-
-
Re: Coś trzeba zmienić :)
aaleeksaandraa > 04-11-2009, 5:53
Powiem Ci tak - kursow w collegu to jest od zaj.....
Z tym tez, ze nie stac mnie. Zwyczajnie nie starczy mi kasy na kursy z zarzadzania...
Tu u mnie English Second Language kosztuje 1500 $ - takze tanio nie jest....
Owszem kursy bez kredytow sa tansze, ale ja potrzebuje kredyty.
Juz sie zastanawialam, czy nie zaczekac az sie sama jezyka naucze, a potem zrobic biznesowe, ale jednak dla mnie priorytetem jest jezyk. Musze sie go douczyc, zeby sprawnie sie komunikowac - bo to teraz jest problemem.
Stalam sie chyba perfekcjonistka - chce mowic bez pomylek. Najgorsze jest to, ze Amerykanie nie poprawiaja bledow jezykowych, uwazaja, ze jesli Cie rozumieja to jest ok. A dla mnie to nie jest ok. Ja chce sie nauczyc poprawnego angielskiego :evil: -
Re: Coś trzeba zmienić :)
ell > 04-11-2009, 9:55
porób jakieś fotki z Seattle i nam pochwal się swoim nowym miastem :mrgreen:
Niezłe zagranie z tą kaczuszką 8) -
Re: Coś trzeba zmienić :)
89dzoana89 > 04-11-2009, 20:07
Anglicy tez jak rozumieja to nie poprawiaja;p czesciej mnie poprawialy osoby ktore same ang uczyly sie kilka lat wczesniej:d -
Re: Coś trzeba zmienić :)
dorotkaaa > 04-11-2009, 21:09
kurs który ja chciałam wziąć kosztuje $2800 dla mnie i niecałe $500 dla osób które są tu ponad 12 m-cy...
ale to dobry uniwersytet. Podobny kurs w Community College (gorsza szkoła) kosztował $69. -
Re: Coś trzeba zmienić :)
dorotkaaa > 04-11-2009, 21:10
mnie nawet nauczyciel angielskiego nie poprawia czasami jak np. zle przeczytam jakies slowo... ;| -
Re: Coś trzeba zmienić :)
aaleeksaandraa > 05-11-2009, 7:21
No nie zalamuj mnie z cenami tych kursow - tylko college w Seattle sa tak drogie???
Musze cos wymyslic! Przeciez nie bede przeplacala!!!
Ogolnie dzis wykonczona jestem - 9 godzin z malym w tym godzina na basenie i 4 godz na placy zabaw to za duzo. Dla mnie oczywiscie, bo moj podopieczny ma sie swietnie.
Ide pocwiczyc, bo agresja we mnie wzbiera - chyba jak mysle o tych kursach... -
Re: Coś trzeba zmienić :)
PawelAuPair > 18-11-2009, 1:46
Widzę, że masz się świetnie, tak trzymaj.
A z tym poprawianiem to chyba jest tak wszędzie - w Niemczech gdzie obecnie przebywam mnie również nikt nie poprawia choć wiem, że nie mówię poprawnie (nie używam odpowiednich przypadków, co na j. polski wychodzi mniej więcej Kali umieć, Kali chcieć).
WSZYSTKIEGO DOBREGO! -
Re: Coś trzeba zmienić :)
aaleeksaandraa > 05-01-2010, 23:48
Ok No to czas na opowiesc jak wygladaly moje 2,5 miesiaca w "wymarzonej rodzinie"
Uwierzcie ze nie wiem od czego zaczacteraz po tym jak powiedzialam mojej host matce ze chce rematch moge sie wyluzowac i o wszystkim napisac
Pisalam ze w listopadzie jede do Meksyku na wakacje - owszem to byly wakacje ale ICH. Ja pracowalam od rana do wieczora az maly nie zasnal... bedzie z 80 godz w tyg. Wolne w ciagu dnia mialam 4 godziny lacznie przez 9 dni. Fajnie co?
Zeby bylo lepiej pierwszej nocy matka sie tak nawalila tequila ze upuscila na twarz swojego starszego syna. Masakra! Podloga byla wykladana kamieniami...
