-
-
Re: troche z zycia marty
Ally > 02-06-2005, 0:41
No ja się przył?czam do Agulki, bałaganiar? również jestem, lubie porz?dek, ale jako? długo u mnie ten stan nie trwa -
Re: troche z zycia marty
martamaua > 03-06-2005, 21:39
. -
Re: troche z zycia marty
zofija > 03-06-2005, 21:47
Ojjjj Martus <przytul> dobrze bedzie <przytul> staraj sie moze nie myslec o tym tymi kategoriami i tak intensywnie ...
Widze ze dzisiaj dzionek wysmienitynio to gites malines ciesze sie niezmiernie
Natomiast ja takze przylaczam sie do Twoich slow : "Chce zeby ten wyjazd nauczyl mnie zycia rodzinnego,bo w domu to zawsze izolatka taka atmosfera.A odludkiem nie chce byc.... "
Wiec Martus glowka do gory i bedzie dobrzeCo Cie nie zabije to Cie wzmocni ...
Pozdrowka i 3maj sie cieplutko -
Re: troche z zycia marty
martamaua > 03-06-2005, 21:53
. -
Re: troche z zycia marty
zofija > 03-06-2005, 21:57
Ja tylko moge sobie wyobrazic, co przezywasz Ty i Twoja rodzina, bo ja nie bylam w takiej sytuacji nigdy ... takze no moge tylko wesprzec i dac dobre slowo ale przede wszystkim szczere slowo
Wiadomo kazdy by chcial zeby w zyciu bylo pieknie i kolorowo, ale los niestety i czasami zbyt czesto plata nam figle, zdarza sie ze czesto te najtrudniejsze ...
Wiec "trzeba byc twardym, a nie miekkim" i "nic nie dzieje sie z przypadku" ... to kolejne doswiadczenie, ktore ma Cie czegos nauczyc. -
Re: troche z zycia marty
martamaua > 03-06-2005, 22:20
. -
Re: troche z zycia marty
Emm > 03-06-2005, 23:03
pamietam , jak moj dziadek byl w stanie krytycznym , lekarze ostrzegali, ze widok jest straszny, bo lezy przywiazany za nadgarstki do lozka, bo sobie rurki wyrywal. ja mam mocne nerwy, naprawde mocne, ale jak wtedy stanelam w drzwiach i go zobaczylam to bylo to jedno z najgorszych uczuc jakich w zyciu doswiadczylam. Uspokoilam sie dopiero po chyba 10 minutach i weszlam do sali, bo dziadek byl przytomny i nie chcialam , zeby widzial mnie w takim stanie.
marta, moj dziadek wyszedl z tego, a to byl stan krytyczny. Wyszedl i z tego i z nastepnych dwoch zawalow i jednego udaru mozgu. za kazdym razem lekarze nie dawali zadnych szans.
zycze Ci, zeby Twoja babcia wyzdrowiala.
nadzieja umiera ostatnia.
sciskam Cie mocno na odleglosc. -
Re: troche z zycia marty
Gość > 04-06-2005, 7:56
Biedactwo ...chyba nie potrafie napisac nic co moglo by Ci poprawic nastroj.Jestem z Toba -
Re: troche z zycia marty
Ally > 04-06-2005, 10:29
Boshe Marta współczuję bardzo, oby wszystko było dobrze -
Re: troche z zycia marty
martamaua > 04-06-2005, 14:02
.