• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

MoNiA (wampirek).MOJA HISTORIA.

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • Historie życiowe
       
    • MoNiA (wampirek).MOJA HISTORIA.
       
  • MoNiA (wampirek).MOJA HISTORIA.
  • Re: MoNiA (wampirek).MOJA HISTORIA.

    WAMPIREK > 05-09-2007, 17:56

    Nio ba,ze sie spotkamy ))

    Juz sie doczekac nie moge ...



    Asia,u mnie jest ten problem,ze oni kupuja co uwazaja ... kompletnie sie mnie nie pytaja co lubie itd. A mnie to wkurza teraz...bo hostka sie odchudza...jedzie na jakis koktajlach,nie moze jesc zadnych weglodowanow.A host wcina albo nutelle,albo cole,albo jakies kabanosy...

    Nice,Isn't it ? :/
  • Re: MoNiA (wampirek).MOJA HISTORIA.

    Gość > 05-09-2007, 21:02

    A nie da rady z nimi o tym pogadac, jakos tak lagodnie??

    Ze nie mozesz odnalezc dla siebie u nich w lodowce nic co bys lubila,

    wkoncu maja Ci zapewnic zarcie - ale takie ktore jadasz, a nie to co oni chca abys jadla.
  • Re: MoNiA (wampirek).MOJA HISTORIA.

    Klarasek > 05-09-2007, 21:08

    ale wiesz Monia ja Cie rozumiem.Mam tak samo.Tyle ze zamiast czekoladay mamy mleko, dzem i makaron.Przepraszamjeszcze mrozonki.

    Tu naprawde nie ma z czego obiadu zrobic.Tak pozatym mysle ze nawet jesli bylaby cala lodowka pelna to hostka nie wiedzialaby co z tym poczac...

    Tragedia jacy Ci ludzie na zachodzie zacofani i ograniczeni.Oni naprawde nie potrafia gotowac!Moja hostka jak sie dowiedziala ze umiem smazyc nalesniki to zrobila takie oczy 8O

    Tak wiec pomysl sobie Moinka ze nie jestes sama...
  • Re: MoNiA (wampirek).MOJA HISTORIA.

    WAMPIREK > 06-09-2007, 16:28

    Klara, zadzwonie do Ciebie jutro...przepraszam,ze tak to odwlekam,ale on juz drugi dzien w domu zostal.

    Az sie go wkoncu spytalam czy idzie w pt do pracy,to powiedzial,ze idzie...a niech sprobuje nie ...
  • Re: MoNiA (wampirek).MOJA HISTORIA.

    WAMPIREK > 06-09-2007, 16:42

    Wiem,ze jestem niesystematyczna...ale nie mam sily.Jestem tak zmeczona,ze marze o chwili odpoczynku...

    Zmeczenie psychiczne jest o wiele gorsze od fizycznego...



    We wtorek po pracy umowilam sie z Agnieszka na spacer po plazy.Tak chodzimy i chodzimy ...i przyszlo nam do glowy,zeby sie piwa napic.W okolicy byl jakis sklepik (niestety LECHa nie mieli :/),ale wzielysmy po GUINESSIE i dawaj na plaze.Usadzilysmy sie pod jakimis budynkami i pijemy...dalej nie wiemy czy na Jersey mozna pic w miejscach publicznych

    Ogladalysmy (i komentowalysmy) ludzi biegajacych na plazy.Oczywiscie smiechow bylo mnostwo.Pozniej wkrecil nam sie niezly humorem i zaczelysmy sie z samych siebie nasmiewac...Gorzej bylo wracac do domu

    Pijana nie bylam,bo gdzie tam po 1 piwie Ale staralam sie by nie wyczuli...niby nic zlego nie zrobilam,bo przeciez jestem po pracy i pije legalnie



    Wczoraj...umowilysmy sie z Agnieszka ,ze idziemy na spotkanie z panami Jansonem (czy jakos tam ;p) i Steve'm...ale Aga sie zle umowila,oni inaczej zrozumieli i wyszlo na to,ze mamy sie z nimi spotkac w czwartek (czyli dzisiaj)...

