-
-
Re: KASIK - to ja:)
Gość > 30-09-2005, 11:05
tylko moge powiedziec ze wspolczuje...<przytulam>
mnie sie bardzo przykro robi czasem jak cos mojej mlodszej opowiadam a ona mi mowi "i don't care", ale jak jej wytlumacze ze to boli i ze to tak nieladnie, i przedstawie jej odwrotna sytuacje - jakby sie ona czula jakby mi cos opowiadala ze szkoly a ja powiedzialabym "i don't care" to wtedy pomysli i przeprasza... zdarza jej sie za jakis czas znowu, ale w koncu ma dopiero 9lat, wazne ze jak sie jej powie to nie olewa, tylko dopiero po jakims czasie...
na pewno pogadaj z hostami kasik, tak byc nie moze! powiedz jak ty sie czujesz, i ze dziecko dzieckiem ale nie mozna nikogo chowac na takiego egoiste (chociaz wcale sie nie dziwie, w moich oczach wszyscy Amerykanie sa tacy sami... nigdy w zyciu do tego kraju na cokolwiek innego jak zwiedzane nie pojade, moglabym wytrzymac gora 2tyg!)... -
Re: KASIK - to ja:)
Gość > 30-09-2005, 12:40
oczywiwscie ze wszystko zalezy od wychowania i od rodzicow, dlatego wlasnie zal mi tych dzieci ze takich maja. jedno z drugim sie laczy. jedno jest pewne, i co do tego nie ma watpliwosci, ze musisz pogadac z hostami. mam nadzieje ze ich reakcja bedzie dojrzala i odpowiednia, i ze z czasem sie ulozy. trzymaj sie Kasiuglowa do gory -
Re: KASIK - to ja:)
kasik > 30-09-2005, 16:04
Juz normalnie nie wyrabiam!!!
Wchodze rano na gore, mlody siedzi i gapi sie w tv. Mowie "hi kyle" w odpowiedzi otrzymuje "MOVE" powtarzam "hi how was your sleeping?" i znow slysze "MOVE I CANT SEE". Miarka sie przebrala, wylaczylam gowniarzowi tv. On w ryk i drze sie "I hate you so much"! Przychodzi alan i pyta co sie stalo, dziecko mowi, ze chce ogladac tv, on ze ok i do mnie, Kasia mamy jeszcze duzo czasu do wyjscia dlaczego on nie moze ogladac tv? Powiedzialm jaka byla sytuacja i dlaczego nie moze. Stary zamknal gembe i powiedzial, ze sam odwiezie mlodego do szkoly. I wlasnie pojechali... (oczywiscie "moim" sampchodem, a to ze chcialam jechac na poczte to juz szczegol). w miedzyczasie dzwonila Aska, pyta sie jak tam? To mowie jak bylo. I od razu slysze niezadowolenie w jej glosie, no wiesz on sie nie zmieni, wiec chyba ty musisz. ty chyba bierzesz go za powaznie, nie moze tak byc bo sie nie dogadacie i widze, ze sie jakas bariera miedzy wami wytwarza. a w takiej sytuacji jak dzis rano to zamiast sie obrazac moze powinnas to obrocic w zart? Polaskotac go czy cos i udac, ze nic wielkiego sie nie stalo? Ja mowie jaj, wiesz, ze to nie pierwszy raz, sama powiedzialas, ze nie chcesz aby na okraglo patrzyl w tv, juz tyle razy mi to mowilas, to gdzie konsekwencja? Ma ogladac czy nie? Oh, well, nie moze ogladac, ale ty musisz sie dla niego zmienic, bo on cie bedzie nielubic jak tak go bedziesz traktowac, on sie nie zmieni!!! I dalej gadki, ze pyta sie go co Kasia z toba robi, a on, ze nic tylko watch tv, nie czytam mu ksiazek, nie zjezdzamy na rowerze, traktorze, nie rysujemy, a on chce miec fun!!! Tylko jak chce go do zabawy wyciagnac to on jest obrazony, ze tv nie moze ogladac i krzyczy, ze chce siedziec inside! Powiedzialam jej to. Ona na to, oh well, bo ty musisz cos wiecej wymyslac niz tylko wyjscie do piaskownicy, on chce miec fun!!! Ty nic nie wymyslasz dla niego!!!!
Zesz kurwa mac!
Potem jeszcze kilka rzeczy jej powiedzialam, ze Zora mu na wszystko pozwala i wielkie oburzenie, ze ja nie pozwalam i on sie w ogole nie slucha mnie tylko jej (8 lat) i ze ja z nia na ten temat rozmawialam, ale ona sie tylko obraza i potem wscieklym wzrokiem mnie mierzy i krzyczy, czemu za mna chodzisz, co sie tak patrzysz???
A Aska w smiech i mowi, oh to ty jestes dorosla i ty sie nimi zajmujesz, nie oni toba!!!
Z czego sie kurwa tak usmiala? Ze ma durne, krnabrne, egoistyczne i rozpaprane dzieci?
Bo ja nie rozumiem. Skonczylam te rozmowe telefoniczna i powiedzialm, ok porozmawiamy nie przez tel. Idiotka.
Alan zdaje sobie sprawe jak jest i zawsze stara sie zalagodzic sytuacje. On jest w porzadku. On wie, ze ma takie dzieci a nie inne i widzi, ze mi sie to nie podoba i zawsze stara sie cos zrobic zeby nie bylo burdy. Ale ona dzis przebrala miarke ta gadka.
Nie dam sie, mam swoje zdanie, nie dam wbic moich racji w podloge!
India pisalas cos o dojrzalej reakcji rodzicow na ten problem...???
Jak dzieci maja byc inne...
Mam juz tego wszystkiego serdecznie dosc!
Wczoraj w szkole spotkalam diewczyne, ktora siedzi tu juz 3 rok i ona zna moja rodzine. Znala tez operka, ktora sie stad wyniosla. Kilka slow od niej tez uslyszalam, z reszta od wszystkich, ktorzy mieli jakis kontakt z ta rodzina... -
Re: KASIK - to ja:)
agulka > 30-09-2005, 16:34
oj slonce , wspolczuje. mi kiedys maly powiedzial, ze nie jestem juz jego przyjacielem...i caly weekend czekalam, az mi wroci przyjazn do mnie..najlepszy byl wieczorem, jak przyszedl mi dac buziaka na dobranoc..ale zaznaczyl, ze jeszcze jego przyjaciolka nie jestem
nie rozumiem postawy aski..przeciez ty sie wykonczysz! sprobuj moze to jakos olac..zeby sie niepotrzebnie nie stresowac.. jej, ale okropne bachory! -
Re: KASIK - to ja:)
Emm > 30-09-2005, 16:51
kacha, dostalam priva. przemysle to jak pojde na spacer z psem, bo teraz nie moge sie skupic, a w lesie to co innego. Wiec przemysle to i napisze, co na ten temat uwazam. -
Re: KASIK - to ja:)
annika > 30-09-2005, 17:50
Kasik, znam cie z fotogu, czytam twoja historie i kochana cie rozumiem.
w tym roku pojechalam na summer au pair do irlandii, trafilo mi sie dziecko diabel, 10-latka, przemadrzala gowniara.
w sumie nie chcialam nic na forum pisac, ale cholera rozumiem co czujesz.
Moja wskakiwala mi rano do lozka, darla na mnie morde, mowila ze mnie nie rozumie(bo niby moj akcent nie irlandzi, a to gowno prawda, rozumiala tylko debila ze mnie robila), a jak cos proponowalam to NO i NO.
Wcielenie szatana patrzalo na mnie takim wzrokiem jakbym chciala mnie zabic, widziala jak bardzo mnie nie nawidzi.
Pytam sie jak bylo na biwaku, a ona Ok,
pytam co z ojcem robilas, a ona Nic,
no ani pogadac ani nic !
To brokuly byly rozgotowane, to zle wyprasowane to zle mowie jakies slowo, to powinnam to robic tak, to zle polozylam sok nie na tej polce co trzeba itp
I wkurzylam sie powiedzialam hostce i za 2 dni to samo, ten wzrok to takie wysmiewanie moich pomyslow itp
Sluchaj ten bachor sie nie zmieni, bo to bez sens.
Tak samo jak bylo z moja gowniara mama mowila ze ma nie jesc slodyczy a za 2 dni siatke z ciastkami przyniosila i mala zarla pol dnia.
Miala chodzic spac o 9 a chodzila o 11 i takie tam
Bo te matki nie umieje powiedziec NIE a to potem sie odbija na au pair...
Ja przezylam swoje,niby 2 miesiace ale tak dala mi sie we znaki, ze glowa mala.
Kochana nie daj sie gowniarzowi ! !
Buziaki sle i trzymaj sie
annika
a na fotologu /madzia ;-) -
Re: KASIK - to ja:)
kasik > 30-09-2005, 18:30
Annika, milo, ze sie ujawnilas
Na prawde niektore rodziny sa chore i wszystko sie odbija wlasnie na au pair.