Wiecie jak wyglada 7 godz podroz 2 latka samolotem? ja wiem bo mialam miejscowke z nim - rodzice byli na drugim koncu samolotu.
Podsumowujac - wakacje gorsze niz z moim bylym w zeszlym roku! ( a myslalam ze nic ich nie przebije)
Jej zachowanie wzgledem mnie:
Moze zaczne od tego ze kobieta ma menopauze - kto wie ten drzy. NIGDY nie wiedzialam jak mi odpowie na pyt jak maly spal. Czasami ryknela ze dobrze, czasami usmiechnieta podala godnine, czasami ignorowala mnie calkowiecie i moglam sobie zgadywac.
ANI PRZEZ CHWILE nie poczulam sie jak czlonek rodziny. Malo tego jak pracowalam a ona chciala sie przytulic do malego ja musialam wychodzic do drugiego pokojuteraz jest to smieszne ale uwierzcie czulam sie jak gowno.
Nigdy nie zapytala mnie co kupic do jedzenia. No i oczywiescie nie kupowala nic dla mnie jak wyjezdzali gdzies na pare dni - lodowka byla pusta.
Ale pobila sama siebie jak zaczela naklejac kartki na okreslonych produktach spozywczych -
"Aleks not for you!"
Moja lcc jak to zobaczyla przez minute dochodzila do siebie...
Twierdzila ze dom ma codziennie wygladac jak po sprzatkczkachJa jej zapytalam dlaczego w takim razie one przychodza tylko raz na 2 tyg???
Samochod - wiadomo - tutaj jak bez reki
Ale moja hostka dala mi starego VW transportera palacego 1galon na 10 mil, z niedzialajaca wskazowka pomiaru paliwa. No i musialo sie stac - raz staelam z malym i zadzwonilam do niej czy moze mi podwiezc paliwo ale nie - ona byla akurat zajeta - (W DOMU!!!) wiec kazala z malym na reku isc mi szukac stacji benzynowej! Dodalam juz ze mialam 15$ w kieszeni a karnister kosztowal 13$ + tax?Tak wiec druga stacje znalazlam 1 km dalej. Ciezko sie idzie z dzieckiem na jednym reku i karnistrem w drugiej.. Ale ona byla kuxwa zajeta!!! szokujace?
Dla mnie tez.
Aha samochodu po tym wydarzeniu nie moglam uzywac do wlasnej dyspozycji. Zostalam uwiazana.
JEJ MAZ byl absolutnie milym facetem z ktorym strasznie fajnie sie gadalo, ale: kiedy wchodzila Pani wszystcy chowali sie po katach wlacznie z nim. Masakra.
Baba potrafila zjebac kazdego i za wszystko. I robila to calkiem czesto - np czekanie na szczepienie - 5 min ok, ale 10 to juz powod do opieprzenia co najmniej 2 osob.
Ale ja koncze moja meke tu - chce jutro zaczac re match.
I obojetnie czy wroce do kraju czy zostane w USA. Spedzam ostatnie 2 tyg w tym domu z koszmarow.
Nie pisalam na forum, bo ona sprawdzala wszelakie historie internetowe i nastepnego dnia objawiala mi swoim zachowaniem ze nie powinnam ich odwiedzac
Mam nadzieje ze u Was pozytywnie -
Re: Coś trzeba zmienić :)
karolinka > 05-01-2010, 23:56
ozesz w morde.. no to kiepska sytuacja.. a LCC cos mowila twojej hostce?? jak by co to poszukaj sobie rodzinki na greataupair moze tam jakas znajdziesz w miare szybko..
a tymczasem trzymaj sie.. -
Re: Coś trzeba zmienić :)
aaleeksaandraa > 06-01-2010, 0:26
Moja LCC stoi po mojej stronie - dzieki Bogu...
Pozwiedziala, ze ona odnosi wrazenie jakby moja hostka byla zazdrosna. O wszystko. Ona jest strasznie zgorzkniala... Lcc wspomniala tez cos o wykluczeniu jej z programu, ale nic na pewno teraz nie wiem.
Bede informowala jak tam moj rematch i czekanie na odezw rodziny...
PS Uwierzcie ze nie moge sobie wybaczyc ze wybralam aktrat te rodzine... A moglo byc tak pieknie