    No to bylysmy same..uwalilysmy sie na lawke w centrum...zmeczone na maksa.Ja jeszcze bardziej...doslownie gdybym zamknela oczy usnelabym od razu...Oczywiscie do domu wrocilam pozno,zbyt pozno by sie wyspac...



    Jestem potwornie zmeczona i za nic nie moge odpoczac.Od dwoch dni pracuje z hostem w domu.Mozna cholery (za przeproszeniem) dostac !

    Gdyby on sie zajal soba a mi nie przeszkadzal...a ten sie wtraca we wszystko.Doslownie nosi mnie od dwoch dni...i to tak powaznie !!!

    Jestem wkurzona,zla,zmeczona,padnieta itd.itp.

    Mialysmy isc dzisiaj z Agnieszka na The Beer Festival...ale chyba nie dam rady...po jednym lyku piwa by mnie musili chyba juz nosic.Zreszta ja tam nie dojde...50 min w jedna strone..NO WAY !! Zostaje dzisiaj w domu i ide spac...
  • Re: MoNiA (wampirek).MOJA HISTORIA.

    Klarasek > 06-09-2007, 17:37

    zrob sobie ciepla kapiel, ubierz puszyste skarpetki i z kubkiem goracego kakao wskocz do lozka przed telewizor!

    Mnie to czasem pomaga
  • Re: MoNiA (wampirek).MOJA HISTORIA.

    Ninka Jones > 06-09-2007, 18:14

    Monia wiem dokładnie przez co przechodzisz - miałam tak samo. 2 ostatnie tygodnie były jednym wielkim koszmarem, płakałam co drug? noc... Z tym że chciałam wychodzić, bo nie mogłam już wytrzymać w tym tygodniu. A póki co nic nie uległo zmianie je?li chodzi o zmęczenie fizyczne, pije po 2 kawy i 2 tigery dziennie dzi? spałam do 10.30 i nie poszłam do szkoły... a położyłam się wczoraj o 2... nadrabiałam trochę na youtubie - mam spore plecy u McFly'ów po 2 miesi?cach :?
  • Re: MoNiA (wampirek).MOJA HISTORIA.

    Grizzly > 06-09-2007, 22:35

    No to moi hosci znowu blyszcza

    Raz powiedzialam ze chce jogurt, to kupila mi caly szesciopak- i teraz zawsze kupuje

    I pozatym za kazdym razem jak jada na zakupy to sie mnie pytaja co chce, czasem mowie ze nic, czasem ze cos tam. Dzis bylam na zakupach, jak jestesmy w sklepie to nigdy nie biore co chce, ani nie mowie, a dzisiaj to szalenstwo Brokuly, kalafior, serek i woda niegazowana ;]

    Tego mi bylo trzeba.
  • Re: MoNiA (wampirek).MOJA HISTORIA.

    WAMPIREK > 06-09-2007, 22:58

    No u mnie niestety nie ma tak kolorowo...

    Np. teraz w lodowce nie ma praktycznie nic co by sie nadawalo dla mnie do jedzenia...nie no przepraszam-sklamalam,jest mleko



    Dzisiaj zrobilam sobie makaron z sosem pomidorowym i do tego fasolke szparagowa

    Od dwoch dni nie mialam w ustach czekolady co w domu zrobionym niemalze z niej to nie lada wyczyn
  • Re: MoNiA (wampirek).MOJA HISTORIA.

    idril > 06-09-2007, 23:23

    no mnie tez ciagle pytaja czy czegos spejalnego nie potrzebuje.

    ale ja jakos tak nie za bardzo jakos wymagam. tzn. musza byc pomidory/ogorki, ryz i ser zolty w lodowce i jestem szczesliwa!
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Pierwsza
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia