-
-
Re: Cos od Marzenki :D
Yoanna > 28-06-2006, 22:51
heheh przyjedz kiedys z leslie do mnie
marzen do niedzieliiiiiiiiiiiiiiiiii -
Re: Cos od Marzenki :D
(-:MARZENA:-) > 29-06-2006, 12:08
no juz nie moge sie doczekac....okazalo sie ze pociagi kursuja co 20 min czasem czesciej od 6 rano do 1 w nocy...hehepewnie i tak zanim to przeczytasz Yoanna to ci zdaze sms napisac ale co tam ;P
cala dzis w skowronkach jestem....wczoraj fajny dizen mialam..rano sobie posprztalam, poprasowalam w sumie 3h w milej atmosferze (czyli smaa ja i nikogo w domu) pozniej pojechalysmy z leslie do szkoly na sports day...fajnie bylo...a po poludniu o dziwo czarownica pojechala do kolezanki wiec z malym gralismy w tenisa az oboje padlismy
moj host jest nie do pobicia...leslie wieczorem wyszla na spotkanie z przyjaciolmi o 20 ...ja mialam miec wolne...ale rozchwytywana bylam wiec gosc nie wiedzac jak nad wlasnymi dziecmi zapanowac po prostu powiedzial ze wycodzi i zaraz wraca i dopiero jak dzieci wymylam i polozylam do lozek to wrocil :/
dzis rano leslie mi oznajmila cudna nowine...dzieci maja basen wieczorem wiec bede musiala z nimi bym max 2h.... plus ze nie bedzie dzis kolacji robic i zebym wziela sobie zamowila pizzewreszcie jakies niezdrowe jedzenie hehe nie no wcale nie narzekam- zydowskie jedzenie jest przepyszne :-)
dodam ze jutro piatek czyli moj day offzyc nie umierac...co ja z tym wolnym czasem robie? -
Re: Cos od Marzenki :D
(-:MARZENA:-) > 29-06-2006, 12:19
Emi nie ma miejsca na Twopim fotologu wiec pisze tu---nie mam pjecia czy studia w irlandii sa platne czy nie...wie ktos moze? -
Re: Cos od Marzenki :D
Yoanna > 29-06-2006, 13:00
no ja nie wiem jak to jest...
ja tam mysle o szkocjichociaz najchetniej to bym w londku zostala, bo tu sie czuje naprawde dobrze
(ha, a jednak zdazylam przeczytac twoja wiadomosc zanim esa przyslalas heheh) -
Re: Cos od Marzenki :D
(-:MARZENA:-) > 30-06-2006, 10:54
hehe....Yoanna do zobaczenia dzis...mam nadzieje ze trafie -
Re: Cos od Marzenki :D
(-:MARZENA:-) > 30-06-2006, 11:07
wczoraj mialam ciekawy wypad do parku...ide sobie chodnikiem a tam jacys mlodzi panowie kilka domow dalej deski sobie nosza...i tak szeptem do siebie....'ask her! ask her!'...no wkoncu jeden sie odwazyl i mnie pyta czy mysle ze Anglia wygra mistrzostwa...odpowiedzialam ze nie...a tych zatkalo i pytaja ze w takim razie kto wygra....mozie ze francja (pojecia nie mam czemu) popatrzyli na mnie dziwnie i 'you women are weird'...poszlam sobie...w parku siedze na laweczce opalam sie i czytam ksiazke...przysiadl soie do mnie jakis dziadziu....i rozmawia przez telefon...po chwili mowi do mnie ze mnie strasznie przeprasza ze on nie zazwyczaj nie uzywa tel w miejscach publ;icznych ale tym razem musial...tomu mowie ze mi to nie przeszkadza a ten dalej jak to mu przykro....tak sobie mysle....pojdzie sobie wreszcie czy nie...az tu moj telefon sie w torebce oddzywa...Yoanna zycie mi uratowalas....wyciaglam go i dziadzius powiedzial bye i sie zmyla do domu z parku wracalam inna dluzsza droga zeby przypadkiem z panami budowniczymi sie znowu nie spotkac...hehe -
Re: Cos od Marzenki :D
Yoanna > 03-07-2006, 14:03
hahah zycie ci uratowalam? wooooooooow jak super ;D
napisz cos marzen o weekendzie, mialas isc na neta i co, nie ma cie -
Re: Cos od Marzenki :D
(-:MARZENA:-) > 03-07-2006, 15:03
no zapomnialam sobie tylko ze akurat dzis zabukowalam od 13-14wiec juz jestem...