U mnie to samo: pytam jak w szkole to burknie ok, albo sie nie odezwie, co robiles "nothong" to jego standardowa odpowiedz, co chcesz jesc "nothing" itp. Jak czegos mu zabraniam wpada w histerie i krzyczy "I hate you"!
Jak mowie matce, ze na wszystko jest nothing to sie smieje "oj tak on zawsze mowi nothing". Takie to smichy chichy ma moja hostka. No bo smieszne, nie?
Osmiolatka Zora tez jak sie obrazi to w szal wpada i patrzy jakby mnie zabic chciala, tez mowi, ze zle mowie po ang., wysmiewa sie, to zle a tamto nie tak...dajcie spokoj... zeby tak dzieci wychowac...
Jeszcze w weekend chca mnie zabrac na to zbieranie jablek...wiecie co mi dzis aska powiedziala dzis? well, moze jak on (gowniarz) zobaczy, ze ty z nami czesto jestes i sie bawisz to inaczej sie bedzie do ciebie odnosil, moze cie troche polubi!!!
Wiec wiem juz dlaczego tak mnie chcieli na te przeklete jablka zabrac...
I caly czas nie moge zapomniec co mi o tych swietach powiedziala... a ja sie glupia jeszcze tlumaczylam dlaczego chce wyjechac do wujka, zeby przypadkiem nie pomysleli, ze nie chce z nimi swiat spedzac! Ile ja sie jeszcze musze nauczyc... -
Re: KASIK - to ja:)
Emm > 30-09-2005, 18:32
kacha, zaczelam myslec nad Toba, ale kurwa mojego psa pszczola uzadlila w pysk i teraz siedze i ja obserwuje i zastanawiam sie, czy jechac do weterynarza czy nie. Chuj mnie zaraz strzeli. Ale z tego co zdazylam sobie przemyslec, to usiadz z hostami i na spokojnie im powiedz, co cie wkurwia, co sie dzieje, ze maly odstawia takie akcje i zeby ci powiedzieli, co chca zebys robila. jesli powiedza, ze masz wymyslac mu zabawy to powiedz, ze to robisz, ale on nie chce sie bawic, wpada w furie i takie tam.
A malego olej na calej dlugosci. Po prostu zaspokajaj jego podstawowe potrzeby-niech chodzi najedzony i ubrany, a reszte olej na calej dlugosci. To jest rozwydrzony bachor, ktory ma dodatkowo pojebana matke, wiec nic sama nie zmienisz, chocbys nie wiem jak chciala. Jeszcze gdyby matka byla normalna i chciala wspolpracowac to jeszcze, ale tak-nie przejmuj sie i go olej.ja tez.Chcialas dobrze, trudno. Znam jeszcze jedna sytuacje, gdzie operka wyszla do hostki z reka na sercu, a hostka okazala sie zimna, wyrachowana suka. ta dziewczyna wlasnie zmienia rodzine.Tez sie starala i gowno-nie dala rady. Bo ile razy mozna do kogos z sercem wychodzic, a otrzymywac w zamian kopa w dupe???
dlatego olej bachora i olej hostke. Zrob wszystko, zeby tobie bylo dobrze. Mozesz tez dyskretnie podpytac lcc, czy ktos w okolicy nie szuka operki i wtedy dzialac. -
Re: KASIK - to ja:)
efusia > 30-09-2005, 20:10
8O przerazilyscie mnie tymi bachorami, ze takie moga byc okropne 8O az sie boje wyjechac, straszne a jezscze planuje na turystycznej, naprawde szczeze Ci kasik wspolczuje, najlepiej to poradz tej matce zeby zabrala go do psychologa i siebie razem z nim zabrala :twisted: cala rodzinko najlepiej zamiast na jablka niech sie do psychiatry wybiora :twisted: tak wychowac dzieci to przegiecie, ciekawe czy ta mamuska bedzie sie tak samo smiala jak gowniarz bedzie starszy i wtedy jej bedzie pyskowal bo napewno bedzie skoro w tym wieku takie numery odwala... -
Re: KASIK - to ja:)
Gość > 30-09-2005, 21:53
Kasiu zastanawiaj sie pomalu nad zmiana rodziny ,nie ma sensu sie meczyc , jesli nie mozesz liczyc na reakcje matki to watpie czy samej uda Ci sie zmienic dzieciaki !
Pogadaj z lcc i uciekaj bo nie przyjechalas tutaj zeby meczyc sie z wariatami ,tylko fajnie spedzic rok !