkiem A jak leżałam w moim łóżku pierwszej nocy to myślałam tylko: "Boże. co ja tu robię..." :lol: Alee po kilkunastu dniach, to już był "mój" pokój
  • Re: Au pair, a charakter samotnika

    marika1 > 09-05-2012, 12:13

    też się tego obawiam. normalnie mam swój pokój, ciszę, robię co chcę. podobała mi się świadomość wyjazdu, spędzania każdego dnia z dziećmi itd. ale im bliżej, tym bardziej się denerwuję. czy pewnego dnia nie pomyślę'boze, chce do mojej rodziny, moich znajomych" i ogólnie obecnie stres zaczął mnie zjadać od środka, ale może to spotęgowanie nerwów związanych i z wyjazdem i z maturami, które wciąż trwają...
  • Re: Au pair, a charakter samotnika

    Yoanna > 09-05-2012, 13:43

    pewnie, ze pewnego dnia tak pomyslisz. chyba kazda z nas miala takie mysli, ze chce do swojej rodziny i znajomych. ale to tylko takie kryzysowe chwile..
  • Re: Au pair, a charakter samotnika

    marvellous > 09-05-2012, 14:51

    [quote name="Buuzia"]ja też czasem lubię samotność, pochodzić po mieście czy zamknąć się w pokoju. tylko nie wiem czy można samotność tą którą znamy z tą która nas czeka dziś samotnie zamknę się w pokoju ze świadomością że rodzina jest obok, że zaraz mogę zadzwonić do kumpeli czy cokolwiek. a tam...samotność wśród ludzi...



    zobaczyyyymy jak to będzie...za 21dni będę już w samolocie!! 8O



    ps. czy normalne jest że jak myślę o zbliżającym się wyjeździe raz się cieszę a raz ogarnia mnie paniczny lęk i chce mi się ryczeć? [/quote]







    no wlasnie. Ja tez znam tylko taka samotnosc wiec niew iem czy ona do kona nia jest
  • Re: Au pair, a charakter samotnika

    Saiisuke > 10-05-2012, 10:09

    Moi hości z zeszłych wakacji nie interesowali się mną w ogóle po godzinach pracy. Robiłam co chciałam, nikt nie pytał gdzie idę, kiedy wracam itd. Liczyło się tylko to, czy rano pojawię się o umówionej godzinie i zajmę dzieciakami. Raz tylko wyszliśmy razem po godzinach, zabrali mnie do McDonalda na "imprezę" pożegnalną w dzień wyjazdu. Mnie to bardzo odpowiadało - jestem towarzyska, ale jednak wolę chodzić swoimi ścieżkami:] I już wolę się sama wynudzić przed kompem itp niż spędzać dodatkowy czas z dziećmi albo na jakiś niezręcznych rozmowach z hostami.

    Uważam, że natura samotnika pomaga. W końcu jesteś obcymi osobami w czyimś domu i wydaje mi się, że hości też od nas oczekują, że nie będziemy im się pchać w prywatne życie. Gdybym miała aupair to wolałabym, żeby zajęła się sobą niż chodziła za mną krok w krok.
  • Re: Au pair, a charakter samotnika

    marika1 > 05-06-2012, 17:20

    teraz piszę już z perspektywy au-pairki, a nie przyszłej au-parki...

    i hm, mam tak, że ok, pracuje, potem przywitam się z rodzicami, którzy wracają. pójdę do pokoju, pogdam ze znajomymi, rodziną na skype. lub wyjdę na taras, poczytam książkę. robię wtedy to co chcę, sama, ale nie zamknięta w swoich małych czterech ścianach, przez co i oni i ja nie mamy siebie za dużo, a również przebywamy jakoś ze sobą. poza tym, jak jadą na spacer, czy do znajomych, pytają czy chcę z nimi jechać. byłam już na urodzinach brata hostki, poznałam ich całą, ponad 20osobową rodzinę... Jednak kolejny raz jak jechali na kolację do znajomych, a ja byłam zmęczona - zwyczajnie przeprosiłam i odmówiłam. Trzeba znaleźć złoty środek. Chociaż w sumie, też niewiadomo jak to będzie potem. Upłynęły dwa tygodnie. Przede mną jeszcze cztery miesiące...

    Bardziej obawiam się tego, że mimo, że lubię spędzać czas sama, to boję się, że nie poznam nikogo tutaj, żadnych znajomych i taka będę 'forever alone' cały czas...
  • Re: Au pair, a charakter samotnika

    WhiteDove > 05-06-2012, 17:32

    Oj tam poznasz, najlepiej w sumie w college, ale jak nie chodzisz, to może popytaj hostki, czy nie zna jakichś au pair w okolicy? Myślę, ze kilka na pewno się znajdzie A poza tym fajnie, że Ci się układa z hostami i że znalazłaś ten złoty środek, czasem wypada z nimi gdzieś pojechać/ pójść ale nic wbrew sobie. Jak nie masz ochoty to powiedz, że masz już inne plany i tyle. Z czasem to się normuje i moze oni tez docenia czas sam na sam z rodzinką
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Poprzednia
  • Następna