wrocilam wczoraj do domu jakies 10 min wczesniej niz ty- hehe, wogole weszlam cichaczem do lazienki...umylam twarz zeby i stopy i padlam na lozkodzisiaj mi z rana leslie dowalila bo sprzatalam 3h a potem prasowanie jeszcze az do teraz...a ja myslalam ze pojde sie do parku oopalac a tu lipa...wogole jakiego syfu wczoraj narobili to szok....jak ona rano pojechala dzieciaki do szkoly zaiwiezc to wlozylam wszystkie brudne naczynia z mebli do zmywary i ja wlaczylam wszystko slicznie poscieralam na stole i z blatow....schodze po godzinie z gory...i co lezy w zlewie?.....miseczka po platkach :roll: czyzby Leslie sie nie chcialo recznie umyc?! szlag mnie jasny trafia :wink:
Sam idiota dzis rano wymyslil nowy sposob nazywania mnie......tym razem 'smelly poo' nienawidze tego dziecka kazdego dnia bardziej i bardziej...okropny jest po prostu...taki niby aniolek a wszystko musi byc po jego mysli, w nic z nim normalnego nie pogra bo zaraz oszukuje...uwagi tez zwrocic na to nie mozna bo zaraz ze jestem glupia i nie znam regul gry.....ale ja juz na niego sposob znajde....moj zyciowy cel- az mu w piety pojdzie!
no a teraz o weekendzie....weekend byl po prostu super...hehe nie ma to jak umyc stopy w centrum Londynu
nie chce mi sie pisac wiecej bo HOT HOT HOT HOT HOT jest...Yoanna ty masz wieksza fantazje to opisz
nienawidze poniedzialkow :/ byle do czwartku....jesus to az 4 dni 8O
PS.
dostalam dzis polecenie wyprania swojej poscieli...no bo to juz tydzien nie zmieniana.....why ci ludzie tacy dziwni sa (?) nie chodzi tu tylko o mnie bo u nich tez co tydzien zmieniac trzeba...ja nie wiem...wogole dzieci codziennie spia w innej pizamie (?) i sie potem dziwic ze tony prasowania sa.....no bo to nawet majtki wyprasowane musza byc....brak slow -
Re: Cos od Marzenki :D
(-:MARZENA:-) > 03-07-2006, 15:11
a bo nie napisalam jaka w niedziele rano byla akcja z miseczka w zlewie......wstalam rano...poszlam do kuchni...zjadlam platki...otwieram zmywarke a ta nierozladowana....moj dzien wolny to co ja sie poswiecac bede.....polozylam miseczke+lyzke w zlewie i poszlam na gore......za jakies kilka minut wchodzi do mnie leslie i pyta czy to ja zostawilam miske w zlewie (pytanie retoryczne bo oczywiste ze ja) a ta do mnie zebym tak wiecej nie robila i albo wlozyla do zmywarki (popatrzylam dziwnie) wiec dodala ze jesli jest pelna to albo ja rozladowac i potem wlozyc....albo umyc recznie... :roll: :roll: :roll: tylko czemu ja codziennie rano jak schodze do kuchni widze sterte miseczek w zlewie???
kobieta rozwalajaca jest.... cytujac 'Aimee zostawila taki balagan w pokoju...ja nie wiem jak ja porzadku nauczyc'----taka moja mala sugestia.----moze by tak pokazac dziecku przyklad i zaczac sprzatac po sobie? -
Re: Cos od Marzenki :D
Asienka > 04-07-2006, 11:24
o matko hehehe
u mnie doslownie wszystko idzie do zmywarki, wlaczana jest zawsze na noc a rano host ja zawsze rozladowuje sam
tak, z posciela mam to samo, co tydzien zmieniam wszystkim i sobie tez musze, ale przynajmniej majtek mi nie kaza prasowac, nawet bokserek
nie powiem, wysililas sie co do opisu weekendu :lol: