-
-
Re: Bo to historia...bo to marzenia...;) Bo Dzoana chce do USA=]
89dzoana89 > 20-08-2010, 14:31
Czyli pierwsze interview mam za soba;D
Wydaja sie baaardzo sympatyczni i bardzo fajnie nam sie rozmawialoBylabym ich pierwsza au pair bo teraz maja tylko nianie na kilka godzin tygodniowo
Pokoj z wlasna lazienka w piwnicy obok pokoju z telewizorem i bieznia i playroomu;P
Maja 2 auta ktorymi trzeba sie dzielic ( oni chodza piechota albo jezdza rowerami do pracy) i do tego dodatkowy rower dla au pair haha
W okolicy sa 3 au pair, jedna kilka domow dalej
Ogolnie juz podczas rozmowy powiedzialam ze wole zajmowac sie wiekszymi dziecmi i nie bardzo odpowiada mi praca w weekendy ( i co do tego to mnie rozumiala hehe) ale mamy kontakt mailowy i ciagle uzupelniamy sie wiadomosciami
Podrozuja bardzo czesto, maja rodzine na Alasce, host czesto jezdzi do Nowego Yorku i oni tez tam czasem sa na kilka dni
Szkoly blisko, hostka flexible wiec moze dostosowac godziny pracy do mojego rozkladu zajec.
Podsumowujac:
jestem raczej na nie...uziemiona w praktycznie kazdy weekend ( to straszne wiedziac ze wszyscy moga sie bawic, imprezowac i podrozowac a ja pracuje), maly dzieciaczek i to praktycznie tylko nim sie bede zajmowala. Jaskos nie ciagnie mnie do pieluch po raz kolejny... :mrgreen:
A wy co myslicie?? -
Re: Bo to historia...bo to marzenia...;) Bo Dzoana chce do USA=]
Yoanna > 20-08-2010, 17:38
nie nie nie -
Re: Bo to historia...bo to marzenia...;) Bo Dzoana chce do USA=]
89dzoana89 > 05-09-2010, 12:24
No to jest i 3-cia rodzina...
Co nastepna to chyba lepsza haha...znowu tylko 2 dzieci- 2 chlopcow 1 i 3 latka. Cos mnie lubia rodzinki z maluchami nooo!!!
Lokalizacja: Okland, California- 10 mil od San Francisco
Dostalam od nich maila dzisiaj ze chca sie na rozmowe umowic. I wyglada na to ze jutro czeka mnie telefon od nich
Ogolnie nie iwem jak na razie nic wiecej poza tym ze praca 45h tygodniowo, od poniedzialku do piatku. Odprowadzanie i przyprowadzenie starszego z przedszkola czy czegos tam no i caly dzien z maluchem....
Jakies mam dobre przeczucie co do tej rodizny ale nie jade do USA zeby utknac w domu, miedzy pieluchami, kaszkami itp...
A jakie wy macie odczucia? -
Re: Bo to historia...bo to marzenia...;) Bo Dzoana chce do USA=]
mloda > 05-09-2010, 19:54
Z tego co piszesz, to weekendy wolne wiec super. Ja mialam maluszka (Phoebe urodizla sie 19 dni po moim przylocie) i praktycznie zajmowalam sie z nia od 2 miesiaca zycia... Mala byla jak moja i strasznie za nia tesknie!!! Patrzenie an takiego malucha jak rosnie z dnia na dzien jest naprawde fajnym przezyciem. Mi taki wiek dzieci jak najbardziej odpowiadal, ale to Twoj rok i sama musisz zdecydowac.